Strona 3 z 4

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 14:05
przez ThorrUlfR
Undersøkelsesbrønn napisał(a):Asodróżnik, asodróżniczka ];)


Można? można? :)

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 16:26
przez Szerszen
ThorrUlf tutaj bardzo ładnie dodał określenia, które i mi najbardizej pasują - stara wiara istnieje przecież również w krajach północnych jako określenie dawnych wierzeń lokalnych (Forn Sidhr) - i jest to słowo, któe bardzo dobrze również nas określa.

Jeśli się komuś kojarzy ze słowianami... to w sumie też dobrze. Żyjemy na terenie multikulturowym od zarania dziejów.

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 17:55
przez Thorbiern
Podłubałem pazurem w tym strupie, troszkę na zasadzie - "żeby nie było miło, gładko i całuśnie" ]:D Żaden ze mnie lingwista, ale oświećcie mnie - drogie grono- od kiedy to "asatryjczyk/ asatryjka" funkcjonuje w polskich zasobach leksykalnych? Czy to aby nie tak jak z osławionym "armeńskim futharkiem", który zagościł u nas jak wrzód na języku. Szczęśliwie ostatnio koryguje się to monstrum językowe do formy "futhark armanistyczny", względnie "irministyczny" i w tej pisowni pojawia się w literaturze przedmiotu. Per analogiam, jeżeli przyjmiemy, że nasza religia to religia panteonu Asów (i Vanów) to czemu nie mówić o sobie po prostu "Jestem Asatru" (w znaczeniu dochowuję wierności Asom). Czepiam się tu oczywiście oboczności Asatru/Asatry. Co do funkcjonowania terminu Asatru to w całej rozciągłości zgadzam się z Ulfem. nie ma po co wymyślać koła od początku. Jako (wyznawca)Asatru lepiej wpasowuję się w "międzynarodówkę Asatru" niż jako dajmy na to rodzimowierca germański (choć z lubością się tak przedstawiam w środowiskach rodzimowierczych, kultywujących jedynie słuszną słowiańską ścieżkę ];) ) Co do samego terminu "rodzimowierca" na naszym polskim gruncie, to perspektywa złamania słowiańskiego monopolu wydaje mi się wyjątkowo kusząca. Bo czemuż w naszej ojczyźnie nie mieliby się pojawić także rodzimowiercy celtyccy np. ]:D

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 19:55
przez Sigrarr
czemu nie mówić o sobie po prostu "Jestem Asatru"


Bo słowo "Asatru" to rzeczownik oznaczający religię, a nie jej przedstawiciela (przynajmniej w języku polskim).

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 20:16
przez Thorbiern
Bo słowo "Asatru" to rzeczownik oznaczający religię, a nie jej przedstawiciela (przynajmniej w języku polskim).

Język, przynajmniej język polski, to twór żywy nie martwy ]:D A twoje podejście trąci kalsycyzmem filologów języków martwych. Asatru rzeczownikiem. Ale oczywiście. Tyle że dla mnie zakres znaczeniowy tego rzeczownika nie musi być ograniczony li tylko do religii jako takiej."Asatru" w moim ujęciu to także wyznawca tej religii. ]:/

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 20:25
przez Thordis
To ja wypowiem się jako filolog polski. Nie jestem językową nazistką i jest dla mnie zupełnie naturalny fakt, że jeżeli słowo (tutaj "Asatru") zostało zapożyczone z języka obcego i wrosło w język polski, w mowie potocznej tworzy się "spolszczoną" rodzinę wyrazów. Nie jest to przejaw niepoprawności językowej, a charakterystyczna cecha języka użytkowego, potocznego, który zapożyczając słowo podstawowe adaptuje je i wszystkie jego pochodne na potrzeby języka rodzimego. Tak dzieje się z każdym nowym zapożyczeniem. Język polski nie jest martwy. To żywa, wciąż ewoluująca mowa, która zmienia się i będzie się zmieniać nadal, na bieżąco. Nie da się podchodzić do żywego języka, jako do czegoś stałego i niezmiennego. Więc czepialstwo pozostaje tutaj czepialstwem, a przesadny językowy nazizm przesadnym językowym nazizmem ];)

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 20:26
przez Ulf
Sorry - zdaje sie ze pomylilem jezyki :D
W 1994 zostala opublikowana slynna dyskusja Asatru vs. Wicca i tam oczywiscie okreslenie "asatryjczyk" nie moglo pasc - gdyz odbyla ona sie w Stanach podczas Free Spirit Festival gdzie raczej po polsku nie mowiono :P
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=hammer+and+pentagram&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CCAQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.heathengods.com%2Flibrary%2Fwicca_comparison%2Fpentagram_and_the_hammer.pdf&ei=cFKAUK6yPMzMsgaTs4CIBQ&usg=AFQjCNHyfEnImeIhAsqKkqZWSSCj6XuRWQ

Po polsku pojawilo sie , nie jestem pewien czy pierwszy raz, w 1999 chyba u Soltysiaka albo Rau'a

:mrgreen:

a tak BTW:
Czy to aby nie tak jak z osławionym "armeńskim futharkiem", który zagościł u nas jak wrzód na języku? Szczęśliwie ostatnio koryguje się to monstrum językowe do formy "futhark armanistyczny", względnie "irministyczny" i w tej pisowni pojawia się w literaturze przedmiotu.

tego typu korekte mozna raczej o przyslowiowy kant dupy potluc, bo zaklada ona ze istnieli jacys "armanisci" lub "irminisci"
Poprawnym tlumaczeniem Armanenorden na jez. polski jest Zakon Armanów lub Zakon Armański.
I w obydwu przypadkach mamy wtedy futhark armański / runy armańskie - napewno zas nie armanistyczne lub tym bardziej irministyczne :D
A znajac nieuctwo i lenistwo umyslowe nabywcow tego typu "literatury" niedlugo obok futharku armeńskiego bedziemy miec jeszcze futhark marynistyczny, animistyczny i bogowie wiedza jaki jeszcze ...
]:D

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 20:42
przez Sigrarr
Asatru rzeczownikiem. Ale oczywiście. Tyle że dla mnie zakres znaczeniowy tego rzeczownika nie musi być ograniczony li tylko do religii jako takiej."Asatru" w moim ujęciu to także wyznawca tej religii. ]:/


Postulujesz neologizm znaczeniowy, rozumiem. A moim zdaniem proponowany przez Ciebie neologizm brzmi fatalnie. Po pierwsze, ten sam rzeczownik opisujący religię i jej wyznawcę jest w j.polskim czymś niespotykanym. Po drugie, rzeczownik "Asatru" w znaczeniu "wyznawca Asatru" byłby nieodmiennym rzeczownikiem osobowym, co w moim odczuciu strasznie kłóci się z duchem języka polskiego. W zasadzie to w j.polskim każdy nieodmienny rzeczownik powoduje zgrzyt w moim mózgu, ale czasem brzmi bardziej naturalnie, a czasem mniej; wydaje mi się, że rzeczownik, który postulujesz, brzmi strasznie nienaturalnie. Ponadto musiałby mieć chyba taką samą liczbę mnogą, jak pojedynczą, co podwaja tę nienaturalność.

Język, przynajmniej język polski, to twór żywy nie martwy ]:D A twoje podejście trąci kalsycyzmem filologów języków martwych.


Biorę to za komplement ]:D A tak serio, to jasne, że język jest żywy, a nie martwy. Ale neologizmy należy wprowadzać z głową, żeby nie kaleczyć języka. Wiadomo, z praktycznego punktu widzenia ostatecznym kryterium jest to, czy dane słowo się przyjmie i zacznie funkcjonować w języku, czy też nie. Ale można wyjść poza ów praktyczny punkt widzenia i starać się wprowadzać do języka konstrukcje ładne, zgrabne. A nie potworki...

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 21:01
przez Ulf
Wiadomo, z praktycznego punktu widzenia ostatecznym kryterium jest to, czy dane słowo się przyjmie i zacznie funkcjonować w języku, czy też nie.


No i wlasnie w przypadku Asatryjczyka/Asatryjki juz sie przyjelo i funkcjonuje jako usus jezykowy.
Czego nie mozna i prawdopodobnie nigdy nie bedzie mozna powiedziec o heathen/heathenry, ktore poprostu kaleczy polskie oko i ucho :D
Predzej juz Stara Wiara/Stara Religia - ale tak zawziecie samookreslaja sie Wiccanie chcac koniecznie dorobic sobie "patyne wiekow". A z nimi to juz napewno nie chcialbym byc mylony.
O nazwie Rodzimowierstwo ( jakiekolwiek by nie bylo) mozemy zapomniec, bo jest niejako zwyczajowo przypisana naszym slowianskim sasiadom i bylaby to walka z wiatrakami...
Polnocna Sciezka...hmmm - jest dobrym kenningiem dla religii, ale dla wyznawcy? Jestem Polnocnosciezkowcem ( a jak to bedzie w rodzaju zenskim? :D) brzmi...no wybaczcie... tak jakos... ekhm...
]:D ]:D ]:D

Re: Jesiennie

PostNapisane: czwartek, 18 października 2012, 21:02
przez Szerszen
Kto by pomyślał, że proste wierszydło sprowadzi dyskusję lingwistyczną na 3 strony... heh chyba faktycznie Sviðurr strzyknął śliną.

Jeśli wiccanie określają się jako stara wiara, to robią to bezprawnie i tym bardziej nie można im oddać pola.