Asatryjska świątynia

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Undersøkelsesbrønn » wtorek, 30 października 2012, 07:56

Miałem na myśli zadaszenie ze słomy ]:D
Avatar użytkownika
Undersøkelsesbrønn
 
Posty: 74
Dołączył(a): środa, 20 czerwca 2012, 11:27
Lokalizacja: Wrocław-Vratislav-Breslau

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Ulf » wtorek, 30 października 2012, 10:33

To nie sloma a trzcina. I odpowiednio przygotowana wcale nie jest tak latwopalna jak mogloby sie wydawac. Inaczej trudno byloby sobie wyobrazic, dlaczego trzcinowe dachy sa tak "modne" zwlaszcza na zachodzie Europy.
http://www.trzcina.com.pl/pokrycia_dachowe-oferta.html
Ulf
 

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Coffee » wtorek, 30 października 2012, 18:43

Thordis napisał(a):A mi się coś kołacze, że taki temat już kiedyś dawno był poruszany, tylko nie jestem pewna czy tutaj, czy na jakiś starych śmieciach... I, z tego co kojarzę, wówczas pomysł został mocno zjechany.

Ja uważam, że dobrze opracowany, byłby naprawdę sensowny. Natomiast, póki co, jest jeszcze wiele znacznie ważniejszych rzeczy, do których jako społeczność nie dorośliśmy, żeby zaprzątać sobie głowę fajnymi, ale wciąż tylko planami na daleką przyszłość. Po kolei, nie od dupy strony. Rozwój musi być stopniowy i uporządkowany.


Wyjaśnij do czego nie dorośliśmy oraz co znaczy po kolei a nie od dupy strony/ I dlaczego akurat bronisz komuś postawienia świątyni bo jest to nieuporządkowany rozwój i nie jest stopniowy. Teorie stopni rozwoju też z chęcią przeczytam.

Ja uważam, ze jeśli ktoś chce to jest to zajebisty pomysł. Każdemu wg woli. Jedni uważają świat za swoją świątynie, inni las, a inni przydomowy ogródek. Inni chcą mieć świątynie. Proszę bardzo. Wg mnie każdy robi to, czego potrzebuje. A miejsce do organizowania świąt i zapraszania gości jest akurat fajnym pomysłem. Nasze mieszkanie np. wytrzyma pewnie 8 osób, w ścisku wejdzie więcej. Ale fajnie byłoby mieć możliwość nie martwienia się o miejsce i np noclegi dl przyjezdnych gości.
O wielu rzeczach trzeba myśleć już teraz, nawet jeśli mają dojść do skutku za kilka lat.
https://www.facebook.com/ironbeardforge
In iron we trust.
We have beards.
We forge metal.
Welcome.
Coffee
 
Posty: 99
Dołączył(a): piątek, 2 września 2011, 13:56

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Szerszen » wtorek, 30 października 2012, 18:49

Z każdym miejscem wspólnych spotkań większej rzeszy ludzi, jeśli ma być stałe wiążą się koszty jego utrzymania - również stałe.
Nikt nikomu nie broni... tylko ja np. nie widzę tego przy obecnym statusie Asatru w Polsce w sposób logistyczno-ekonomiczny.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Coffee » wtorek, 30 października 2012, 20:56

Szerszen napisał(a):Z każdym miejscem wspólnych spotkań większej rzeszy ludzi, jeśli ma być stałe wiążą się koszty jego utrzymania - również stałe.
Nikt nikomu nie broni... tylko ja np. nie widzę tego przy obecnym statusie Asatru w Polsce w sposób logistyczno-ekonomiczny.


Ja też, ale za kilka lat chciałbym by tak było. Przykład, wciąż czekamy na decyzję nowego właściciela fabryki na decyzję, czy dostaniemy 1 piętro w użytkowanie. Za darmo. W zamian za to my zwolnimy właściciela z opłat lokalnych. I jest już miejsce na różnoraką działalność. Jedynym problemem jest czas, który trzeba poświęcić na realizację planów różnymi drogami. Finansowanie próbuję załatwić środkami publicznymi typu FIO, lub inne fundusze. Niestety to jest orka. :)
https://www.facebook.com/ironbeardforge
In iron we trust.
We have beards.
We forge metal.
Welcome.
Coffee
 
Posty: 99
Dołączył(a): piątek, 2 września 2011, 13:56

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Thordis » wtorek, 30 października 2012, 21:05

Coffee napisał(a):Wyjaśnij do czego nie dorośliśmy oraz co znaczy po kolei a nie od dupy strony/ I dlaczego akurat bronisz komuś postawienia świątyni bo jest to nieuporządkowany rozwój i nie jest stopniowy. Teorie stopni rozwoju też z chęcią przeczytam.


Ależ proszę bardzo. Po kolei.

Z niedorośnięciem (społecznym, bo o takim mówię) mam na myśli dokładnie to, o czym mówi Szerszeń. Nie mamy żadnego statusu, więc (moim zdaniem) rozmowy o świątyniach są porywaniem się z motyką na księżyc. Formalnie Asatru jako religia w Polsce nie istnieje. Ja uważam, że najpierw należałoby się sformalizować, stworzyć sobie jakikolwiek status, bo inaczej nie widzę sensu w stawianiu świątyń. Świątynia należąca do grupki osób prywatnych jest dokładnie tym samym, co domek letniskowy - każdy może sobie kupić kawałek ziemi i na tej prywatnej posesji postawić własną, jaka mu się żywnie podoba i nikomu nic do tego. Jeśli tylko daną osobę na to stać i ma taką potrzebę, to jest to jej sprawa. Niechże kto i gdzie chce stawia sobie co chce z własnej kieszeni i używa w dowolnych celach. Co mi do tego?

Jeżeli pomysł dotyczy z definicji świątyń prywatnych, stawianych we własnym ogródku, na prywatnych posesjach albo na wykupionej przez kogoś prywatnie ziemi, to jest to wyłączny interes i sprawa właściciela i naprawdę nie mam nic do tego, a jeżeli ktoś taką prywatną nieruchomość zdecyduje się używać w celach społecznych, to bardzo tę postawę szanuję i podziwiam. Natomiast faktem pozostaje to, że jest to wyłączna sprawa właściciela posesji, a nie sprawa społeczno-publiczna. Dlatego nie widzę potrzeby uzyskiwania na to poparcia społecznego.

Do czego zmierzam? Ano do tego, że skoro wypłynął temat, w którym społeczność ma wypowiedzieć się, czy takie a nie inne rozwiązanie jej pasuje, czy popiera pomysł itd. to automatycznie uznaję, że nie chodzi o stawianie prywatnych nieruchomości na własnych posesjach, tylko o zorganizowaną działalność społeczną. A w sposób zorganizowany i społeczny nie możemy sobie niczego postawić, bo żadna grupa formalnie nie istnieje. Dla mnie ten tok rozumowania jest całkowicie logiczny.

I, co najważniejsze, nikomu niczego nie bronię. Nie wiem skąd pomysł, że mogłabym rościć sobie prawo do bronienia komukolwiek czegokolwiek. Ja bynajmniej o sobie takiego wysokiego mniemania nie mam ani takich ambicji. Mówię to, co myślę. Wyrażam swoją opinię. Do zabraniania nie jestem i nie czuję się zobligowana.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Ulf » wtorek, 30 października 2012, 22:20

A teraz przyjrzyjmy sie jak rozwija sie wylacznie badawcza ankieta na FB.
http://www.facebook.com/Asatru.Polska?ref=ts&fref=ts
Przy prawie 1000 lajkow na grupie, powinna panowac euforia...
Ulf
 

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Gotthard » wtorek, 30 października 2012, 22:35

A ja jestem na tak, ale w innym sensie. I zarówno Cofee ma rację jak i Szerszeń i Thordis. Tak sobie myślę, że zasadniczo, każdy ma jakąś świątynię. Lepszą, gorszą, mniejszą większą, ładną, brzydką - słowem jakąś. Dla jednych jest to dębowy gaj, dla innych fajny pagórek, a dla jeszcze innych polny kamulec. Ważne, że spełnia swoją rolę.
I prawdę mówiąc na tym formalnym etapie na którym jesteśmy dzisiaj, wspólnie możemy postawić na czas deszczowego blotu świątynie przenośną a la Szerszeń i w zasadzie nic poza tym.
Najsensowniej byłoby by powymieniać się - o ile zachodzi taka potrzeba rzecz jasna - namiarami, gdzie kto odprawia obrzędy, bądź co bądź już w uświęconym miejscu. I może dzięki takiej wymianie okaże się że na przykład ludzie z danej okolicy, chętnie jeżdżą do dębowego gaju o rzut kamieniem, a drudzy w niemal to samo miejsce, o rzut kamieniem i mokrym beretem, wcale o sobie nie wiedząc. A mogliby oczywiście jeśli wola taka by była, "użytkować" (to złe słowo, wiem) to samo miejsce, bądź co bądź uświęcone. Do tego i okazja do spotkania by się pojawiła... To tak sobie myślę o świątynności świątyni świętej...
Stowarzyszenie Asatryjskie Midgard
http://midgard.org.pl
Avatar użytkownika
Gotthard
 
Posty: 154
Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Thordis » wtorek, 30 października 2012, 22:45

Gotthard napisał(a):Najsensowniej byłoby by powymieniać się - o ile zachodzi taka potrzeba rzecz jasna - namiarami, gdzie kto odprawia obrzędy, bądź co bądź już w uświęconym miejscu. I może dzięki takiej wymianie okaże się że na przykład ludzie z danej okolicy, chętnie jeżdżą do dębowego gaju o rzut kamieniem, a drudzy w niemal to samo miejsce, o rzut kamieniem i mokrym beretem, wcale o sobie nie wiedząc. A mogliby oczywiście jeśli wola taka by była, "użytkować" (to złe słowo, wiem) to samo miejsce, bądź co bądź uświęcone. Do tego i okazja do spotkania by się pojawiła...


No i super. I to jest pomysł na miarę obecnych możliwości. @]:D
Ale jeżeli ktoś rzuca tematem budowania świątyni jako budowli i pyta opinię społeczną o zdanie to wydaje mi się niczym dziwnym fakt, że rozumiem to zupełnie inaczej, przez co moja odpowiedź brzmi: "Nie na tym etapie".
Do wspólnego spotykania się w celach rytualnych i dzielenia się użytkowaniem miejsc uświęconych, zdaje mi się, że nie potrzebujemy zakładać tematu o budowaniu świątyń ;) Do tego wystarczy odrobina otwartości na innych ludzi i umiejętność obsługi poczty elektronicznej ;)
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Asatryjska świątynia

Postprzez Szerszen » wtorek, 30 października 2012, 23:18

Z tego co mi wiadomo brak murowanego budynku przeznaczonego na cele kultu, nie przeszkadzało jak do tej pory w organizacji ogólnopolskich zjazdów połączonych z czynnościami religijnymi.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rytuały i obrzędy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron