Ciekawostka...

Re: Ciekawostka...

Postprzez Knust » sobota, 6 października 2012, 03:49

Nie psując całkiem trafnej dyskusji podrzucę Wam pod myśl jeszcze jedną kwestię.
Na politeizm w Polsce zrobiła się całkiem niezła..moda? fantazja? trudno to nazwać.
Jeszcze 4 lata temu w moim barwnym mieście nie znałem nikogo kto w jakikolwiek sposób utożsamiałby się czy to z Asatru czy to z heathenry jako takim czy pogaństwem w ogóle albo terminy jak chociażby dwa pierwsze w ogóle słyszał. W tej chwili pogaństwo staje się powszechne, zwłaszcza w kręgach jakby to ująć..młodzieży metalowej.
Problem w tym, że często na świadomości 'asatru jest' się ich znajomość tematyki kończy. Zapewne sporej części ciśnie się już na usta 'w google wpisać - samo wyjdzie'. Sęk w tym, że nie zaskoczę chyba nikogo mówiąc o popularności pogaństwa mieszanego z pięcioma innymi wyznaniami, ezoteryką, okultyzmem, grami rpg, książkami fantasy i szeroko pojętym po prostu idiotyzmem. Sam osobiście spotkałem się z dziewczęciem używającym wobec siebie określenia 'keltoi' jako kobieta wyznająca panteon celtycki. Którą to 'wszystkiego' nauczył jej 'nauczyciel' (i tu najlepsze...) 'Syn Freyi/ Kapłan Frei'. Ludzie Ci używają wobec siebie ekspresowego uczenia na linii mistrz - padawan przekazując sobie coraz większe idiotyzmy w związku z wizualizacją energii, tarczami, średnio co 2 tygodnie w morderczej walce pokonują jakiegoś ducha bądź thursa. W ich mniemaniu. Lista idiotyzmów które praktykują jest naprawdę obszerna. Sam zresztą trafiłem tu (i w kilka innych miejsc zresztą) próbując znaleźć kilka odpowiedzi - bo przy całej mojej chęci związania się z bogami pewnych kretynizmów nie mogłem pojąć i zaakceptować ani dostosować ich do żadnego logicznego rozumowania. Stąd taki mój drobny apel - jeśli planujecie w przyszłości tworzyć spotkania luźniejsze niż głębokie sympozjum naukowe pomyślcie czasem o tematyce dla Was jako Asatryjczyków oczywistej i wręcz nadającej się do tematów 'asatru bash'. Być może wręcz warto poświęcić kiedyś całą jedną prelekcję temu czym Asatru nie jest i nigdy nie było.

Czemu piszę Wam/Was itd? Bo sam jestem właśnie łbem potrzebującym elementarnej wiedzy i nie próbowałbym objaśniać niczego nawet średnio rozgarniętej kozie.
[url]kucfilolog.blogspot.com[/url]
Knust
 
Posty: 138
Dołączył(a): środa, 28 grudnia 2011, 02:41

Re: Ciekawostka...

Postprzez Szerszen » sobota, 6 października 2012, 07:41

To co piszesz jest mądre i niestety prawdziwe.
Tzn. - na pewno warto się zastanowić nad tematyką "luźniejszą", problem w tym... że tu nie ma "luzu". Nie bardzo się da być w połowie tu i w połowie tam. To trochę jak w fizyce... nawet jeśli się ustawisz na stanowisku obserwatora, to zjawisko obserwowane jest zmieniane przez samą twoją obserwację... i w drugą stronę - ty jesteś zmieniany przez zjawisko. Piszę to, bo taką dziwną drogę przeszedłem... od niemal czysto naukowego zainteresowania... do wiary. Są jednak zapewne naukowcy, którzy mają lepszą metodologię i potrafią zachować bezstronność obserwatora... jestem jednak przekonany, że w efekcie ślizgają się jedynie po widzialnej warstwie "zjawiska"... wtedy faktycznie asatru staje się "religią pijaków i nacjonalistów" - nawet w ujęciu Sołtysiakowym.

