Pozdrowienie/powitanie

Pozdrowienie/powitanie

Postprzez Sigrarr » środa, 25 maja 2011, 22:53

[Poddział językowy został nazwany tak ambitnie, że ten temat może w nim wyglądać śmiesznie, ale trudno.]

Jak to jest z nordyckim powitaniem tudzież pozdrowieniem.
Widziałem wersje "heil", "hail" i - pierwszy raz na niniejszym forum - "hailsa".
Pierwsza wydaje mi się niemiecka, druga... angielska i/lub st.nordycka, a trzecia - st.nordycka. Dobrze kombinuję?
Jeśli tak, to na czym polega różnica semantyczna między hail a hailsa?
I jakie w ogóle jest znaczenie tego?

Słownik niemiecko-polski (http://www.depl.pl) podaje:
1. heil przymiotnik, przysłówek zdrowy, naprawiony, zagojony, bez obrażeń
2. Heil das (nur Singular) szczęście, zbawienie

Słownik angielsko-polski (http://www.translate.pl) podaje:
HAIL
N M GRAD; N GRADOBICIE
V PADAĆ (O GRADZIE); OBWOŁAĆ; ZAWOŁAĆ

Hail/Hailsa to bardziej heil, Heil czy hail? ;) Czy coś innego?
Sigrarr
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 22:15
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez Szerszen » czwartek, 26 maja 2011, 06:29

To takie "Pozdrawiam" - po naszemu, czyli raczej "zdrowy"/"zdrowia życzę" niż gradu... choć jak znam niektóre służące rogatego, to pewnie by zrobiły z tego przekleństwo i zamach na własne życie :twisted: :twisted: :twisted:
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez kairve » poniedziałek, 30 maja 2011, 21:57

Opcją angielską bym się nie sugerował, to po prostu archaizm... Hail to faktycznie grad po angielsku i to jest główne znaczenie tego słowa (aktualnie). Zawołanie/przywołanie/wołanie jest mu naturalnie równoważne, ale to tak jakbyś zamiast "dupa" chciał powiedzieć "rzyć", albo zamiast "zawsze", "zawżdy". ;) Niby normalne słowo, ale każdy wyczuje że jedziesz mychą. ;)

Szczerze mówiąc, jak pogrzebałem 0,2 sekundy, to "hailsa" wydaje się być błędem - tzn. nie tyle błędem co formą bezokolicznikową wg rozpiski koniugacji. ;) Inną formą z końcówką -a jest tylko ind. 3pl., więc też nie pasuje. Ot, pewnie błędzik i tyle (z drugiej strony u nas też się czasem mówi do kogoś "powitać!" ;)). Co prawda kompletnie nie znam "old norse" ;), więc nie bierz tego za pewnik - znam tylko mechanizmy gramatyczne ogółem i wiem "co i jak" jeśli chodzi o metajęzyk.

A, co do akapitu nr 1 - staroangielski (mam na myśli coś wcześniejszego niż Szekspir :P) i staronordyjski są do siebie dość podobne, stąd pewnie identyczność słowa (a indo-euro rdzenia nie chce mi się sprawdzać teraz, więc strzelam)... W końcu Wikingowie trochę tam namieszali. Niestety, później przyszli Normanowie i tak skończył się dzień dziecka, a zaczęła francuska choroba. :P

Heil - wiadomo, ale mało kto używa w takiej formie, bo niestety "się kojarzy".
kairve
 

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez Sigrarr » poniedziałek, 30 maja 2011, 22:19

Szczerze mówiąc, jak pogrzebałem 0,2 sekundy, to "hailsa" wydaje się być błędem - tzn. nie tyle błędem co formą bezokolicznikową wg rozpiski koniugacji. ;) Inną formą z końcówką -a jest tylko ind. 3pl., więc też nie pasuje. Ot, pewnie błędzik i tyle (z drugiej strony u nas też się czasem mówi do kogoś "powitać!" ;)). Co prawda kompletnie nie znam "old norse" ;), więc nie bierz tego za pewnik - znam tylko mechanizmy gramatyczne ogółem i wiem "co i jak" jeśli chodzi o metajęzyk.


Czyli, jeśli dobrze zrozumiałem, powinno być raczej po prostu "hail". Dobrze rozumiem?

staroangielski (mam na myśli coś wcześniejszego niż Szekspir :P) i staronordyjski są do siebie dość podobne


Wiem, że Beowulf był przed Hamletem :>
A tak poza tematem, a propos Szekspira, ostatnio rozwaliła mnie jakaś strona, której tematem był "Sen nocy letniej" owego, gdzie autor-mądralla stwierdził, że do omawianego dzieła odnosiło się wielu różnych autorów, śmakich i owakich, w tym romantycznych, oraz wszyscy XX-wieczni autorzy fantasy z Tolkienem na czele. No tak, cienka linia dzieląca Fingolfina zadającego siedem ran Morgothowi od duszka trzepocącego skrzydełkami w trawie...
Sigrarr
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 22:15
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez kairve » poniedziałek, 30 maja 2011, 22:53

Aregirs napisał(a):Czyli, jeśli dobrze zrozumiałem, powinno być raczej po prostu "hail". Dobrze rozumiem?


Hmm... Jak teraz chciałem poprzeglądać linki do gramatyki staronordyjskiej, większość wygasła (Elwingo Ty miałaś kiedyś...). Ale żeby to zweryfikować potrzeba:
a) końcówek
b) składni

Z tego co widzę to jest różnica między sg a pl (normalka) ale też ktoś na internetach pisze że w płci (czyli coś na kształt rodzajnika?)... Zresztą, źródło:

http://en.wikipedia.org/wiki/Sigrdr%C3%ADfum%C3%A1l napisał(a):Heilir æsir!
Heilar ásynjur!
Heil sjá in fjölnýta fold!


Heilir i Heilar to to samo słowo ale odnosi się do bogów albo bogiń - czyli końcówka widocznie zależy też od płci. ;)

Ja optowałbym za zwykłym "hei"... Czyli takim "cześć". Mniej problemów :D

Wiem, że Beowulf był przed Hamletem :>
A tak poza tematem, a propos Szekspira, ostatnio rozwaliła mnie jakaś strona, której tematem był "Sen nocy letniej" owego, gdzie autor-mądralla stwierdził, że do omawianego dzieła odnosiło się wielu różnych autorów, śmakich i owakich, w tym romantycznych, oraz wszyscy XX-wieczni autorzy fantasy z Tolkienem na czele. No tak, cienka linia dzieląca Fingolfina zadającego siedem ran Morgothowi od duszka trzepocącego skrzydełkami w trawie...


Hehe... Probówałem kiedyś liznąć Beowulfa w oryginale - nie dało rady. To taki sam siarczysty bitchslap jak czytanie "Finnegan's Wake" Joyce'a. ;) Mój tekst to taki stary dowcip dot. ludzi którzy mówiąc że znają staroangielski powołują się na Willa S. ("Whence camst thou, worthy thane?" widocznie brzmi bardzo staroangielsko :P)

Z tym Tolkienem to wcale bym się za szczególnie nie zdziwił... JRRT ogołocił niemal całą europejską mitologię robiąc z niej podwaliny fantastyki. Nie jestem Tolkienologiem więc nie będę się spierał co było punktem zapalnym w danym przypadku (czy sidhe, fae i alfy, czy też była jakaś inspiracja Szekspirem).
kairve
 

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez Szerszen » wtorek, 31 maja 2011, 06:49

To ja Ci dopowiem - Szekspir też czerpał pełnymi garściami ze "starej wiary", tym bardziej iż była obecna jeszcze za jego czasów w formie "żywej"... Tolkien zaś czerpał i z niego i z tego co po niej zostało.
Obaj natomiast zestawieni na osi czasu są bardzo ładnym obrazem tego jak zmieniało na przestrzeni wieków postrzeganie świata chrzescijaństwo.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez Sigrarr » wtorek, 31 maja 2011, 12:03

Szerszen napisał(a):Tolkien zaś czerpał i z niego i z tego co po niej zostało.


Jestem skłonny polemizować z pierwszą informacją tego zdania. O ile nie można wykluczyć, że w jakiś sposób się do Szekspira odnosił, bo z całą pewnością go znał, o tyle sam temu zaprzeczał, niejednokrotnie dając wyraz swojej niechęci do szekspirowskiego (opartego na postmitologicznym folklorze) traktowania elfów jak i, w sumie, do samego Szekspira. Ale to już offtop... Który można by rozwinąć na bardzo szeroką dyskusję.

kairve napisał(a):JRRT ogołocił niemal całą europejską mitologię robiąc z niej podwaliny fantastyki.


Mhm, "ogołocił" brzmi tak, jakby ukradł. A jak się kradnie, to właściciel tego już nie ma. A Tolkien nie zlikwidował mitologii po wykorzystaniu jej do kreacji swojego świata. Zatem wydaje mi się, że zacytowane sformułowanie jest niewłaściwe ;)
Sigrarr
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 22:15
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez kairve » środa, 1 czerwca 2011, 01:47

Podtrzymuję - ogołocił. ;) Ogołocił w sensie zabrał tylko dla siebie - zobacz jak ciężko znaleźć jest dobrą fantastykę, która nie opiera się na istotach mitologicznych, które "skażone" są Tolkienem. Prawie (na szczęście) całe fantasy jest post-tolkienowskie. Chwała bogom za Martina (a w drugiej kolejności - Eriksona ;)).
kairve
 

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez xxx » środa, 1 czerwca 2011, 04:36

i... gupawą Nortonkę. Może nie taką nawet i gupawą, tyle że bardzo kobiecą. Która mimo wszystko stworzyła własny świat i własne istoty, kompletnie nieskażone Tolkienem ani mitem arturiańskim. No doooobra, delikatnie, prawie niezauważalnie skażoną łykka :P
xxx
 

Re: Pozdrowienie/powitanie

Postprzez Szerszen » środa, 1 czerwca 2011, 06:49

Nie tyle łykka ile okultyzmem... a łykka czerpała z tego samego źródełka.

Widzę, że już wszyscy zapomnieli o E. Howardzie i Conanie... szkoda. L.E. Modesit też stworzył bardzo ciekawy świat (Recluce) i cykl o czarnych/białych i szarych magach.
Tak więc szczęśliwie - nie wszyscy utknęli na Tolkienie...
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Następna strona

Powrót do Rozważania językoznawcze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron