A co po pogrzebie?

A co po pogrzebie?

Postprzez Trollsdóttir » wtorek, 16 kwietnia 2013, 14:32

Przeczytawszy dyskusję dotyczącą pogrzebów czuję pewien niedosyt związany z tym, że nie wiem, jak okazywana/przeżywana jest strata bliskiej osoby. Wiem co prawda, że zawsze mogę wystawić zmarłemu pamiątkowy kamień, ale czy istnieją jakieś przekazy (i współczesne koncepcje) związane ze zwyczajami żałobnymi? Specjalny sposób ubierania, zachowanie, które różni się od normalnego?

Nie pytam tak do końca z czczej ciekawości, jest mi to w tej chwili głęboko potrzebne w związku z utratą bliskiej osoby. Jednocześnie jest to pomijana (bo nieprzyjemna) część kultury w ogóle, niekoniecznie tylko w kontekście Asatru i na moją logikę lepiej, żeby takie tematy opracowywać sobie na spokojnie, kiedy jeszcze nie są "potrzebne".
To, że jakiś człowiek pochodzi od trolli nie oznacza, że jest gruby i gruboskórny, tylko że ma predyspozycje by przeżyć lodową apokalipsę, których innym brakuje.
Trollsdóttir
 
Posty: 27
Dołączył(a): środa, 10 sierpnia 2011, 08:21
Lokalizacja: Poznań/Wschodnia Wielkopolska

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Satu » wtorek, 16 kwietnia 2013, 15:35

Moim zdaniem te tematy nie są omijane "bo są nieprzyjemne". Powód jest inny, za to prozaicznie prosty: to kwestia osobnicza. Sam pogrzeb jest czymś robionym "dla świata", pokazaniem wszystkim wokół, że potrafimy zadbać o zmarłego i pamiętamy o nim, poza tym w ten sposób spotkać się może wielu znajomych zmarłego. Jednak żałoba i wszystko co robimy potem jest dla nas i tylko dla nas. Zwyczaje pokroju chodzenia w czerni mogą sobie być, ale dla niektórych będzie to wystarczający dowód straty, dla innych nic nie warte, bo przecież w czerni można chodzić zawsze. Nie da się "na zimno" opracować sposobu żałoby, to jak "na zimno" wymyślać rozmowę na randkę: my wszystko dokładnie ułożymy a ta druga strona powie jedno słowo inaczej i cały genialny plan się sypie. Nikt nie przewidzi swoich uczuć i emocji, które będą mu towarzyszyły po utracie bliskiego, nikt nie jest w stanie przewidzieć jak to przeżyje i przez to nie można określić, co będzie dla niego odpowiednim sposobem żałoby a co wymuszoną grzecznością/czynnością, której się od niego oczekuje czy cokolwiek takiego. A przecież w żałobie nie chodzi o robienie komuś grzeczności.
Avatar użytkownika
Satu
 
Posty: 93
Dołączył(a): wtorek, 15 stycznia 2013, 15:55

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Trollsdóttir » wtorek, 16 kwietnia 2013, 16:07

Wielka racja.

Ale czy np. nie spełniałbyś przez jakiś czas pierwszego toastu za pamięć zmarłego? Właśnie o to, jak asatryjczyk (albo raczej jak Wy) wyraża to w gestach na żywo chodzi mi najbardziej.
To, że jakiś człowiek pochodzi od trolli nie oznacza, że jest gruby i gruboskórny, tylko że ma predyspozycje by przeżyć lodową apokalipsę, których innym brakuje.
Trollsdóttir
 
Posty: 27
Dołączył(a): środa, 10 sierpnia 2011, 08:21
Lokalizacja: Poznań/Wschodnia Wielkopolska

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Thordis » wtorek, 16 kwietnia 2013, 17:11

To, jak przeżywasz utratę danej osoby, to jest Twoja indywidualna sprawa. Nikt z pewnością nie czuje się zobligowany do podawania nikomu gotowego przepisu na "odżałowanie" bliskich. To, jak symbolicznie okazujesz pamięć o zmarłym to też kwestia indywidualna. W zależności, jaką czujesz potrzebę. Satu doskonale to objaśniła - przeżycia w związku ze śmiercią bliskiej osoby, to przeżycia wewnętrzne. I okazujesz je, bo czujesz taką potrzebę, a nie po to, żeby je komukolwiek pokazać. Dla siebie i tego, którego wspominasz, nie dla publiki. Więc publice nic do tego, w jaki sposób to robisz.

A jeżeli potrzebujesz na to obyczaju, powiedzmy rytualizacji tej sytuacji lub symboliki - wybierz z tradycji to, co Ci do tej sytuacji pasuje, co opisuje i symbolizuje te Twoje przeżycia i praktykuj jako obyczaj. Każdy obyczaj, tradycja, czy nawet rytuał wygląda nieco inaczej w każdej rodzinie, każdym domu, u każdej osoby. Nadmierne ujednolicanie na siłę nie ma sensu. Nie teraz. Może z czasem obyczaje zakorzenią się same w takiej a nie innej formie. Pamiętajmy, że tradycję i obyczaj tworzy czas, ucierają się z biegiem lat i przez praktykę kolejnych pokoleń.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Hrefna » wtorek, 16 kwietnia 2013, 17:19

Oj, napisałam długaśny post i mi się zamknął. Nie chce mi się pisać od początku, zwłaszcza że był mocno osobisty, więc może i tak lepiej. Tymczasem zresztą odpisala Thordis i (jak zwykle) nie mam gdzie z nią się nie zgodzić ;)

Trollsdóttir napisał(a):Ale czy np. nie spełniałbyś przez jakiś czas pierwszego toastu za pamięć zmarłego? Właśnie o to, jak asatryjczyk (albo raczej jak Wy) wyraża to w gestach na żywo chodzi mi najbardziej

Jeśli uważasz, ze taki toast byłby wlaściwy, i uważa tak grupa, w której owe toasty wznosisz, to w takim razie czemu nie. Z wyjątkiem sytuacji, gdy zmarly, za którego pamięć owe toasty są wznoszone był abstynentem i całkowitym przeciwnikiem alkoholu, wówczas byłoby to grubym nietaktem, mniej więcej takim, jak "modlitwa o zbawienie duszy" zatwardziałego poganina, w jakiej celuje wielu chrześcijan (to nie wyraz niechęci wobec obcej religii, ale raczej zwrócenie uwagi na to, że i w żałobie trzeba mieć wzgląd na preferencje i wolę zmarłego).

Myślę, że najistotnejsze jest po prostu postępowanie w taki sposób, jaki osobie zmarłej by się podobał, a także działania, które łagodzą nasz własny ból związany z jej utratą. Na to utartych zasad nie ma, to zawsze będzie kwestia indywidualna. Podobnie jak każdy bliski człowiek jest nam bliski inaczej. Można np. pójść na cmentarz/miejsce pochówku takiej osoby bliskiej (bo nie zawsze jest to cmentarz), posiedzieć, pogadać, omówić z nią swoje sprawy, poprosić o radę, podzielić się obiatą... jeśli byla dzieckiem - zaśpiewać kołysankę czy zamiast miodem polać mlekiem...

Należy też unikać (moim choć nie tylko moim) zdaniem wszelkiej ostentacji w okazywaniu żalu i żałoby - bo można część osoby zmarłej zatrzymać, zachwiać naturalną koleją rzeczy...



Swoją drogą, jako osoba, która kiedyś umrze, w dodatku żyjąca w stadzie multireligijnym, ze znaczną przewagą ateistów, zaczynam powoli zwracać uwagę na istotność zostawienia instrukcji dotyczących nie tylko własnego pochówku, ale i właśnie "żałoby" - mam wrażenie, że to równie ważne, jak testament...
Oft vitu ógörla, þeir er sitja inni fyrir, hvers þeir ro kyns, er koma;
er-at maðr svá góðr at galli né fylgi, né svá illr, at einugi dugi.

Hávamál 133 [132] (Loddfafnismál 23)
Avatar użytkownika
Hrefna
 
Posty: 308
Dołączył(a): środa, 3 października 2012, 02:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Barld » poniedziałek, 17 czerwca 2013, 16:53

Mam pytanie odnośnie śmierci oraz wierzeń dzisiejszych wyznawców Asatru. W mitologi germańskiej dusza poległa w bitwie trafiała do Walhalli a reszta do Niflheim. Sam Niflheim kojarzy mi się trochę negatywnie, ale z drugiej strony trudno o śmierć w bitwie w 21 wieku. W takim razie gdzie trafia po śmierci wyznawca Asatru? Na logikę wydaje mi się, że do Niflheim ale dziś w książce A. Szrejtera przeczytałem o tym miejscu jako siedlisko dusz, które nie wyróżniały się za życia.(czyli odbieram to jako niebo gorszej kategorii).
Barld
 
Posty: 49
Dołączył(a): wtorek, 16 kwietnia 2013, 21:57
Lokalizacja: Poznań

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Satu » poniedziałek, 17 czerwca 2013, 18:16

Tylko, że to nie działa tak prosto, z tego, co ja się orientuje. Nie ma "umarłeś w bitwie, Walhalla, tobie się nie udało, Niflheim". To, gdzie znajdzie się dusza po śmierci jest związane z całym życiem danej osoby, nie tylko formą śmierci. Kiedyś zdarzyło mi się czytać, że Walkirie przychodziły czasem do danej osoby informując ją, że ma szansę dostać się do Walhalli jeśli spełni jakieś warunki (na przykład ową honorową śmierć w bitwie). Nie mam pewności na ile to prawdziwe, ale pokazywałoby, że wszystko nie jest przesądzane w ostatniej chwili i nie ma tak łatwo, że wystarczy dać się zabić. Dlatego nawet w naszych czasach istnieje szansa zaznania tego "lepszego nieba", chociaż na honorową śmierć w bitwie nie ma co liczyć.
Avatar użytkownika
Satu
 
Posty: 93
Dołączył(a): wtorek, 15 stycznia 2013, 15:55

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Barld » poniedziałek, 17 czerwca 2013, 20:36

Czyli mam rozumieć, że wyznawca Asatru liczy na dostanie się do Walhalli po śmierci?
Barld
 
Posty: 49
Dołączył(a): wtorek, 16 kwietnia 2013, 21:57
Lokalizacja: Poznań

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Ulf » poniedziałek, 17 czerwca 2013, 20:55

Przekonanie o tym ze "cale zycie" decyduje o tym, gdzie kto trafia po smierci, jest wymyslem chrzescijanskim ktory poczatkowo sluzyl do utrzymania owieczek w posluszenstwie i strachu. Gdyby funkcjonowalo to tak i u nas, to taki okrutnik i bratobojca jak Eryk Bloodaxe nie trafilby nigdy do Vallhali, a Baldr do Hellheimu.
Czyli zdecydowanie rodzaj smierci. I widzimisie bogow :P
Bo ktoz jesli nie np. Egil zasluzyl sobie calym swoim zyciem na zasiadanie w towarzystwie Einherjer by cwiczyc i czekac na Ragnarok.
Niestety podpadl Szefowi i umarl w lozku. Nie bylo mu dane zginac w bitwie choc bardzo sie staral.
I w Vallhali nikt go nie zobaczyl...

A co do tej "duszy", ktora gdzies wedruje to... hmm. Znaczy co wedruje - hamr czy feorh? A moze önd i meggin ? ;)
Zanim znowu pojawi nam sie ulubione "odchylenie jehowistyczne" w dywagacjach o posmiertnych wedrowkach asatryjczykow, moze lepiej zawczasu spojrzec na sciage ]:)
viewtopic.php?f=45&t=31

Barld napisał(a):Czyli mam rozumieć, że wyznawca Asatru liczy na dostanie się do Walhalli po śmierci?


W wierzeniach nordyckich nie ma lepszych i gorszych miejsc po smierci. Czy to palac Ran czy Freyji, Thora czy Hel czy tez Vallhala wszystkie sa tak samo dobre( nooo... za wyjatkiem moze Naströndu :P)
Tyle ze w Vallhali siedza "sily specjalne" - to wszystko.
Ulf
 

Re: A co po pogrzebie?

Postprzez Barld » poniedziałek, 17 czerwca 2013, 21:47

Ulf napisał(a):Przekonanie o tym ze "cale zycie" decyduje o tym, gdzie kto trafia po smierci, jest wymyslem chrzescijanskim ktory poczatkowo sluzyl do utrzymania owieczek w posluszenstwie i strachu.


Bardziej mi chodziło mi o dokonanie czegoś w życiu a nie bycie grzecznym po chrześcijańsku.
Pisząc dusza chciałem po prostu sobie ułatwić wypowiedzieć.
Barld
 
Posty: 49
Dołączył(a): wtorek, 16 kwietnia 2013, 21:57
Lokalizacja: Poznań

Następna strona

Powrót do Rytuały i obrzędy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron