Strona 1 z 6

Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 12:35
przez Thorn
Jak współcześnie można obchodzić Jul w przypadku braku możliwości zrekonstruowania tego święta w normalnych warunkach - uczta w domu, kloc drzewa, prosiak/szynka, koledy itp.?
Chciałbym wykonać swój pierwszy blot właśnie w dzień przesilenia, więc będzie to przy okazji mój... "chrzest" asatrowy (ciężko mi wyobrazić sobie lepszą datę, niż dzień w którym Słońce zaczyna znowu rosnąć w siłę, wypierając ciemności nocy). Problem w tym że nadal nie mogę poskładać do kupy tych wszystkich informacji z internetów.
To będzie raczej mały, skromny, jednoosobowy blot w lesie, na nic innego raczej nie mogę sobie w obecnej sytuacji pozwolić. Prosiłbym o jakieś wskazówki o czym pamiętać, a czego unikać w trakcie tego obrzędu.

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 12:52
przez Szerszen
A nie lepiej spędzić ten czas z rodziną - tą realną.
W Asatru ani Heathenizmie nie ma inicjacji per se typu chrzest - albo się w coś wierzy albo nie.

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 13:02
przez Thorn
A nie lepiej spędzić ten czas z rodziną - tą realną.

Jedno nie wyklucza drugiego - blot nie trwa cały dzień, a rodzina też nie jest w domu 24 godziny na dobę. Znajdzie się czas i dla bogów, i dla rodziny.
W Asatru ani Heathenizmie nie ma inicjacji per se typu chrzest - albo się w coś wierzy albo nie.

Wiem. Dlatego użyłem cudzysłowia. Chodziło mi bardziej o bardziej oficjalną wersję powitania nowej rodziny. Cytując FAQ z tej strony:
Jeśli odpowiedz brzmi TAK - to składając prywatną przysiegę bogom, włączam się do asatryjskiej społeczności.

Nie sądzę, żeby zrobienie blotu w ten dzień było czymś złym, choć mogę się mylić.

Pozostaje jeszcze kwestia "sezonowa". Jul to generalnie koniec roku, tradycyjnie składano w ten dzień ofiarę Freyrowi za pomyślność w nowym roku, a jest to według mnie tradycja warta podtrzymania.

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 13:32
przez KozioU
My wprowadzamy swoje zwyczaje świąteczne i robimy po swojemu, a nie wg internetu. Jest szynka, jest słomiany koziołek, jest choinka, wieniec świąteczny, żywy ogień płonie w domu (świeczki bądź kominek). No i święta trwają odpowiednio długo, od przesilenia do nowego roku (w tym roku zaczniemy jeszcze wcześniej, bo 17.12 spotkaniem z przyjaciółmi). Pamiętaj przede wszystkim, że u nas nie ma jednego oficjalnego przepisu na nic, na święta też. Rób tak, żebyś Ty czuł się zadowolony i "świąteczny".

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 13:38
przez Thordis
Szerszeniu, trochę niepotrzebnie, wydaje mi się, studzisz tutaj zapał ];) Thorn słusznie zauważył, że jedno nie wyklucza drugiego, a skoro on taką potrzebę odczuwa, to już jest jego prywatna sprawa.

Ale, Thornie... także Twoją prywatną sprawą jest to, jak masz zamiar obchodzić święto. Na to nikt nie poda Ci gotowej recepty. Na pewno nie tutaj ];) Ja tam widzę w Twoich słowach, że doskonale czujesz t,o co robisz - i bardzo dobrze. Tak więc - rób jak czujesz ]:) Źródła źródłami - warto się na nich opierać do pewnego stopnia (rozsądnego!), czerpać z nich wiedzę, inspirować nimi, ale wydaje mi się, że czasami zapominamy o tym, że mamy także coś takiego, co ja przynajmniej nazywam sobie umownie "intuicją" i z niej również warto korzystać. Często sami doskonale wiemy, czego chcemy, a przede wszystkim powinniśmy wiedzieć, bo jesteśmy ludźmi zarówno myślącymi, jak i czującymi.

Thorn napisał(a):Nie sądzę, żeby zrobienie blotu w ten dzień było czymś złym, choć mogę się mylić.


Oczywiście, że nie jest i jestem pewna, że nie to Szerszeń miał na myśli. Uczczenie święta (jakiegokolwiek - "oficjalnego" czy prywatnego) absolutnie nie jest niczym "złym". Nie jest też sprawą dyskusyjną. Masz ochotę świętować, czujesz taką potrzebę - świętuj. Chcesz to robić w taki czy inny sposób - to tak po prawdzie nikomu nic do tego. Możemy co najwyżej podzielić się z Tobą naszymi zwyczajowymi "sposobami" na świętowanie. Może któryś Ci się spodoba i sobie go zaadaptujesz na własne potrzeby. Każdy ma jakieś własne nawyki, własne obyczaje, i... własne indywidualne zboczenia.

Szerszen napisał(a):A nie lepiej spędzić ten czas z rodziną - tą realną.


Szerszeniu, poważnie rozdzielasz rodzinę na "realną" i "nierealną"? Jakos ciężko mi w to uwierzyć ];)

Rozumiem podejście Szerszenia, bo akurat ja jestem w podobnej sytuacji do niego - oboje mamy własne, prywatne rodziny "realne" pokrywające się z kindredem (przynajmniej w części), ale trzeba też zrozumieć trochę inne podejście osób w odmiennych sytuacjach życiowych. Ja mam to szczęście, że z mężem i synem możemy "świętować" w swojej tradycji, co nie wyklucza także ani pójścia na kolację do moich rodziców, na obiad do dziadków, ani zaproszenia do siebie niespokrewnionych przez urodzenie członków rodziny oraz przyjaciół. Ale nie każdy taką możliwość posiada. Osoby, które nie założyły własnych rodzin (nie mają partnerów, dzieci) albo żyją w związkach "różnowyznaniowych" niewątpliwie mają trudniej, a przynajmniej inaczej i to logiczne, że ich podejście różni się od mojego, czy szerszeniowego. I tyle. Tu nie ma nad czym dyskutować i pouczać/moralizować osoby, która znajduje się w innej sytuacji. Każdy niech sam ustala własne priorytety.

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 13:48
przez KozioU
A, jeszcze mi się jeden zwyczaj Julowy przypomniał (atrakcyjny zwłaszcza dla dzieci!). W tym roku świętujemy na wsi, więc na pewno wystawimy Sleipnirowi wiązkę siana przed domem, żeby miał co przegryźć jak Odyn przywiezie prezenty!

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 13:52
przez Thorn
Szerszeń, Kozioł, Thordis - :piwo: dla was.
To prawda, nie chodzi mi o jakieś gotowe przepisy, raczej o parę pomysłów które mógłbym rozważyć i ewentualnie zastosować.
Z pewnością spora część forumowiczów ma jakieś swoje sposoby obchodzenia tego święta, na które ja jeszcze nie wpadłem.
No i, cytując temat o runach, bez zakwasu żuru nie zrobisz ]:P

@KozioU - znam ten zwyczaj, zdecydowanie przemyślę go. Z tego co pamiętam, według tradycji Odyn zostawiał dzieciom prezenty w zamian za siano i cukier dla Sleipnira - taki pierwowzór Mikołaja. Będę musiał o tym pamiętać, jak już kiedyś będę miał dzieci. (edit: no tak, nie doczytałem ostatnich słów, nie mam pojęcia czemu mi umknęły. wybacz powtórzenie.)

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 14:03
przez KozioU
Thorn napisał(a):Z tego co pamiętam, według tradycji Odyn zostawiał dzieciom prezenty w zamian za siano i cukier dla Sleipnira - taki pierwowzór Mikołaja.


Dokładnie tak jest. A z wiadomości "źródłowych" warto dodać (bo może nie wszyscy wiedzą), że zwyczaj ten związany jest z faktem, że w kulturach germańskich z okazji urodzin dziecka to rodzice rozdawali prezenty gościom przybyłym na uroczystość (z reguły była to uroczystość nadania imienia, co ciekawe w czasach przedchrześcijańskich też związana z pokropieniem dziecka wodą). Więc w boże narodzenie (Baldura) jego ojciec jeździ po świecie i rozdaje prezenty "gościom", czyli tym którzy świętują urodziny jego syna.

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 14:06
przez Thordis
KozioU napisał(a):A, jeszcze mi się jeden zwyczaj Julowy przypomniał (atrakcyjny zwłaszcza dla dzieci!). W tym roku świętujemy na wsi, więc na pewno wystawimy Sleipnirowi wiązkę siana przed domem, żeby miał co przegryźć jak Odyn przywiezie prezenty!


Ooo, a to dla mnie nowy zwyczaj. Dzięki :) @]:D Na pewno wykorzystamy. Naszemu małemu się z pewnością spodoba :)

A tak w temacie... Czy Wasze dzieci też zadają Wam pytania, dlaczego im prezenty zostawia Odyn, a w przedszkolu/szkole i u babci Mikołaj? Bo my jesteśmy akurat na etapie tego typu rozkmin i tłumaczeń (czterolatek i test na kreatywność ]:D ) ];)

Re: Jul

PostNapisane: środa, 7 grudnia 2011, 14:22
przez Vrede
Trochę o Jule tutaj: http://www.asatru.pl/jule.html (strona jest ciągle poprawiana jeszcze*)

Wg mnie udane Jule (i całe 12 a nawet więcej dni) jest wtedy gdy:

- mam w końcu czas przejść się po zimowym lesie i nacieszyć tą porą roku i pogapić na to jak świat się zmienia
- spędzić czas z rodziną
- wybawić się z przyjaciółmi
- spotkać z bogami (jakkolwiek to zabrzmiało, nie mam na myśli własnego zgonu :>) i ich uczcić.

Dzika nie łatwo zdobyć - ale da się ;-)
Słomianą Julekozę możesz sam zrobić lub kupić w Ikei (My w tym roku cieszymy się z capików, które nam przywiozła szwedzka rodzinka :-))
Przysięgać? Sam zdecyduj co, komu i czy w ogóle.
A przede wszystkim świętuj tak, żeby poczuł satysfakcję z dobrze wykonanego "zadania" :-)

Pozdrawiam!

* DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM POMAGACZOM, POPRAWIACZOM I PISACZOM!

-