Jest moda na pogaństwo a raczej neopogaństwo, bo niektórym jawi się ono jako kontra do wierzeń chrześcijańskich... jako formuła buntu, przeciwko religii scentralizowanej i zhierarchizowanej. Jednocześnie w młodym (nastoletnim) wieku, niemal każdy chce być "herosem" - to czas "bohaterów", gdy poczucie możliwości własnego zdania i opozycji do całego świata daje wrażenie władzy i potrzebę mocy. Nic więc dziwnego, że szukają... że łączą... i mieszają.

Obawiam się jednak, że wykład/spotkanie przekazujące wiedzę mogłoby... spotkać to samo.
Miałem przyjemnośc na jednej z pierwszych (a chyba nawet na pierwszej albo drugiej) Zjav w Warszawie prowadzić "wykład" o runach - luźny, bo miał dotyczyć zarówno odrobiny historii, jak i run pojawiających się właśnie w fantastyce - w końcu konwent jakby nie patrzeć tematyczny. Przyszło jakieś 5 osób... z tego 3 to byli znajomi poganie, różnych wyznań.

Mam też alergię na wykłady typu "czym Asatru nie jest"... bo owszem dużo łatwiej jest się okopać na stanowisku "nie jesteśmy" niż "jesteśmy" - świat jest tak ogromny i różnorodny, że można o tym mówić naprawdę długo... tymczasem o samej wierze mówić jest trudno. Jest tak nieskodyfikowana i w samej swej idei opierająca się na indywidualnej interpretacji, że można przekazać tylko ogólne idee, skierować do źródeł i dopiero potem dyskutować o wyższości jednej interpretacji nad drugą. Mam wrażenie, że ten brak misyjności, z którego jesteśmy dumni, w dużej mierze właśnie z tego wynika. Pewną wspólną ideę / wspólne podejście można spotkać w grupie klanowej ale... u nas (w Polsce) klany są małe ograniczone do drobnych grup znajomych lub grup rodzinnych - i każdy z nich, co widać pieknie i na tym forum jest inny. Trochę inaczej podchodzi zarówno do samej wiary jak i czynności religijnych. Nie oznacza to braku promocji... bo nawet teraz, pisząc ten tekst (a będzie on publicznie dostępny w internecie), promuję Asatru - mówiąc o nim w przestrzeni publicznej, przekazując pewną wiedzę.

Wracając do meritum Knuście, sprytny, charyzmatyczny przywódca mógłby tych ludzi zebrać wokół siebie... zapewne zaprezentować jakąś w miarę spójną i mało ortodoksyjną (a jednocześnie pociągającą) wizję tej religii - wolne związki (a może nawet niekoniecznie), dużo piwa i mnóstwo radosnych okrzyków przy łupieniu, gwałceniu i paleniu (różnych roślin) w granicach prawa tudzież na jego pograniczu - bo bunt i balansowanie na krawędzi jest wpisane w wiek młodzieńczy. Problem w tym... że wtedy byłaby to już sekta a nie nasza wiara. Nawet nie mogę wykluczyć, że już coś takiego gdzieś istnieje, bo w końcu aby zagospodarować takie mieszanki "nordic believs", okultyzmu i paru innych elementów... powstała też na zachodzie "nordic Wicca".

Historia Asatru, prezentowana przez Sołtysiaka nie jest tajemnicą i jest prawdziwa - zresztą ogólnie dostępna na Internecie. Ja sam byłem (internetowym co prawda z racji odległości) świadkiem jednego z późniejszych rozłamów, jednak patrząc z perspektywy czasu te rozłamy i podziały są wpisane w naszą strukturę. Są naturalne - nie dlatego, że jesteśmy ścieżką indywidualistów, lecz dlatego że jesteśmy wiarą interpretowaną. Bez centralnej władzy i z niemożliwością większej niż "trzystopniowa" hierarchii - w dodatku z założenia dynamicznej.

Uff... dość jak na poranny wykład.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciekawostka...

