małżeństwo

Re: małżeństwo

Postprzez KozioU » piątek, 16 sierpnia 2013, 14:03

MyrkWid napisał(a):ja mam pytnaie o zaręczyny czy są jakieś informacje na ten temat?


Jasne. Na przykład tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zar%C4%99czyny
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: małżeństwo

Postprzez MyrkWid » piątek, 16 sierpnia 2013, 15:43

przepraszam nie dodałem ze u Asatru
MyrkWid
 
Posty: 5
Dołączył(a): wtorek, 6 sierpnia 2013, 12:03

Re: małżeństwo

Postprzez Thordis » piątek, 16 sierpnia 2013, 17:35

Ale ja nadal nie rozumiem, o co konkretnie pytasz. Co z tymi zaręczynami?
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: małżeństwo

Postprzez Sylcia » sobota, 17 sierpnia 2013, 05:19

MyrkWid ja tak sobie myślę, że ludzie na świecie nie biorą sobie ślubu na spontanie, tylko najpierw jednak pada pytanie 'czy wyjdziesz za mnie' :P
sorczi, że z katolik.pl :P ale to jest super artykuł o polskiej tradycji http://www.katolik.pl/zrekowiny--swaty- ... 16,cz.html
Nie zajmuję się już asatru ani runami, toteż proszę mnie o to nie nagabywać. Konta niestety usunąć się nie da :p
Sylcia
 
Posty: 146
Dołączył(a): sobota, 13 października 2012, 17:29

Re: małżeństwo

Postprzez Hrefna » sobota, 17 sierpnia 2013, 08:21

MyrkWid, czy Ty pytasz o to, czy nadal praktykowana jest wymiana darów i majętności między rodzinami chcących się pobrać ludzi?
Bo w czasach przodków zaręczyny były ogłoszeniem podjętej decyzji o połączeniu rodów (lub zawarciem umowy przedwstępnej) i między nimi a ślubem podejmowano wszelkie techniczne i majątkowe ustalenia dotyczące przyszłego "ostatecznego" kontraktu. To masz na myśl?
Oft vitu ógörla, þeir er sitja inni fyrir, hvers þeir ro kyns, er koma;
er-at maðr svá góðr at galli né fylgi, né svá illr, at einugi dugi.

Hávamál 133 [132] (Loddfafnismál 23)
Avatar użytkownika
Hrefna
 
Posty: 308
Dołączył(a): środa, 3 października 2012, 02:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: małżeństwo

Postprzez MyrkWid » sobota, 17 sierpnia 2013, 09:43

o to też ale czy np.jest jakiś nie wiem teraz rytuał coś w ten deseń że cosik się wypowiadanie nie chodzi mi o standardowe "czy wyjdziesz za mnie" ale czy składa się jakiś dar bogom
MyrkWid
 
Posty: 5
Dołączył(a): wtorek, 6 sierpnia 2013, 12:03

Re: małżeństwo

Postprzez Thordis » sobota, 17 sierpnia 2013, 10:24

Moment, moment. Ale co mają bogowie do małżeństwa? Małżeństwo w Asatru samo w sobie nie jest czynnością religijną ani aktem rytualnym, jest umową pomiędzy małżonkami. Czymś w rodzaju umowy cywilno-prawnej. Bogów - owszem - możemy zaprosić na ślub, jako świadków lub gości. Możemy też prosić o pomoc, opiekę, patronat nad małżeństwem i rodziną, którą zakładamy - tak samo jak można poprosić o pomoc i naukę życia w małżeństwie starszych, bardziej doświadczonych, zaufanych krewnych - rodziców, dziadków, ciotkę i wuja, którzy mają 50 lat stażu w szczęśliwym i zgodnym małżeństwie i możemy wiele się od nich nauczyć. Ale do tego właściwie ogranicza się ich rola. Samo małżeństwo zawiera się pomiędzy małżonkami, względnie pomiędzy rodzinami. Nie "przed bogami".
Więc logicznie z tego wynika, że zaręczyny także nie są aktem rytualnym czy czynnością religijną. To raczej rodzaj "umowy przedwstępnej". Jeżeli oświadczająca się osoba czuje potrzebę tę chwilę, jako ważną w swoim życiu, zrytualizować, to oczywiście może według własnego pomysłu lub inspirując się źródłami historycznymi "zaprojektować" i zorganizować uroczystość z tej okazji. Ale absolutnie nie jest to konieczne. Tym bardziej nie jest konieczne składanie ofiar. Chyba że ma się potrzebę i fantazję np. w taki sposób zaprosić bogów na uroczystość przy okazji ich, jako swoich gości lub osoby, które chce się prosić na świadków, obdarować. Ale to już raczej kwestia indywidualnych preferencji i osobistych relacji. Jeżeli chcesz lub uważasz, że "wypada" - nie ma przeszkód, ale jeżeli wolisz oświadczyć się bez świadków, wyłącznie przyszłej narzeczonej, też nikt się za to obrażać nie powinien ;)
Owszem, małżeństwo to także akt społeczny, więc zaproszenie krewnych (żyjących, zmarłych, bogów) jak najbardziej jest na miejscu. Niektórzy mają potrzebę zakorzeniania ważnych wydarzeń w swoim życiu w tradycji, dlatego można zaczerpnąć ze źródeł historycznych i spróbować zrekonstruować zwyczaje przodków takie jak wyżej wymieniona wymiana podarunków. Fajnym pomysłem może też okazać się przy tej okazji symbel "integracyjny" dla rodzin i bliskich przyszłych małżonków. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by odprawić przy tej okazji blot, aby uhonorować bogów i przodków, których chcemy, tak jak żyjących krewnych, zaprosić jako gości czy świadków wydarzenia. Ale żadnej konieczności nie ma - jeżeli nie ma się ochoty urządzać zaręczyn "z pompą", a woli się zachować je jako wydarzenie intymne między dwojgiem ludzi, jak najbardziej wystarczy zwyczajne "czy wyjdziesz za mnie?", "czy zostaniesz moją żoną?" i wymiana skromnych podarunków i romantyczna kolacja/lampka wina (a jak kto woli to róg piwa, miodu, kieliszek wódki ;P)/wspólny spacer.czas spędzony w miłym miejscu/cokolwiek innego przychodzi nam do głowy. ];)
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: małżeństwo

Postprzez Vrede » niedziela, 18 sierpnia 2013, 12:25

Thordis dobrze pisze. A jeżeli chcesz czegoś bardziej fancy i w amerykańskim stylu - łącznie ze sprawdzaniem Twojej stabilności finansowej przez rodziców przyszłej żony czy rozpoczęciem warzenia miodu weselnego pół roku przed ślubem (czego nie zrobił nikt ze znanych mi polskich żonatych/zamężnych/zaręczonych asatryjczyków, bo jak wspomniałam wyżej - jest to bardzo amerykańskie) to możesz poczytać sobie u Sołtysiaka, poczynając od ostatniego akapitu strony 285. Polecam przeczytanie całości, bo mimo iż wzorowane na "Hamerykańcach" to napisane skrupulatnie, rzetelnie i z dużą ilością odnośników do źródeł, z którymi warto się zapoznać.
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: małżeństwo

Postprzez Hrefna » niedziela, 18 sierpnia 2013, 14:19

Hych, warzenie miodu pitnego na pół roku przed terminem użycia, jest rzeczywiście nieco amerykańskie... bo w sumie żeby dobry był to warto go nastawić z pięć lat przed terminem, po pół roku to siuś będzie, nie mniodek ;)
Oft vitu ógörla, þeir er sitja inni fyrir, hvers þeir ro kyns, er koma;
er-at maðr svá góðr at galli né fylgi, né svá illr, at einugi dugi.

Hávamál 133 [132] (Loddfafnismál 23)
Avatar użytkownika
Hrefna
 
Posty: 308
Dołączył(a): środa, 3 października 2012, 02:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: małżeństwo

Postprzez KozioU » niedziela, 18 sierpnia 2013, 14:57

Amerykanie każdy alkohol (nawet owocowy) z dodatkiem miodu nazywają miodem. Przeglądałem kiedyś ich receptury i tylko pusty śmiech mnie brał, bo pewnie nikt z autorów tych "przepisów" nie próbował nigdy leżakowanego kilka lat porządnego dwójniaka.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rytuały i obrzędy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron