Kim jesteśmy

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Ulf » czwartek, 7 lutego 2013, 20:24

Satu napisał(a):Co prawda jakoś sporo napisałam o sobie w powitaniu, ale przypomnę się jeszcze tutaj.
Na razie lat 18, klasa maturalna LO a więc co będzie ze mną dalej pozostaje głównie kwestią przypadku (gdzie mnie zachcą tam się zjawię... o ile mnie zechcą). Idę raczej w stronę nauk biologicznych, choć czy wyjdzie z tego weterynaria, biologia czy jakieś inne leśnictwo jest jeszcze rzeczą zupełnie niewiadomą. Co prawda marzy mi się kariera pisarska lub sportowa, ale jest to rzeczą jeszcze bardziej nieprawdopodobną niż, że zechcą mnie na jakieś studia, więc się nie łudzę.


Jednie Twoj mlody wiek usprawiedliwaia takie biadolenie - kwestia przypadku, gdzie mnie zechca, rzecz niewiadoma, rzecz nieprawdopodobna.
Istnieje duza roznica miedzy realnym ocenianiem swoich szans, a fatalistyczna pasywnoscia.
Pomysl jak to wszystko co napisalas, ma sie do ksztaltowania wlasnego losu, osiagania wyznaczonych celow, aktywnego dzialania, walki do konca, wiary w siebie i wlasne sily - czyli tego wszystkiego co laczone jest z Polnocna Sciezka.
A przeciez nazywasz sama siebie Asatryjka...
Nie jest to przypadkiem troche na wyrost?

To nie jacys mityczni "oni" maja cos zachciewac, czy laskawie sie na cos zgadzac - Ty i tylko TY ( i Twoja determinacja ) jestes odpowiedzialna za Twoj sukces czy porazke... Nie na darmo mowi sie ze dla chcacego, nie ma nic niemozliwego.

Zycze Ci powodzenia, zdecydowania i wiary we wlasne sily... i odciecia pepowiny przeszlosci, bo wiele osob nie zdaje sprawy jaka moze byc ona kula u nogi w ich "nowym zyciu".
Ulf
 

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Satu » czwartek, 7 lutego 2013, 21:44

Ulf wybacz, ale ja za to nie znajduję usprawiedliwienia dla tak nadmiernego... braku zrozumienia zaklinania losu ( ];) ) - gdy jesteś przekonany, że coś dobrego cię nie spotka to się właśnie stanie. Mit, oczywiście, mit jak każdy inny, ale każdy takie ma, a ten akurat najlepiej pasuje do stanu mojej psychiki, która to jest rzeczą niezgłębioną aczkolwiek związaną z fatalistyczną oceną własnych szans (nie pasywnością - gdyby groziła mi nadmierna pasywność siedziałabym teraz w kościele zamiast tu pisać). Nie wspominając o tym, że kwestia wyboru studiów naprawdę nie zależy ode mnie i jest kwestią owych mitycznych "oni", zwłaszcza w momencie, gdy nawet mityczni "oni" a być może i sami Bogowie nie mają pojęcia na jakie chciałabym iść - a już ja najmniej.

Choć życzenia zdecydowania i wiary we wlasne sily i odciecia pepowiny przeszlosci przyjmę chętnie i nie oddam, bo nie zaprzeczę, że się przydadzą.
Avatar użytkownika
Satu
 
Posty: 93
Dołączył(a): wtorek, 15 stycznia 2013, 15:55

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Ulf » czwartek, 7 lutego 2013, 23:04

Nie mam co wybaczac, Satu, bo sie nie gniewam. Ja tu nie jestem od gniewania, lecz od tlumaczenia ];)

Satu napisał(a):Choć życzenia zdecydowania i wiary we wlasne sily i odciecia pepowiny przeszlosci przyjmę chętnie i nie oddam, bo nie zaprzeczę, że się przydadzą.

No i dobre chociaz to ]8]
A zyczenia sa szczere i z doswiadczenia zyciowego plynace, wiec wiecej moga pomoc niz "negatywne afirmacje", bo tak tylko mozna nazwac Twoje "zaklinanie losu". Gdy jesteś przekonany, że coś dobrego cię nie spotka ... to niestety cie nie spotka.
Liczenie na cos innego, jest wlasnie tym bagazem ciagnietym za soba z obcej ideologii, obcej wizji swiata. Zrobie sie malutka, glupiutka i nieudaczna, zagubiona i niepewna... to wtedy napewno ktos/cos mi to wynagrodzi. Niestety nikt/nic ci niczego nie wynagrodzi jesli nie postarasz sie o to sama - jesli nie uznasz, ze to cos czego pragniesz po prostu ci sie nalezy i bedziesz to miec.
Jesli wiesz czego chcesz i sie do tego naprawde przylozysz, to tak wlasnie bedzie...
@]:D
"Szczodrzy i smiali ludzie zyja najlepiej,
Rzadko przygniata ich troska;
Tchorz i dusigrosz wszystkiego sie leka,
Trapia go nawet dary."
------
Hav.48
Ulf
 

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Satu » czwartek, 7 lutego 2013, 23:09

W porządku, na szczęście jest różnica między tym jak działam "dla siebie" - owo zaklinanie losu i robienie z siebie tej małej, biednej i głupiutkiej - i jak działam "dla świata", kiedy to przeszło mi już chowanie się zawsze i wszędzie i liczenie na cud, bo wtedy rzeczywiście tylko to mogło mi pomóc. Mimo to... cóż, wbrew pozorom takie biadolenie miewa sens i czasem nawet warto schować swoje siły na później, jako takiego asa w rękawie. No, ale to już rozmyślania bardziej życiowo-filozoficzne.
Avatar użytkownika
Satu
 
Posty: 93
Dołączył(a): wtorek, 15 stycznia 2013, 15:55

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Thordis » piątek, 8 lutego 2013, 08:40

Satu napisał(a):na szczęście jest różnica między tym jak działam "dla siebie" - owo zaklinanie losu i robienie z siebie tej małej, biednej i głupiutkiej - i jak działam "dla świata", kiedy to przeszło mi już chowanie się zawsze i wszędzie i liczenie na cud, bo wtedy rzeczywiście tylko to mogło mi pomóc.


Żeby myśleć o zrobieniu czegokolwiek konstruktywnego "dla świata", trzeba najpierw zrobić najwięcej ile się da dla siebie. Zmienianie świata (jeżeli w ogóle ma się takie ambicje) zawsze zaczyna się od siebie.

Ale "mistyczni oni" odpowiedzialni za Twój los, to już śmierdzą usprawiedliwianiem nieumiejętności wzięcia go we własne ręce. Ale z drugiej strony to się świetnie wpasowuje w pewne współczesne zjawisko społeczne, które mnie osobiście przeraża. Mianowicie coraz więcej młodych ludzi właśnie... nie to, że nie chce nic robić z własnym życiem, ale zwyczajnie nie wie CO z nim zrobić. I stąd potem takie postawy. Z braku planu na własne życie, z braku marzeń, braku celu. Przykre.

Ale wiecie co - Ulfie, Satu - ja sądzę, że to jest właśnie taki okres w życiu, tym się młodość charakteryzuje. Ja, jak miałam 18 lat (a nawet i trochę więcej) też przechodziłam przez coś podobnego - drastyczna niewiara we własne siły, brak poczucia własnej wartości i biadolenie nad tym, że los mi złośliwie nie chce dać nic za darmo. I jakbyśmy się tak wszyscy przyznali bez bicia i odwrócili w przeszłość - na pewno wyszłoby, że nie jestem tu jedyną osobą z takimi doświadczeniami z młodości. Ważne, by z tego z czasem wyrosnąć. Skoro ja wyrosłam, to czemu Satu by nie miała? ;) BTW. ja tam ostatnio staję się dla młodych osób i ich zachowań jakoś bardziej wyrozumiała, odkąd mi ktoś dobitnie powiedział, że "zapomniał wół, jak cielęciem był" ;P
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Ulf » piątek, 8 lutego 2013, 09:44

Thordis napisał(a):że "zapomniał wół, jak cielęciem był" ;P


Hahaha... dzieki Thordis, ze i mnie o tym przypomnialas ]:) :piwo:
Ulf
 

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Satu » piątek, 8 lutego 2013, 12:54

Thordis napisał(a):Mianowicie coraz więcej młodych ludzi właśnie... nie to, że nie chce nic robić z własnym życiem, ale zwyczajnie nie wie CO z nim zrobić. I stąd potem takie postawy. Z braku planu na własne życie, z braku marzeń, braku celu. Przykre.

Fakt, przykre. Ale to nawet nie coraz więcej młodych ludzi tylko praktycznie każdy. Cóż, ciężko żeby nie skoro dziś wszyscy muszą być wpisani w konkretny schemat szkoła - studia - świetnie płatna praca i wachlarz możliwości ogranicza się młodym ludziom do minimum, większość nie ma szans robić tego, do czego czuje się powołana. No cóż, to już zupełnie inna sprawa i problem społeczny.
Avatar użytkownika
Satu
 
Posty: 93
Dołączył(a): wtorek, 15 stycznia 2013, 15:55

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Szerszen » piątek, 8 lutego 2013, 21:54

Wcale nie muszą, tylko są konsekwencje każdej decyzji - w tym również jej braku.
Nurt rzeczywistości będzie płynął, a ty możesz albo reagować jak martwa kłoda albo zacząć decydować o swoim losie i nauczyć się pływać. Nikt nie mówi, że to łatwe i że nie boli.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Hrefna » piątek, 8 lutego 2013, 22:26

Thordis napisał(a):Mianowicie coraz więcej młodych ludzi właśnie... nie to, że nie chce nic robić z własnym życiem, ale zwyczajnie nie wie CO z nim zrobić. I stąd potem takie postawy. Z braku planu na własne życie, z braku marzeń, braku celu. Przykre.

Ja myślę, że od marzeń lepsze są dążenia. Wyznaczanie sobie celów i realizowanie ich. Wydaje mi się, że wielu młodych ludzi lubi marzyć, czyli snuć nierealne i oderwane od rzeczywistości rojenia, związane z tym, czego by to nie chcieli osiągnąć. Problem jest jednak w tym, że nie są w stanie przekształcić tych marzeń w dążenia właśnie i wziąć się za ich realizację - i w końcu na samych marzeniach się kończy... A dążenie, to planowanie drogi do realizacji takiego wymarzonego celi i realizowanie tego planu...
Oft vitu ógörla, þeir er sitja inni fyrir, hvers þeir ro kyns, er koma;
er-at maðr svá góðr at galli né fylgi, né svá illr, at einugi dugi.

Hávamál 133 [132] (Loddfafnismál 23)
Avatar użytkownika
Hrefna
 
Posty: 308
Dołączył(a): środa, 3 października 2012, 02:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kim jesteśmy

Postprzez Thordis » piątek, 8 lutego 2013, 23:13

Ale ja właśnie miałam na myśli dążenia. Tak jak napisałam dalej - cele. Użyłam może nie do końca trafnego określenia - marzenia.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rodziny i ogniska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron