Warning: file_put_contents() [function.file-put-contents]: Only 0 of 3351 bytes written, possibly out of free disk space in /home/asatru/www/15e896.php on line 41
Forum • Zobacz wątek - Z kim?

Z kim?

Z kim?

Postprzez Thordis » piątek, 5 kwietnia 2013, 09:49

Ciekawy i ważny temat urodził się sam, wynikając z tematu o toastach na chwałę Lokiego i żeby za mocno nie odbiegać tam, a jednak pociągnąć dyskusję (a przy okazji zaoszczędzić moderatorom przenoszenia postów), bo jest tego warta, postanowiłam od razu sama wydzielić temat.

Chodzi o wspólne świętowanie z osobami, których się nie zna lub zna słabo.

Z jednej strony podejście rozsądne - blotować tylko z tymi, których znamy jak łyse konie i których jesteśmy pewni. Z drugiej strony - podejście społeczne. I tu rodzi się dylemat. Co jest ważniejsze? Osobiście mam z tym problem i trochę się biję ostatnio z własnymi myślami w tym temacie, dlatego chętnie poznam wszystkie opinie - nawet skrajne - jednej i drugiej strony. Sądzę, że warto tę kwestię rozważyć.

Jaka tolerancja na innych ludzi jest według Was dopuszczalna? Jaka w przypadku blotu, a jaka w przypadku symbla? Jak to widzicie? Czy to rozważne podejście nie jest zamykaniem się i kiszeniem we własnym sosie? Bo o ilu osobach każdy z nas może powiedzieć, że doskonale zna i wie, czego się po nich spodziewać? Czy to nie jest podejście zbyt aspołeczne, przeczące społecznemu charakterowi Asatru? Czy zamykając się za mocno w grupkach najbliższych osób, dwu-czteroosobowych kindredach, własnych rodzinach, nie prowadzimy do naturalnego wymarcia polskiego Asatru (Forn Sidr, czy jakkolwiek zwał - żeby temat nie przerodził się w spór o nomenklaturę) po pierwszym, góra drugim pokoleniu, w dokładnie tym samym, góra kilkudziesięcioosobowym, składzie? Czy jednak z drugiej strony zbyt otwarte podejście nie prowadzi do nadmiernego liberalizmu moralnego i przykrych doświadczeń? Czy jednak nie lepiej pozostać ostrożnym w sprawach dużej wagi? Gdzie leży granica między podejściem społecznym, a rozwagą i wyczuciem powagi sytuacji? Czy macie jakieś pomysły, jak to wyważyć?

A co z osobami, które nie posiadają rodzin, kindredów, a zwyczajnie nie chcą zawsze świętować jednoosobowo?

Ja, im dłużej o tym myślę i im więcej doświadczeń zbieram, tym jestem mocniej rozdarta między dwoma podejściami. A jak Wy to widzicie? Zapraszam do dyskusji, nawet zaciekłej, bo warto uczyć się nie tylko na własnych, ale i na cudzych doświadczeniach.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Z kim?

Postprzez KozioU » piątek, 5 kwietnia 2013, 13:31

Najlepsza chyba jest strategia mieszana i ten legendarny złoty środek. Nie zamykałbym się na obcych zupełnie, ale też nie wieszał ogłoszeń na każdym drzewie. Myślę, że system stosowany do tej pory (zapraszamy ludzi których znamy, takich których ktoś zna i może coś dobrego o nich powiedzieć oraz tych poznanych w sieci, którzy zrobili dobre wrażenie swoim udziałem w dyskusjach) działa całkiem dobrze. W ten sposób dajemy sobie szansę na spotkanie nowych i wartościowych ludzi (z imprez "forumowych" poznaliśmy w ten sposób na pierwszej imprezie ciebie Thordis, Myszaka czy Leśną, a ostatnio Gottharda i Olka oraz lokalnie Satu) a jeśli ktoś się nie specjalnie sprawdzi towarzysko to następnej szansy po prostu nie dostanie (takie przypadki też były jak wiesz). Bo nadal nie są to otwarte spotkania na które może przyjechać każdy kto chce, lecz imprezy prywatne, na które organizatorzy zapraszają wybrane przez siebie grono ludzi z którymi chcą spędzać czas.

Moje prywatne podejście jest takie, że każdy z grubsza rozsądny człowiek (ciężko ocenić kogoś dokładnie na podstawie paru postów czy maili, a tak się najczęściej poznajemy z powodów geograficznych) zasługuje na szansę zaprezentowania się F2F. Jeśli wyjątkowo mi nie przypadnie do gustu, to na imprezy które ja organizuję go nie zaproszę, a jeśli zaprosi go na swoją imprezę ktoś inny to mam wybór - nie jechać albo siedzieć cicho. Dość proste.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Z kim?

Postprzez Thordis » piątek, 5 kwietnia 2013, 13:41

Mhm, tyle że mi tu nie chodziło o imprezy jako takie, bo na imprezie da się więcej strawić, można równie dobrze kogoś, kto mi się nie podoba, omijać szerokim łukiem. Chodziło mi konkretnie o same rytuały. Bo co innego "sprawdzić się towarzysko", jak to ująłeś, a co innego... Znów przykład z loki-toastami, bo jest akurat dość obrazowy i adekwatny. Dane osoby towarzysko absolutnie mi nie przeszkadzają, ale już ich loki-toasty owszem.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Z kim?

Postprzez KozioU » piątek, 5 kwietnia 2013, 14:05

U mnie to się łączy. Jeśli ktoś nie jest na tyle OK, żeby z nim stanąć do blotu, to towarzysko też mnie nie kręci i nie chcę spędzać czasu w jego/jej towarzystwie. Gdyby ktoś wyskoczył z toastem do Lokiego na blocie, to dla mnie jest to również śmierć towarzyska i ostracyzm. Kilka lat temu stwierdziłem, że za mało mam czasu w życiu aby go marnować w towarzystwie osób których nie lubię, "bo tak wypada i nie chcemy im zrobić przykrości". Nie chce mi się już po prostu iść na takie kompromisy, wolę mniejsze grono ale za to takie, które akceptuję w 100%.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Z kim?

Postprzez Thorbiern » piątek, 5 kwietnia 2013, 19:23

Thordis, świetnie, że podrzuciłaś temat, bo rzeczywiście istotnym jest. }:= Na moim łódzkim podwórku nieustannie mamy z tym problem i trudno jest pogodzić stanowiska. Część z nas chciałaby blotować z garścią wybrańców/kompanią braci. Rozumiem to podejście, w końcu wszyscy chcemy czuć się pewnie i swojsko w tych duchowo intymnych chwilach. Z drugiej jednak strony ta "selektywna tendencja" prowadzi moim zdaniem do tworzenia sztucznej grupy "katechumenów", którzy owszem są nominalnie członkami "środowiska", ale z przyczyn różnych (np. słabe zaangażowanie) nie są zaliczani do "uprzywilejowanej" kasty "blotujących". Takie restrykcyjne podejście mnie osobiście męczy (Szczególnie ,że to właśnie mnie przypadło zadanie prowadzenia tych "okrojonych" blotów) i krępuje swobodę kontaktu z Bogami. Szanuję zdanie moich asatryjskich, łódzkich ziomków. Jako jednostka nie mogę narzucać swojego "liberalnego" punktu widzenia grupie. To jednak chyba trochę nas ogranicza, stwarza napięcia i nie pozwala się rozwijać. Jesteśmy "to serious". Co do ewidentnych przypałów, co to "Za Lokiego, jotunów i thursów" to szczęśliwie Bogowie nie dali spotkać, myślę sobie jednakowoż, że sami odpadliby stopniowo w wyniku wspólnego ludzko-boskiego ostracyzmu ]:[. Zmierzając do résumé. IMHO na blocie widzę wszystkich "chętnych". Selekcja dokona się w sposób naturalny.
Þorbjörn Ríkarðson
Avatar użytkownika
Thorbiern
 
Posty: 203
Dołączył(a): wtorek, 22 marca 2011, 16:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Z kim?

Postprzez Sylcia » sobota, 6 kwietnia 2013, 06:38

Taki przypał jest czasami nie do przewidzenia, zwłaszcza na imprezach "masowych". Osoby, które w ogóle nie blotują w towarzystwie nieznajomych lub nie-asatryjczyków nie mają tego problemu, ale wszystkim, którym tak jak mi zupełnie to nie robi, proponuję rozwiązanie:
Wszystkie osoby o odmiennych poglądach religijnych, w tym Lokitru i inne jotun-tru powinny czuć się zobowiązane do trzymania buzi na kłódkę podczas rytuału. I przed rytuałem to powinno zostać oficjalnie ogłoszone. Takie zasady, jasno zaprezentowane każdemu uczestnikowi, ułatwiają późniejsze osądzenie w przypadku gdy ktoś się do nich nie zastosuje (bardzo wątpliwe, co ktoś robiłby w naszym towarzystwie posiadając aż 0% honoru) i pozwalają co większym hardkorom podjąć decyzję czy na pewno chcą uczestniczyć w blocie bez możliwości paplania głupot.
Nie zajmuję się już asatru ani runami, toteż proszę mnie o to nie nagabywać. Konta niestety usunąć się nie da :p
Sylcia
 
Posty: 146
Dołączył(a): sobota, 13 października 2012, 17:29

Re: Z kim?

Postprzez Ulf » sobota, 6 kwietnia 2013, 12:15

A ja nadal bede twierdzil, ze jest to szczeniactwo, niedoroslosc emocjonalna ... i poprostu zwykly brak kultury.
Zreszta czy blotuje sie w "swoim gronie" czy tez bardziej ekumenicznie, jest zawsze w dobrym tonie wprowadzic grupe w to co bedziemy robic. Dla swoich wystarczy pare slow w czasie blotu, z jakiej okazji i komu blotujemy - dla osob mniej znajomych sprawdza sie omowienie PRZED blotem jego zasad. Pozwala to uniknac zarowno nieprzyjemnych zgrzytow w czasie obrzedu, jak i co wazniejsze, daje osobom "nowym" komfort psychiczny i swiadomosc tego co robia i dlaczego.

Poza tym, jak juz wspomnialem na poczatku, zwykla kultura osobista nie pozwolilaby jak sadze wiekszosci z nas, wzywac Var oraz Frigg na chrzescijanskich zaslubinach, czy Norn i Dis podczas chrztu.
Dlatego moge wymagac tego samego i od "innowiercow" ktorzy zaplątali sie przypadkowo ( bo i tak moze sie zdarzyc) na jakies asatryjskie swieto.
Mialem okazje uczestniczyc w wielu roznych blotach, zarowno w kraju jak i za granica, jako uczestnik i jako ofiarnik - i dzieki tym prostym zasadom zaprezentowanym powyzej, nigdy nie doszlo do zadnych tarc z powodu roznic, ze tak to nazwe, ideologicznych.

A pajace z "Lokitru" czy innego "Thursatru", jako slabi na umysle, i tak nie maja czego szukac na asatryjskich swietach...
Ja przynajmniej nie pijam z idiotami, bo ani to rozsadne ani bezpieczne ]:/
Ulf
 

Re: Z kim?

Postprzez Vrede » sobota, 6 kwietnia 2013, 23:27

Thordis napisał(a):Z jednej strony podejście rozsądne - blotować tylko z tymi, których znamy jak łyse konie i których jesteśmy pewni.

Poznanie się jak łyse konie wymaga lat i częstych spotkań. A bloty są okazją do takich spotkań. Po pierwszych kilku spotkań można odnieść wrażenie, że trafiło sie na właściwych ludzi, z którymi chce się spotkać przy studni Urd. Można odnieść wrażenie, że jesteśmy podobni, że znamy się od lat (a nie z kilku spotkań) a kiedy naprawdę upłynie ten "łysokoński" odcinek czasu sytuacja może się zmienić. Czekając na tych właściwiwych ludzi możemy stracić okazję uczestnictwa w wielu fantastycznych pod całkiem innymi względami blotach. To w końcu spotkanie z bogami, którzy często podczas takich blotów (jak nie zawsze) coś nam mówią, pokazują.

Thordis napisał(a): Jaka tolerancja na innych ludzi jest według Was dopuszczalna? Jaka w przypadku blotu, a jaka w przypadku symbla? (...) jak to wyważyć?

I cała sztuka polega waśnie na tym, żeby to wyważyć oraz dobrze wiedzieć, po co robimy dany blot/symbel. Dla mnie najważniejsza jest okazja i znaczenie danego święta. Nawiązując do naszych ulubionych metafor o krewniakach:
a) Ciotka ma imieniny i zaprasza wszystkich, bo cieszy ją, kiedy jej znajomi piją za jej zdrowie.
b) Idziemy odzwiedzić ciotkę, bo chcemy porozmawiac o prywatnych sprawach.

W przypadku pierwszym tolerancja jest spora. Każdy kto wierzy(!) w ciotkę, szanuje ją i potrafi się zachować jest mile widziany. Opcja druga to już nasz wybór, krąg gości zostaje zredukowany do tych, którym ufam, na których polegam i z którymi chcę tam być (i wiem, że ciotka ich zaakceptuje).
Oczywiste jest, że bardziej ufam ludziom, z którymi mam częsty i długoletni kontakt, nawet jeśli nie noszą tego samego nazwiska co moja rodzina, niż tym ktorzy przypadkiem nazywają się tak samo, ale widzę ich po raz pierwszy w życiu lub spotykam tylko z okazji ślubów czy pogrzebów raz na parę lat.

Przekładając to na praktykę: bloty prywatne: przyjaciele asatryjczycy oraz ich rodziny. Publiczne bloty: wszyscy asatryjczycy i ich rodziny oraz bliscy przyjaciele oraz nieasatryjscy przyjaciele czy członkowie rodzin, którzy rozumieją i szanują naszą wiarę.
Pomiędzy tym blotem prywatnym a publicznym jest jeszcze pewne spektrum. To samo dotyczy symbli. I tutaj już zwyczajnie trzeba dokonać własnego wyboru. Dla mnie zawsze będzie ważniejszy przyjaciel czy rodzina, nawet ta nieasatryjska niż ktoś kto za asatryjczyka się podaje ale jest tylko dalszym znajomym. I to jakoś trzeba sobie dopasować do danej sytuacji. W podejmowaniu takich decyzji pomagają też proste fakty - jak kto się zachowuje, jak odnosi do innych, czy w ogóle ma się ochotę z tą osobą spędzać czas, rozmawiać i "uspołeczniać się" po blocie. Czasami takie rzeczy widać od razu, czasami dopiero po dłuższym czasie dostrzega się to, że z niektórymi nam nie po drodze a w innych relacjach coś się zmienia i udane związki powstają tam, gdzie się ich najmniej spodziewano ;-)
Jestem za tym, żeby dawać szansę innym (nowym, przyjaciołom znajomych itd) ale nigdy własnym kosztem. Tzn, jeżeli dany blot uznajemy za osobisty, prywatny i tylko dla najbliższych to nie będziemy tam zapraszać koleżanki znajomego. Jeżeli jednak znajomi organizują publiczny blot to mi obecność osób, ktorych nie znam nie przeszkadza, jeżeli mam zaufanie do gospodarzy. A gdyby doszło na takim blocie do sytuacji, która byłaby dla mnie dziwna, niekomfortowa czy coś w tym stylu ze względu na obecność "obcych" - to sobie z tym poradzę i zareaguję odpowiednio w zależności od tego co się będzie działo.
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Z kim?

Postprzez Trollsdóttir » wtorek, 16 kwietnia 2013, 14:45

Tak trochę z innej beczki -- czy uważacie prowadzenie dyskusji na temat, nazwijmy to łagodnie, "niemainstreamowych" kultów jak Lokitru i inne, z osobami o niewyrobionych poglądach to dla Was strata czasu? Sama niedawno dopiero brnęłam przez kwestie "zaciekawienia" Lokim i trochę na ten temat rozmawiałam ze znajomymi zza oceanu. W wyniku tego znalazłam jakby dwie konkluzje:

1. "Przyciąganie" jakie niektórzy czują do Lokiego lub Thursów odzwierciedla bardzo często jakiego rodzaju problemy człowieka gnębią (może to tylko moje wrażenie, ale Loki odzwierciedla pragnienie wolności od reguł i ograniczeń i poczucie bycia nieakceptowanym w tym samym czasie -- przez utożsamianie się z wyrzutkiem; a Thursy odzwierciedlają poczucie uwięzienia, często przez samego siebie i konieczność "agresywnego" realizowania swoich celów, zazwyczaj zastępujących czczącemu Thursów prawdziwą drogę do poprawy swojego życia. W sensie że agresja jest potrzebna, ale nie życie agresją, prawda?)
2. Jeżeli nie będziemy w stanie zrozumieć i opowiedzieć dlaczego właśnie takie kulty postrzegamy jako "nieodpowiednie", to niczym się nie różnimy od gamoni argumentujących "abo tak", "bo tak się nie robi". Umiejętność sformułowania uzasadnienia dla potępienia/wsparcia jakiejś formy wierzeń jest moim zdaniem bardzo ważna.

Czy ktoś się nad tym tematem może zastanawiał? Czasem ckni mi się do książki w stylu "Dlaczego czegoś nie robić". Tak żeby można było samemu zrozumieć dlaczego możemy odczuwać chęć, by wybrać destrukcyjną (czy jakąkolwiek inną) ścieżkę
To, że jakiś człowiek pochodzi od trolli nie oznacza, że jest gruby i gruboskórny, tylko że ma predyspozycje by przeżyć lodową apokalipsę, których innym brakuje.
Trollsdóttir
 
Posty: 27
Dołączył(a): środa, 10 sierpnia 2011, 08:21
Lokalizacja: Poznań/Wschodnia Wielkopolska

Re: Z kim?

Postprzez ThorrUlfR » środa, 17 kwietnia 2013, 08:54

Moje zdanie!
1. "kult" lokiego to przejaw głupoty - a z głupim szkoda dyskutować!
2. Dleczego nie "kult " lokiego - toż to oczywista oczywistość jak mawia prezes
Poznał tedy, iż zły nie jest! Bo by złym być duszę trzeba mieć i z ciemności na światło z pogardą spoglądać!
ThorrUlfR
 
Posty: 260
Dołączył(a): wtorek, 6 marca 2012, 13:50

Następna strona

Powrót do Rytuały i obrzędy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron