Strona 3 z 5

Re: Wieści z USA

PostNapisane: wtorek, 7 czerwca 2011, 21:11
przez Szerszen
I dodaj, że chcą być biali... :argument: Bo czerwonym już takich praw nie dali.

Re: Wieści z USA

PostNapisane: wtorek, 7 czerwca 2011, 21:37
przez Viking
Indian mordowali wszyscy od Brazylii po Kanade i - jesli ktoś tutaj miałby w tym "przodować" to już raczej Hiszpanie... To bardzo czarna karta w historii białych ale nie ma co udawać że tylko złe południe mordowało czerwonych a inni ich kochali :cry: A jeśli chodzi o podejście do niewolnictwa w czasach sławnej Wojny Secesyjnej to na północy byli często tacy sami rasiści jak na południu - poprostu potrzebowali rąk do pracy w fabrykach a do tego się niewolnicy nie nadawali.

Re: Wieści z USA

PostNapisane: wtorek, 7 czerwca 2011, 22:47
przez KozioU
Jedna rzecz mnie śmieszy w amerykańskim Asatru. Większość Amerykanów to twardogłowi folkiści, odmawiający prawa do uważania się za Tru każdemu, kto nie jest "z krwi". Co bardziej odważni nawet wrzucają do netu listę krajów, skąd można ich zdaniem pochodzić, żeby móc się tak nazywać. Oczywiście na liście są Stany - kraj jak wiemy pragermański ;-), a nie ma n.p. Polski czy Rosji. A sami pochodzą w większości z południa stanów, gdzie nie pada nigdy śnieg, do morza daleko, mieszkają zupełnie inne landvettir i gdzie nikt nigdy nie wyznawał Asów ani Wanów. To zupełnie jak z "prawdziwym amerykańskim Budweiserem" i czeskimi Budziejowicami...

Re: Wieści z USA

PostNapisane: wtorek, 7 czerwca 2011, 23:03
przez Sigrarr
Viking napisał(a):To bardzo czarna karta w historii białych


Zaiste. (...)

Kwestia konfliktów kolonizatorów Ameryki Północnej z Indianami nie jest taka jednoznaczna, jak niektórzy by chcieli. Z jednej strony, oczywiście, Europejczycy byli intruzami na ziemi Czerwonoskórych. Z drugiej... W Europejskim odwiecznym pojęciu ziemią zawłaszczoną jest ziemia zagospodarowana (a przynajmniej tak to działało dla amerykańskich pionierów, zanim tytuł własności zaczęło się zdobywać płacąc złotem urzędnikom z Waszyngtonu, którzy owej ziemi nie widzieli na oczy). Często było tak, że widzieli pusty step (to chyba preria u nich jest), zakładali osadę, siali zboże... A tu zonk - przyjechali Indianie i twierdzą, że wtargnięto na ich ziemię. Bo oni nie mają stałych miejsc zamieszkania, tylko sobie koczują w pogoni za stadami bizonów, a te lubią dłuuuugie wędrówki. A Czerwonoskórzy-łowcy przypisywali sobie prawo do całych tych ziem, na których bizony się pojawiały. A Biali-osadnicy przypisywali sobie prawo do ziemi, którą zagospodarowali (wszak obok wersji, że szli wgłąb lądu z Biblią w jednej ręce i karabinem/pistoletem w drugiej jest taka, że w jednej mieli Biblię, a w drugiej... Johna Locka; i powiedzmy, że trochę tego ducha - i Biblii, i broni, i Locka - zostało właśnie na Południu). Ale biali mieli karabiny i w ostatecznym rozrachunku kończyło się tak, jak się skończyło. Zderzyły się dwa światy (chciałoby się powiedzieć "dwie cywilizacje", ale jedną ze stron trudno określić tym mianem) i wygrał silniejszy. Konflikt można oceniać różnie, nie próbuję całkiem usprawiedliwić Białych... ale też raziłoby mnie jednoznaczne uznanie ich winy za zniszczenie Indian. A tak BTW w świetle nauki okazało się, że Indianie nie są "rdzennymi Amerykanami", bo przed nimi był jakiś inny lud, który przestał istnieć... jak przyszli Indianie. Jak to ktoś powiedział w I części dokręcanych (które średnio lubię) Gwiezdnych Wojen - zawsze znajdzie się większa ryba. Zawsze czy nie zawsze, ale tu się znalazła.

Dalej. Konflikt Północ-Południe też nie był... czarno-biały. A przynajmniej nie do końca. To nie było tak, że ludzie z Północy miłujący sprawiedliwość i wolność każdego człowieka zaatakowali przepojone złem Południe, gdzie biją Czarnych. Często Murzyni-niewolnicy uciekali ze stanów południowych do północnych... a tam ich łapano i odsyłano właścicielom (w sumie nijak nie broni to Południowców, ale obciąża też Jankesów). To tylko przykład, ale dający do myślenia. Sam konflikt Północy z Południem też był konfliktem, w pewnym sensie, dwóch światów - modernistycznej przemysłowej Północy i konserwatywnego ziemiańskiego Południa. Niewolnictwo nie było osią zarzewia wojny, było co najwyżej pretekstem i perełką propagandową, jeśli patrzeć na realne przyczyny wojny, a nie wymiar moralny albo ideologiczny. I wygrała ta strona, której droga - przynajmniej w wymiarze gospodarczym - jako jedyna miała przyszłość.

Ale faktycznie, co by nie mówić, śpiewanie hymnów o naturalnej świętej wolności każdego człowieka, trzymając w zagrodzie niewolników albo Indian w rezerwatach - to niezła hipokryzja.

No to się rozgadałem. Wybaczcie, tak mi się zrobił słowotok, chyba nieco banalny...

Re: Wieści z USA

PostNapisane: środa, 8 czerwca 2011, 10:06
przez Viking
Jest napewno wiele powodów dla których Południe przegrało (również taki że nie mieli za bardzo wybrzeża na które przypływali by nowi imigranci mogący zasilić ich armie - Północ bardzo skorzystała z takiego wsparcia) choć oczywiście gospodarka i liczba ludności jest tutaj kluczowa. Sam generał Lee ponoć kiedyś stwierdził że jeśli wojna będzie trwała dłużej niż rok Południe nie ma szans na zwycięstwo bo nie da rady gospodarczo.

Nie spotkałem się jeszcze z podejściem że Słowianie/Polacy nie mogą czcić naszych bogów - wręcz przeciwnie. Jestem bardzo miło przyjmowany przy każdej rozmowie mimo że nie mam ani germańskiej ani anglosaskiej krwi :piwo:

Re: Wieści z USA

PostNapisane: środa, 8 czerwca 2011, 20:22
przez Wotan
Możesz podać przykład takiego Kindredu Koźle? Ja z Hameryki to czytałem tylko Heathen Gods i tam mówili ,że każdy może :)

Re: Wieści z USA

PostNapisane: czwartek, 9 czerwca 2011, 23:20
przez KozioU
Nie podam Ci niestety skąd ta osoba była konkretnie, bo tę opinię akurat wrzucił ktoś na tablicę którejś organizacji amerykańskiego Asatru na Facebooku przy okazji kolejnego flejma na temat folkish/universalist.

Re: Wieści z USA

PostNapisane: piątek, 10 czerwca 2011, 19:02
przez Viking
Ale to takich i innych masz pełno i w Polsce nie ma co na Ameryke zwalać ;) Widziałe już teledyski do piosenek Szczerego (mające "sławić" Polske) z Hitlerem w tle... Swoją drogą troche poszperałem w temacie i raczej dziś naziści nie czepiają się już innych "białych" ras. Też dziwiłem się jak będąć polakiem można sławić Hitlera ale okazało się że dziś jest on raczej symbolem "białej rasy" i wszystkich białych, mało kto dosłownie kopiuje jego ideologie. Nawet ktoś taki jak Varg Vikernes niemówi że Słowianie nie mogą czcić germańskich bogów więc nie wiem co to był za koleś :D To oczywiście nie czyni nazizmu lepszym ale napisałem tak dla ścisłości ;)

Re: Wieści z USA

PostNapisane: piątek, 10 czerwca 2011, 22:43
przez kairve
KozioU napisał(a):Jedna rzecz mnie śmieszy w amerykańskim Asatru. Większość Amerykanów to twardogłowi folkiści, odmawiający prawa do uważania się za Tru każdemu, kto nie jest "z krwi". Co bardziej odważni nawet wrzucają do netu listę krajów, skąd można ich zdaniem pochodzić, żeby móc się tak nazywać. Oczywiście na liście są Stany - kraj jak wiemy pragermański ;-), a nie ma n.p. Polski czy Rosji. A sami pochodzą w większości z południa stanów, gdzie nie pada nigdy śnieg, do morza daleko, mieszkają zupełnie inne landvettir i gdzie nikt nigdy nie wyznawał Asów ani Wanów. To zupełnie jak z "prawdziwym amerykańskim Budweiserem" i czeskimi Budziejowicami...


Hyhy... No nie wiesz? Południe to pokłosie W.A.S.P. i KKK. Ciekawe kiedy zdelegalizują Asatru. :P :P :P

Re: Wieści z USA

PostNapisane: sobota, 11 czerwca 2011, 09:18
przez KozioU
Z tego co widzę, to w sporej części właśnie panowie KKK-style znaleźli sobie w Asatru nowe natchnienie.