Strona 3 z 7

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: czwartek, 25 października 2012, 11:12
przez ThorrUlfR
Ulf, Szerszeń
Przepraszam mój błąd, wyraziłem się nieprecyzyjnie, chodziło mi o fakt iż nie znalazłem wzmianki o tym, że każdy człowiek był zobowiązany do składania ofiar z bliźniego - co do samego faktu składania tychże Jednookiemu zgadzam się z wami w całej rozciągłości.

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: czwartek, 25 października 2012, 11:22
przez Szerszen
Każdy pewnie nie... weź pod uwagę iż były to raczej rytuały "społeczne" a nie indywidualne - inaczej nie nadążonoby z "produkcją" zasobów ludzkich.

Co do niewolnictwa - to miał niewolników ten, kogo było na to stać - bo i oni wymagali utrzymania.

Nie zamierzałem wkraczać w teren Twojej prywatności tyle, że... skoro tak się zaperzasz co do swoich umiejętności rekonstrukcyjnych, a jak widać moje doświadczenia i nie tylko moje są inne, to chcę się nauczyć - może znalazłeś drogę, która mi umknęła. Niemniej jeśli to Twoja wewnętrzna sprawa, to pozostaje w zakresie UPG (Unverified Personal Gnosis) i tym samym jej poziom rekonstrukcji jest mocno dyskusyjny.

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: czwartek, 25 października 2012, 11:35
przez ThorrUlfR
Oj nie zaperzam się, opieram się jak już napisałem na tym do czego mam dostęp ciągle szukając, nie jestem też głuchy na racjonalne argumenty przedstawiane przez Szanownych dyskutantów. Nie jestem również zamknięty w skorupie pt. "Tylko ja mam rację" moje podejście do starej wiary się zmienia, czy to pod wpływem nowych źródeł, czy pod wpływem szeroko rozumianej dyskusji.
Dostrzegam też ułomość podejścia stricte rekonstrukcyjnego na tle rekonstrukcyjno - adaptacyjnego.

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: czwartek, 25 października 2012, 14:58
przez KozioU
Kiedyś już ta dyskusja się odbyła (pełne reko czy współczesna wersja tego co było), przy jakimś lajtowniejszym temacie, chyba ubioru na blot. Byli tacy co uważali, że trzeba mieć łapcie z łyka, skóry na grzbiecie, hełm, tarczę i koniecznie odprawiać w staronordyckim. A byli tacy jak ja, co nie chcą się dać zamknąć w skansenie czy innym rezerwacie, na bloty chodzą w marynarce i koszuli i uważają Asatru za religie współczesną, opartą na dziedzictwie kulturowym naszych przodków.

Skoro nawet monoteistyczny beton katolicki ewoluował dość mocno przez ostatnie 1000 lat, czemu odmawiać nam prawa do podobnej zmiany? W końcu jednego nie można odmówić ani naszym bogom ani przodkom - pragmatyzmu.

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: piątek, 26 października 2012, 00:04
przez ThorrUlfR
Oj nawet ja dostrzegam potrzebę zmian, mając na uwadze że gdyby nie przerwa w funkcjonowaniu to stary zwyczaj rozwijałby się i dziś wyglądałby zapewne inaczej (trudno mi określić jakie byłyby to konkretnie zmiany choć mam pewne przemyślenia na ten temat) Nurtuje mnie jednak pewna wątpliwość a mianowicie przy założeniu że asatru jest religią rekonstrukcyjno-adaptacyjną (co wykazywali Szanowni przedmówcy) jak daleko posunięta winna być ta adaptacja? Gdyż moim zdaniem zbytnie dostosowywanie religii do potrzeb wyznawców stanowiłoby zagrożenie dla jej istoty i funkcjonowania (ludzie z natury idą na łatwiznę).

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: piątek, 26 października 2012, 05:42
przez Leśna
Ludzie idą na łatwiznę głównie w sprawach, którymi MUSZĄ się zajmować; w sytuacji zaś działań w sferze szczerych zainteresowań zaangażowanie i kreatywność są nieodłączne. Myślę, że w kwestiach religijnych ludzie różnią się z zakresie potrzeby trzymania się ścisłych przepisów, różnie też odczuwają dyskomfort spowodowany brakiem takowych. Pojawia się tu również kwestia podświadomego lęku, który jest dziedzictwem chrześcijańskim: co stanie się, jeżeli zrobię coś nie tak?
Moim zdaniem chodzi głównie o okazanie szacunku i poważne traktowanie rytuału. Niegdyś zakładano najlepszą zbroję, dziś garnitur - lub sukienkę; kiedyś składano ofiary z ludzi, a dziś z innych form "własności". Świat się zmienia, a ludzie i relacje z bogami zmieniają się wraz z nim.

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: piątek, 26 października 2012, 06:14
przez Szerszen
Z jednej strony ważny jest umiar...
Jak mówi Runatall...

Lepiej nie modlić się, niźli ponieść
zbyt wielkie koszty, za wymodlone;
Lepiej nie dostać, niźli zbyt wielką ponieść ofiarę,


Z drugiej - i to jest najlepszy bezpiecznik przed lenistwem... zasada "daję abyś dał" dobrze działa.
Dajesz mało - mało dostajesz, dajesz dużo... dużo dostajesz. Wszystko się przekłada na zakres potrzeb.

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: piątek, 26 października 2012, 07:33
przez KozioU
ThorrUlfR napisał(a):moim zdaniem zbytnie dostosowywanie religii do potrzeb wyznawców stanowiłoby zagrożenie dla jej istoty i funkcjonowania (ludzie z natury idą na łatwiznę).


Masz rację, ale mnie nie chodzi o dostosowywanie religii do potrzeb wyznawców (w sensie pójścia na łatwiznę) lecz do naszych czasów, kultury, prawa i.t.d. (pragmatyzm).

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: piątek, 26 października 2012, 07:49
przez ThorrUlfR
Hmm...
zważywszy że żyjemy w kraju o wyraźnej dominacji kultury chrześcijańskiej i w którym prawo jest dostosowywane się do wymogów tejże - to wynikałoby że własną religię dostosowujemy do chrześcijaństwa Drogi KozioU ]8]

Między innymi tu też dostrzegam zagrożenie...... .

Re: Ciałopalenie

PostNapisane: piątek, 26 października 2012, 09:57
przez Szerszen
Czemu?
Wcześniej chrześcijaństwo zostało dostosowane do starej wiary... między innymi po to aby ludzie nie mieli problemu z przejściem na nie.