Strona 6 z 7

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: środa, 31 października 2012, 23:20
przez ThorrUlfR
Thordis
Przeczytaj proszę jeszcze raz całą dyskusję, bo nie wierzę, że nie wiesz o czym piszę

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: czwartek, 1 listopada 2012, 03:44
przez Coffee
Thordis napisał(a):W kwestii ankiety:

Rozumiem, że teraz wszystko przekłada się na ilość lajków na fejsbuczku, ale mimo wszystko, to NIE JEST adekwatne i nie może stanowić rzeczywistego stanu rzeczy.
Żeby była jasność - za związkiem wyznaniowym absolutnie się opowiadam i podpis złożę z całą pewnością. Natomiast w ankietach nie biorę udziału, nie korzystam z facebooka i zacząć nie zamierzam.

ThorrUlfR

Związek wyznaniowy daje wiele możliwości. W tej chwili występujemy jako zbieranina osób fizycznych i możemy działać wyłącznie na własną rękę jako osoby prywatne. We współczesnym państwie religia staje się religią, gdy zostaje legalnie zarejestrowana, inaczej, nikt prócz garstki wyznawców nie traktuje jej poważnie i, co więcej, nie ma absolutnie takiego obowiązku.

A co dziwnego w tym, że każda czynność formalna, cywilno-prawna czy prawna wiąże się z kosztami? Myślenie ekonomiczne nie zawsze jest powodowane wyrachowaniem, czasami jedynie czystym rozsądkiem i racjonalizmem.

Dogadanie się kilku rodzin i wolnych strzelców uważasz za nierealne? Dlaczego? W czym widzisz problem? Asatru to religia społeczna, a nie "prywatnoogniskowa" czy "outsiderska". Poszczególni ludzie nie muszą we wszystkim się ze sobą zgadzać, ale chyba potrafimy się dogadać między sobą dla wspólnego, SPOŁECZNEGO dobra. Sądzę, że mimo wszystko, mimo różnic poglądów i postaw, jest sporo osób i grup, które potrafią stawiać dobro społeczne ponad czubek własnego nosa i ponad prywatne sympatie czy antypatie, które widzą konieczność współdziałania (do pewnego stopnia). Sądzę, że jednak nie wszyscy na myśl o współdziałaniu z ludźmi spoza własnego grajdołka, dostają apopleksji i gęsiej skórki. Więc, wyjaśnij mi, proszę, skąd ten wniosek.

Uwaga ogólna:

Potrzebne są konkretne, sensowne ustalenia. Bo teoretyzować możemy sobie w nieskończoność aż temat się rozejdzie po kościach na kolejne pięć lat ;P Ja nie uważam, żeby to był temat "internetowy". Tutaj akurat powinniśmy (bez szaleństwa i pospiechu na wielkie hurra) przemyśleć sobie sprawę każdy swoim rozumem, pozbierać pomysły, wnioski (w głowach) i rzeczywiście - jak mówi Ulf - zaczerpnąć z dobrego, sprawdzonego sposobu przodków. W tym przypadku porządną dyskusję, która do czegoś może doprowadzić, ma sens, cel i pożytek, wyobrażam sobie tylko na thingu.


Thordis, kilka postów wcześniej jest wymiana zdań między mną a Ulfem gdzie wyjaśniam, że nie przekłada się ten wynik na realny świat, bada tylko zaangażowanie ludzi i ogólny nastrój. To, że Ty nie masz facebooka nie oznacza, że należy porzucić komunikację między stroną Asatru Polska a fanami. Facebook to po prostu kolejne medium służące do wymiany zdań i tyle.

Odnośnie postu ThorrUlfR, chodziło chyba tutaj o to, że dość trudne jest zebranie 100 osób. Bo nie ma tak wielkiej 1 rodziny, a zebranie 100 ludzi rozsianych po Polsce jest jeszcze trudniejsze, ze swojej strony dodam że na razie ekonomicznie jest to średnio wykonalne.

Ależ, jest już kilka sensownych ustaleń. Na przykład to, że przeprowadzone są badania na temat zainteresowania związkiem, że poddane to jest dyskusji. Po drugie cały temat wiąże się dodatkowo z poszukiwaniami finansowymi. Ja np staram się powiązać Asatru z badaniami historycznymi na terenie Polski i Europy i dostać kasę dla stowarzyszenia, które to ma znowu finansować potrzeby "wyznaniowe". Dodatkowo wgłębiam się w całą papierologię. Tak więc myślę, że to konkrety. Ja nie lubię strzępić języka po próżnicy bo po prostu nie mam czasu, więc jak o czymś mówię to zwykle dłuższy czas już w tym kierunku coś robię :P. Jakoś na te "majbachy" trza zarobić. W końcu ofiarnicy nie będą zapierdalać po Polsce w byle furach. @]:D

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: czwartek, 1 listopada 2012, 04:39
przez Arnikka
No to temat związku pozostaje na czas zimowy do przemyślenia co byśmy od wiosny ruszyli pełną parą :)
Nie wiem jak wy, ale ja czuję ciążącą na mnie odpowiedzialność za losy naszej wiary na tych ziemiach, bo jako pierwsze pokolenie Asatru w Polsce kładziemy podwaliny i historię dla naszych dzieci i jeszcze dalszych potomków. To jak to wszystko zorganizujemy, jak będziemy działać będzie się odbijać czkawką przez wiele lat po nas więc brak działania i odwlekanie czegokolwiek to strzał w kolano.
Może gdybyśmy przez zimę przemyśleli temat, poszukali każdy swoich "ludzi", którzy ewentualnie mogli by wypełnić listę 100 osób, zastanowili się czego byśmy chcieli od naszego związku itd i na wiosennym spędzie np. Ostarze.
Rozumiem, że niektórych może uwierać myśl, że nie jest to do końca fair, że pojawią się osoby, które nie są tego wyznania na liście, ale spokojnie przekroczymy tą magiczną liczbę, w 2 pokoleniu, tylko trzeba na razie "rozbujać" ten temat.
Tak, jak już wspomniałam, zakładanie związku nie jest dla nas tylko dla naszych dzieci, które idąc do przedszkola nie będą traktowane jako dzieci "sekciarzy" tylko "ludzi o jakiś tam wyznanie\u", a to chyba najlepszy start jaki możemy im dać jak na razie. I to jest dla mnie priorytetem :)
Pozdrawiam @]:D

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: niedziela, 4 listopada 2012, 21:38
przez Vrede
Nie było mnie przez dłuższy czas na forum, właśnie nadrabiałam wątki, które powstały w ciągu ostatnich tygodni i moja pierwsza myśl to to, że w końcu trzeba zorganizować ten Alþingi :-) Na poprzedniej Ostarze już o tym rozmawialiśmy, padł nawet pomysł by organizować takie zebrania 4 razy w roku. Może te 4 razy to na razie myślenie na wyrost ale zastanówmy się nad tym pierwszym zgromadzeniem nastawionym tym razem głównie na kwestie naszej przyszłości. I termin ostarowy wydaje się bardzo odpowiedni!
Podoba mi się pomysł Arniki - zima jest dobrym okresem do namysłu i przygotowań merytorycznych a na wiosnę możemy ruszyć z kopyta. Do Ostary jest jeszcze dużo czasu, więc każdy komu zależy zdoła sobie jakoś zorganizować czas wolny w tym terminie. I może tym razem spotkalibyśmy się w Łodzi? :-) @]:D

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: niedziela, 4 listopada 2012, 21:41
przez KozioU
Vrede napisał(a):I może tym razem spotkalibyśmy się w Łodzi? :-) @]:D


Jestem za! Zawsze to bliżej niż Wrocław ;-)

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: niedziela, 4 listopada 2012, 22:34
przez Sylcia
Pozwolę sobie powrócić do głównego wątku, tj. świątyni :P

1. budowanie jakiejś oficjalnej świątyni publicznej - trochę bez sensu, bo może umniejszać wagę miejsc prywatnego kultu (ale jak ktoś coś swojego udostępnia dla innych, to super).. chociaż może jest to rozwiązanie jak ktoś nie ma takiego swojego miejsca, funduszy na zagospodarowanie.. może i by było to używane, zależy też w jakiej formie
2. świątynie rodzinne - to bardziej do mnie przemawia.

i teraz moja wizja jak to powinno wyglądać:
- 2 kamienie i 3 deski, ewentualnie daszek przeciwdeszczowy + krzyż to mi pasuje do chrześcijaństwa, bo oni mają napisane, że trzeba skromnie i mają klęczeć i się modlić, w sumie mogą to robić byle gdzie bo ich bóg jest wszędzie (my też możemy sobie pogadać byle gdzie, ale mówie o jakichś większych rytuałach)
- chrześcijańskie wielkie pozłacane świątynie pasują mi do Asatru (współczesnego, no bo kiedyś nie mieli warunków), chociaż u nas to lepiej z otwieranym dachem jeszcze
- oczywiście świat urządził to odwrotnie
- argumentem za tym, żeby nic nie budować murowanego, a tylko naturalnie, jest zdanie duszków w potencjalnym miejscu, to już trzeba zapytać

- a jeśli naturalnie, w lesie czy ogródku, co pewnie pasuje większej ilości osób (i ich portfelom), to nie byle jak, bo wedle podań bogowie żyją w pałacach, nie mam pojęcia jak one wyglądają, ale jestem pewna, że lepiej niż 3 dechy i altana z tesco, więc jak kogoś z wyższych sfer się zaprasza, to trochę szacunku wypadałoby, a nie jak do chlewu. kamyczki ładnie poukładane, ewentualnie pomalowane, drewno rzeźbione, trochę zmysłu estetyki i pracy, a potem dużo przyjemniej się siedzi w takim miejscu. nie wiem czy nie lepiej urządzać uroczystości przy nakrytym obrusem stole w domu, niż na losowym pieńku na zewnątrz (oczywiście wielbiciele natury są zbulwersowani w tym momencie)

tak ja to widzę, a każdy niech robi jak chce ]:D

ps. fajnie by było dostać to zwolnienie z podatku, na zrobienie sobie miejsca kultu, związek wyznaniowy nam nie zaszkodzi ;]

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: niedziela, 4 listopada 2012, 23:20
przez Isa
Vrede napisał(a): I może tym razem spotkalibyśmy się w Łodzi?

Czy my przypadkiem nie rozmawialiśmy o tym podczas Herbstblotu? Tak wstępnie? O Ostarze w Łodzi czy też pod Łodzią? Coś tak mi się kojarzy...

Łódź jest perfekcyjna, każdy ma w miarę blisko. Plus Ostara to jedno z moich ulubionych świąt, wiosna i te sprawy, idealna na pierwszy Althing (nawet bez świątyni :P)

@]:D

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: poniedziałek, 5 listopada 2012, 15:08
przez ThorrUlfR
Arnikka napisał(a):Rozumiem, że niektórych może uwierać myśl, że nie jest to do końca fair, że pojawią się osoby, które nie są tego wyznania na liście, ale spokojnie przekroczymy tą magiczną liczbę, w 2 pokoleniu, tylko trzeba na razie "rozbujać" ten temat.
Tak, jak już wspomniałam, zakładanie związku nie jest dla nas tylko dla naszych dzieci, które idąc do przedszkola nie będą traktowane jako dzieci "sekciarzy" tylko "ludzi o jakiś tam wyznanie\u", a to chyba najlepszy start jaki możemy im dać jak na razie.


I jako dziedzictwo przekażesz dzieciom że mogą być w związku wyznaniowym dzięki oszustwu rodziców? Zaiste doskonały przykład dla nich, a jak się to ma do podstawowej cnoty asatryjczyków, jaką jest szeroko rozumiany honor?

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: poniedziałek, 5 listopada 2012, 15:19
przez Szerszen
Sylcia napisał(a):- a jeśli naturalnie, w lesie czy ogródku, co pewnie pasuje większej ilości osób (i ich portfelom), to nie byle jak, bo wedle podań bogowie żyją w pałacach, nie mam pojęcia jak one wyglądają, ale jestem pewna, że lepiej niż 3 dechy i altana z tesco, więc jak kogoś z wyższych sfer się zaprasza, to trochę szacunku wypadałoby, a nie jak do chlewu. kamyczki ładnie poukładane, ewentualnie pomalowane, drewno rzeźbione, trochę zmysłu estetyki i pracy, a potem dużo przyjemniej się siedzi w takim miejscu. nie wiem czy nie lepiej urządzać uroczystości przy nakrytym obrusem stole w domu, niż na losowym pieńku na zewnątrz (oczywiście wielbiciele natury są zbulwersowani w tym momencie)



http://www.dailymail.co.uk/news/article ... -Kent.html

Oto jeden z tych odkrytych "dawnych pałaców"... na (sic!) 60 osób ;-)

69 stóp długości... to około 23 metry
28 stóp szerokości to około 9 metrów.

Re: Asatryjska świątynia

PostNapisane: poniedziałek, 5 listopada 2012, 21:40
przez Sylcia
Szerszen napisał(a):http://www.dailymail.co.uk/news/article ... -Kent.html

Oto jeden z tych odkrytych "dawnych pałaców"... na (sic!) 60 osób ;-)


fajnie by było to zrekonstruować, tylko trochę mało się zachowało z tego (i mało z tego wszystkiego wynika, oprócz tego, że żyli tam jacyś bogacze)