Postprzez Vrede » sobota, 6 października 2012, 10:34

Nasze ostatnie spotkanie w Poznaniu było nastawione głównie na przekazanie podstawowej wiedzy, bo nie da się nie zauważyć ilości pytań dotyczących rytuałów. Myślę, że wykład o blot i symbel będzie jednym ze stałych punktów tego typu spotkań. Dyskusja na temat etyki i zrozumienia, co to znaczy być honorowym to kolejna ważna podstawa i istotna informacja dla wszystkich, którzy zaczynają się Asatru interesować.
W związku z czym, Knust, dobrze piszesz - ale my już to wiemy i stosujemy ten system :-)
Poznań był imprezą na małą skalę (tym bardziej miło zaskoczyła obecność większej ilosci uczestników niż deklarowana na forum czy fb oraz przedłużenie planowanego na 4 godziny spotkania do późnej nocy a raczej wczesnego poranka), w przyszłym roku z pewnością będzie to wydarzenie większe i kilkudniowe. Przed nim czeka nas jeszcze jedna ciekawa konferencja - ale na razie nie nie widzę sensu o reklamowaniu tutaj imprez, które odbędą się za 6 lub 9 miesięcy. Rozmawiamy o tym na żywo podczas spotkań (a tych przed nami jeszcze wiele!) i dopóki nie będzie ustalonego programu to i informacji na forum nie będzie.
Coffee, naprawdę dobrze będzie jeśli się tam wybierzecie z łódzką paczką :-) Bo tak jak pisała wcześniej Isa, Twoje zdrowe podejście do tematu jest nie do przecenienia a wiedza całkiem spora, więc nie musisz być skromny :-P
A kto jeszcze z Wawy się wybiera do "obozu wroga"?

PS. Tak na marginesie. Mamy na forum BIla Linzie, osobę która w Asatru siedzi od ponad 30 lat, zna z autopsji to o czym Sołtysiak tylko pisał. Jak dla mnie - o wiele lepsze źródło informacji, jeśli ktoś się interesuje amerykańskim Asatru i tym co się tam dzieje.
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Ciekawostka...

Postprzez Coffee » sobota, 6 października 2012, 21:59

Vrede postaramy się ale, jak pisałem to w obecnej chwili dość trudne. Za dużo zawirowań :/. Za to rozmawiałem z kolegą i ma się zorientować odnośnie możliwości zaproszenia prowadzącego z tym wykładem w inne miejsca :)
https://www.facebook.com/ironbeardforge
In iron we trust.
We have beards.
We forge metal.
Welcome.
Coffee
 
Posty: 99
Dołączył(a): piątek, 2 września 2011, 13:56

Re: Ciekawostka...

Postprzez Vrede » sobota, 6 października 2012, 22:37

@Coffee, prowadzący jest swego rodzaju celebrytą w polskim światku, dlatego, że jest jednym z nielicznych naukowców, którzy o Asatru piszą po polsku, a na pewno najłatwiejszym do wyszukania. Jeżeli jest asatryjczykiem (to mnie w sumie najbardziej intryguje) to dobrze byłoby go ściagnąć na któres z naszych spotkań. Natomiast śmiem twierdzić, że wśród naszych zagranicznych znajomych są "lepsi celebryci" - asatryjczycy, siedzący w tym od lat i posiadający IMO o wiele głębszą i bardziej porządaną wiedzę oraz doświadczenie niż przeciętny badacz zjawiska. To są ludzie od których można się czegoś nauczyć i razem z nim czegoś doświadczyć. Ja ich chętnie zaproszę :-) Co nie zmienia faktu że pan Sołtysiak mnie ciekawi czekam na relację z tego eventu ;-)

@Szerszeniu, przeczytałam jeszcze raz Twój post (w tej wersji) i o ile zgadzam się w 100% ze stwierdzeniami typu:
W wierzeniach asatru nie ma "luzu", są zasady których należy przestrzegać i mimo braku pojęcia grzechu jest to religia stawiająca wysoko poprzeczkę etyczną.
czy
jasno należy powiedzieć, że Asatru nie jest kontrą do niczego.
albo
jesteśmy ścieżką indywidualistów
to w sumie nie rozumiem co masz na myśli pisząc:
O ile tematyka organizowania spotkań "uświadamiających" jest kusząca to z samej specyfiki Asatru ogólnie a w szczególności ze względu na strukturę istniejącą w Polsce... IMHO mało realna.
lub
Nie bardzo się da być w połowie tu i w połowie tam. (w odniesieniu do "uświadamiania")

Nie rozumiem dlatego, że robimy spotkania połączone z wykładami, można je nazwać "uświadamiającymi" i są one jak najbardziej realne. W sumie na żadnym z nich Cię nie było, ale ogłoszenia na forum się pojawiają, więc informacja o tym, że coś się dzieje jakoś powinna do Ciebie dotrzeć. Każde z tych spotkań było dobrze zorganizowane, skierowne do naszej grupy docelowej a nie szerokiej publiczności. Uczestnicy wyszli zadowoleni i wzbogaceni nowa wiedzą, przeżyciami i znajomościami. Co w tym nierealnego i jak się to ma do bycia w połowie tu i w połowie tam?
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Ciekawostka...

Postprzez Szerszen » niedziela, 7 października 2012, 00:00

Vrede... do grupy docelowej a nie ogółu... a tu jak zrozumiałem Knusta chodzi o ogół.. własnie osobę z zewnątrz, któa chciałaby a nie bardzo wie jak i z czym. Takich spotkań na ile wiem nie było - próbował je już proponować Viking i spotkało się to z krytycznym podejściem z naszej strony.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciekawostka...

Postprzez Vrede » niedziela, 7 października 2012, 09:26

A tak, tu się zgadzam. Wyjście do ogółu rozumiem jako wyjście do ludzi, którzy tych informacji nie szukają. A co za tym idzie - nie koniecznie potrzebują. Na 1000 osób może znajdzie się jedna, która to doceni. Podawanie wszystkich informacji na tacy komukolwiek, powoduje że informacja traci na wartości i znaczeniu. Osłabia chęci poszukiwania, a co za tym idzie i zaangażowanie w temat. Nie chciałabym "nieść dobrej nowiny asatryjskiej" wszystkim poganom :-P Za bardzo szanuję swój czas :-P Poza tym wiem, że ludzie którzy do nas przychodzą (a nie są werbowani na katolickich forach czy koncertach metalowych) naprawdę chcą się czegoś dowiedzieć i ROBIĆ to. Jest ich mniej ale z tej małej grupy zostają prawie wszyscy. Odnalezienie nas tutaj to jest już wstępna selekcja i pewien mały sprawdzian wytrwałości i chęci zdobycia wiedzy.
W sumie jedyne co mogłoby u nas działać lepiej to organizacja spotkań w niektórych miastach. Trzeba wydeptywać te ścieżki :-)
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Ciekawostka...

Postprzez Ulf » niedziela, 7 października 2012, 11:50

Vrede napisał(a):Jest ich mniej ale z tej małej grupy zostają prawie wszyscy. Odnalezienie nas tutaj to jest już wstępna selekcja i pewien mały sprawdzian wytrwałości i chęci zdobycia wiedzy.
W sumie jedyne co mogłoby u nas działać lepiej to organizacja spotkań w niektórych miastach. Trzeba wydeptywać te ścieżki :-)


Ilosc asatryjczykow identyfikujacych sie z Asatru Polska, w ciagu 4 lat jej istnienia, to max 25 "hardcorowcow." Wszyscy inni to sympatycy mniej lub bardziej chwilowi. Jesli przyjmiemy ze taki, "maly ale staly" przyrost nas zadawala, to i za 10 lat nie przekroczymy ilosci 100 "wyznawcow".
Oczywiscie mozna do znudzenia powtarzac sobie ze wolimy jakosc nie ilosc, ze jestesmy strasznie roznorodni, ze religia to sprawa prywatna i nie trzeba ani nie powinno sie z nia obnosic. Ale jak to ma sie do Asatru jako religii i spolecznej, i nas jako pierwszego pokolenia asatryjczykow w Polsce na ktorych lezy ODPOWIEDZIALNOSC za przyszlosc naszej wiary?
Bo tradycja nie jest samotnym grzebaniem w wygaslych popiolach, lecz wspolnym niesieniem zywego ognia w przyszlosc...
A w jaki sposob lepiej i pewniej niesie sie ten ogien, majac pewnosc ze po drodze nie zgasnie - z 10 czy z 1000 osob?

Podkreslam jeszcze raz, nie jestem i nigdy nie bylem za zadna ewangelizacja maluczkich czy nieswiadomych - bo to prawda ze Asatru nie jest religia dla kazdego, ale to nie my o tym decydujmy, niech ludzie maja okazje przekonac sie o tym sami.
A jak maja sie o tym przekonac, skoro nawet nie wiedza ze istniejemy?

Jest jasne ze nikt z nas nie dysponuje nieograniczonym czasem, i ze trzeba nim wlasciwe gospodarowac, nie rozdrabniajac sie na bzdury. Ale czy taka bzdura i strata czasu jest np.wykorzystanie mozliwosci, jakie niesie wspolczesna technika ?
Czemu nie ma nas podcastach, czemu nie ma nas YouTube, czemu padl projekt Asatru TV ?

Bo to spore przedsiewziecie wymagajace czasu i ludzi i zaangazowania. To ostatnie moze by sie znalazlo, no ale jest nas za malo. A dlaczego? Bo mamy staly ale maly przyrost. A dlaczego? Bo nas nie widac. A dlaczego? Bo jest nas malo....

I kolko sie zamyka
Ulf
 

Re: Ciekawostka...

Postprzez Coffee » niedziela, 7 października 2012, 12:26

@ Vrede - nie wiem czy jest celebrytą czy nie, mało mnie to obchodzi ^^. Ogólnie szukam dojścia a ponieważ jeden z pogan ma jakieś układy z Niklotem. Ciekawi mnie ten wykład i myślę o jakimś cyklu spotkań. Ale to dłuuuga historia.

@Ulf - organizacja czegokolwiek to czas. Czas, którego ludzie mają mało. I pieniądze, których też nie ma. Prosty przykład. Mamy zrobić platformę medialną czyli strona web + forum + twitter + pinterest + facebook. Wszystko razem spięte w jeden mechanizm publikacyjny do tego asatru tv. Nie ma problemu, większość rozwiązań jest darmowa, ale ktoś to musi zrobić, okodować, dać grafikę. To już jest czas i kasa na to. Poza tym musi ktoś tego pilnować pozycjonować uaktualniać.
A to jest robota na etat. Cały etat. I nikt tego nie będzie robił za free. I tu dochodzimy do sedna. Pozyskiwanie funduszy na działalność. Jest unia, jest kasa dla stowarzyszeń. Są teraz fundusze norweskie. Ale do tego potrzeba zespołu, który się tym zajmie i napisze sensowny wniosek. Poszuka partnerów zagranicznych i tak dalej. Nie chodzi o to, że nas mało. Tylko o to, że nie ma czasu i kasy na zrealizowanie projektów.

BTW: Miałem zryw i zrobiłem platformę coś jak facebook, grupy forum profile eventy. Było na nim 20 osób. Miał być sklep, później. Ludziom nie chciało się nawet uzupełniać eventów, które sami organizowali. Tyle w temacie zaangażowania :)
https://www.facebook.com/ironbeardforge
In iron we trust.
We have beards.
We forge metal.
Welcome.
Coffee
 
Posty: 99
Dołączył(a): piątek, 2 września 2011, 13:56

Re: Ciekawostka...

Postprzez Ulf » niedziela, 7 października 2012, 12:53

Malo ludzi = malo czasu = malo pieniedzy.
Wiecej ludzi = wiecej czasu = wiecej pieniedzy

Czy cos moze sie w moim rachunku nie zgadza ? ];)
Ulf
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Newsy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron