O asatryjskich swietach i kalendarzach

O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Ulf » wtorek, 16 sierpnia 2011, 22:37

Zacznijmy moze od tego ze wiele kalendarzy i swiat w Asatru jest, nie ukrywajmy tego, nowomodnym wymyslem.
Nigdzie w zrodlach nie ma ani dokladnych opisow ani konkretnych dat, np. Snorri Sturluson podaje w swych dzielach tylko trzy nazwy, ktore mozna ewentualnie przypisac jakiemus okresowi w roku...i to wszystko. Aha...no i wiemy ze Germanie dzielili rok tylko na dwie pory roku -zime i lato. I ze „dzien“ zaczynal sie i konczyl wieczorem. - takze prawdopodobnie ksiezyc zajmowal wazne miejsce w ich zwyczajach. Wszelkie podzialy roku na miesiace i ich nazwy sa nieco pozniejsze...Najwczesniejszy kalendarz „wikinski „ to opisany w XII wieku w Íslendingabók kalendarz powstaly 200 lat wczesniej, a dokladnie z roku 955. Mial on 12 miesiecy ( oczywiscie ksiezycowych) po 30 dni, + 7 dodatkowych dni co roku i 7 dodatkowych nocy raz na 5 lat zeby dorownac do roku slonecznego. Oczywiscie podzial miesieczny nie zgadzal sie z uzywanym w „cywilizowanym swiecie“ ;) kalendarzem julianskim, ale tradycyjne nazwy z tego kalendarza sa uzywane na Islandii czesciowo do dzisiaj rownolegle ze wspolczesnymi nazwami miesiecy. Do dyspozycji mamy jeszcze kalendarz saski z czasow podboju Anglii i opisany przez chrzescijanskiego mnicha Bede zwanego Wielebnym, oraz frankonski, przytaczany przez Alquina, zyjacego na dworze Karola, ktorego tradycja koscielna nazwala Wielkim, dla uczczenia jego "zalug" w chrystianizacji Germanii, okupionej smiercia dziesiatkow tysiecy pogan. Kilka wzmianek o swietach mozna znalezc takze w Islandzkich Sagach, oraz Gesta Danorum Saxo Grammaticusa.


Podobnie ma sie sprawa dotyczaca rachuby czasu. Owczesne ludy polnocy nie znaly absolutnej chronologii i poslugiwaly sie tylko relatywna, tzn ile zim minelo od czegos np. od jakiejs slynnej bitwy czy innego glosnego wydarzenia..
I dlatego jest wlasnie tak, ze nie ma jakiegos jednego obowiazujacego kalendarza i swiat, – i rozne federacje, organizacje i rodziny maja swoje wlasne zwyczaje opierajace sie czasami dodatkowo na przetrwalej do dzisiaj tradycji ludowej , gdyz przechowuje ona w sobie elementy siegajace korzeniami dawnych czasow ( choc nie zawsze poganskich)
Naprzyklad Anglo-Amerykanie wymyslili sobie RE (Runic Era) . Ciekawe tylko na jakiej podstawie ustalili sobie ten rok 250 p.n.e.? Dlatego ze wtedy Odyn „odkryl“ runy czy dlatego ze Ran/Heimdal je wtedy podarowal ludziom? A moze jest to liczone na podstawie tzw. „zlotego okresu Upsalli“ lansowanegoprzez Order of the Hammer lub datowania pierwszych odnalezionych inskrypcji runicznych? A jak kiedys zostana odnalezione wczesniejsze? ;P
Niemcy z kolei maja to zupelnie w nosie i licza po swojemu ( ale tez niejednolicie :D) – jedni od bitwy w lesie Teutoburskim gdzie Cheruskowie w roku 9 n.e pokonali Varrusa i jego 3 legiony co na dlugi czas ustalilo porzadek polityczny w tym regionie swiata, drudzy zas od bitwy pod Norea w 113 roku p.n.e, w ktorej to armia rzymska poniosla pierwsza druzgocaca kleske w walce ze zjednoczoneymi silami Teutonow, Cymbrow i Ambronow.
Sa tez glosy zeby liczyc „ogolnopogansko“ wg lat Stonehege, i jeszcze wiele innych pomyslow. Problem jednak w tym, ze sa to, jak juz napisalem, wspolczesne propozycje – a jedynym naprawde udokumentowanym poganskim kalendarzem czy raczej sposobem liczenia czasu jest rzymskie AUC – Ab Urbe Condita, czyli od zalozenia miasta Rzymu, ktore....ekhm, jakby to powiedziec – ze wzgledow ideologicznych nikomu specjalnie nie pasuje :P
Dlatego ja osobiscie uwazam ze nie trzeba wcale wymyslac kola na nowo, i ze mozna uzywac spokojnie wspolczesnego datowania „przed nasza era“ i „naszej ery“ gdyz jak wiadomo z rzeczywistym czasem narodzin pewnego zydowskiego proroka ma to niewiele wspolnego, a jest tak rozpowszechnione i zakorzenione w ludzkiej swiadomosci – ze nawet muzulmanie go uzywaja :P

Nie lepiej niz z ustaleniem jakiejs wspolnej rachuby czasu, jest z jego podzialem.
Jaki przyjac za podstawe? Solarny?Lunarny? A moze gwiezdny? A moze naturalny bazujacy na przyrodzie i jej naturalnym rytmie. Wspolczesny podzial roku na 12 miesiecy slonecznych i tygodnia na 7 dni, nie odpowiada wcale temu jak to widzieli nasi przodkowie. Uzywano np. kalendarza „pol-miesiecznego“ ( w stosunku do miesiaca ksiezycowego) co powodowalo ze rok mial 24 „miesiace“. A tydzien 9 dni ( ach, ta dziewiatka wszedzie :) ) Miesiace skracano, wydluzano, dodawano dodatkowe dni w roku – a wszystko to sluzylo temu by zniwelowac roznice miedzy rokiem slonecznym a ksiezycowym. Stad wzial sie rowniez „bezczasowy“ i niejako zawieszony w czaso-przestrzennej pustce okres 12 nocy wokol zimowego przesilenia i Yule.
Czas, gdy Dziki Gon hula w przestworzach – Odyn ze swoja szalona kompania, gdy granice swiatow sie rozmywaja, przychodza do nas duchy przodkow, kazdy czyn ma magiczne znaczenie a wilka nie wolno nazywac po imieniu. Jest to czas gdy kolo natury zatrzymuje sie. Stary czas juz sie skonczyl – nowy jeszcze nie rozpoczal. 11 dni i 12 nocy. Rauhnachten..11 dni roznicy miedzy rokiem ksiezycowym a slonecznym..

Jak juz pisalem na poczatku, przekazy historyczne nie daja nam wielu punktow zaczepienia, ale posilkujac sie przetwalymi do dzisiaj zwyczajami ludowymi mozna przyjac ze w wsrod wszystkich pogan w Europie ( w tym u Germanow ) napewno istnialy co najmniej 4 glowne swieta.
2 dotyczyly przesilen slonecznych.letniego i zimowego, 2 rownonocy wiosennej i jesiennej.
Yule-Midsommer. Ostara-Herbstfest(Hausblot). I raczej nie byly one ruchomymi sensu stricte- chyba ze chodzi o dlugosc ich swietowania.;)
Co innego z 4 nastepnymi bazujacymi na obliczeniach ksiezycowych.
Disting- pierwsza pelnia po Yule (poczatek lutego)[Disablot/Fröblot]
Wonnenacht – druga pelnia po Ostara (kwiecien/maj)[Walpurgisnacht]
Schnitterfest – druga pelnia po Midsommer (sierpien) [Freyfaxi]
Wnternächte – druga pelnia po Freyfaxi (listopad)[Vetrablot/Winternights]

Wypada z tego wyliczenia 8 glownych swiat w roku.
Na skutek poczatkowej „wiccanizacji“ sceny poganskiej przyjmuje sie, czesciowo slusznie,
ze 8-mio szprychowe kolo roku z 8 swietami jest ich wymyslem.
Czesciowo slusznie, bo wszystkie te swieta lub poprostu zwyczaje sa poswiadczone historycznie w obrzedowosci poganskiej.
Problem w tym, ze w zadnym regionie nie wystepowaly jednoczesnie razem.
Czyli powyzsze zestawianie jest jednoczesnie historyczne jak rowniez synkretyczne :P
Tym niemniej osobiscie uwazam ze jest to dla kazdego rekonstrukcjonisty do przelkniecia, jako ze Asatru nie rekonstruuje wierzen i rytualow tylko jednego ludu czy plemienia, lecz w mojej opinii, calej przedchrzescijanskiej kultury germanskiej :)

To ze wiele swiat ( oprocz tych solarno-lunarnych) nie koniecznie ma jakies podloze historyczne nie oznacza, ze nie mozna czy nie nalezy ich swietowac. Sa one poprostu bardziej wspolczesne i nieznanane naszym antenatom. Czasy sie zmieniaja – Bogowie pozostaja Ci sami, a znajac o nich rozne historie ;) nie sadze zeby mieli cos przeciwko nowym dodatkowym swietom - tym bardziej ze kazde swieto, kazdy blot, kazda ofiara, wzmacnia nasza wiez z Bogami i miedzy nami samymi
A czy swieta musza miec zawsze dluga tradycje?...Hmm...
Wazne by wszystkim „zainteresowanym“ tzn i ludziom i Bogom bylo z tym dobrze. :)



Uzywany przez Asatru Polska kalendarz swiateczny wyglada tak jak ponizej, i laczy w sobie tradycje ze wspolczesnoscia.
Oczywiscie jest to NASZA wersja asatryjskiego kola roku - choc patrzac na to scisle historycznie, cos takiego jak "germanskie kolo roku" prawdopodobnie nigdy nie istnialo...

Obrazek

Obrazek
Ulf
 

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez KozioU » wtorek, 16 sierpnia 2011, 23:10

Wenę taką masz, czy sprzątasz na dyskach? ;)
:piwo:
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Vrede » środa, 17 sierpnia 2011, 08:13

Na pewno w dużej mierze "sprzątnięte", bo już kiedyś o tym rozmawialiśmy gdzieś :> Ale i coś nowego chyba Ulf dorzucił ;-)

Właśnie doszłam do wniosku, że mimo iż przeczytałam dostępne nam źródła literackie wspominające co nieco o świętach to jednak najbardziej w pamięci zapadło mi to co publikują współcześni :> i to - o zgrozo! - na blogach a nie portalach archeo, etno, czy historycznych :>
Niniejszym chciałam polecić dwa linki - pierwszy to blog Vigdis i podaję od razu link do kalendarzy runicznych:
http://vigdisaaa.blogspot.com/2010/01/k ... esc-i.html
a na blog Diany mieszkającej na Islandii na pewno prawie każdy z Was już trafił - ale dla tych co nie znają wklejam:
http://islandii.blogspot.com
Na Islandii zachowało się bardzo wiele przekazów, Diana rewelacyjnie opisuje każde tamtejsze święto - nawet najmniejsze, jak Psie Dni czy Dni Przeprowadzek ;-) a między nimi wplata się i Thorrsblot i Jule i Ostara z perspektywy współczesnego Islandczyka. Bardzo inspirujące - polecam :-)
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Vrede » sobota, 24 grudnia 2011, 09:12

Na blogu Vigdis artykuł pt: " Co ma kozioł do świąt?", polecam :-)
http://vigdisaaa.blogspot.com/2011/12/j ... swiat.html
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Szerszen » sobota, 24 grudnia 2011, 14:21

Jak się wszyscy chwalimy, to i ja się pochwalę - a co.
Co prawda wychodzę z złożenia, że to iż jedno święto występowało na Islandii czy w Szwecji, to nie znaczy, że występowało na kontynencie (przykładowo, ciężko w środkowej Polsce zaimplemenotwać Szwedzkie święto "kiszonego śledzia"), więc ograniczam się raczej do "obecnych świąt u nas", w kolejności:

http://runy.net.pl/content/yule-jol
http://runy.net.pl/content/poszukiwanie-lata
http://runy.net.pl/content/zimowe-noce-winter-nights

Oczywiście nie preszkodzi mi to gdy będę na Islandii w "świętowaniu psa", co nie znaczy, że będę przenosił to na grunt Polski.
Wychodzę z założenia, że skoro "problem" z dostępem do skał rozwiązali Goci na naszych ziemiach tworzeniem kręgów z grobów, to i inne obyczaje dostosowywano do lokalnych warunków a nie odwrotnie.

Do tego dochodzą oczywiście mniejsze święta... ale mają dla mnie wymiar osobisty i tym samym mocno lokalny.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Arnikka » niedziela, 2 września 2012, 19:52

Witam :)
Na potrzeby Łódzkich Spotkań Asatryjskich przygotowałam kalendarz wydarzeń w roku 2012/2013 i oto jakie kwiatki wyszły:

2012
Höstblot 23.09
Vetrablot 29.10
Jule 21.12

2013

Disablot 27.01 (po odliczeniu 12 nocy oczywiście, czy właśnie powinno to być nawet jeśli wypada w trakcie 12 nocy ?)
Ostara 20.03
Valpurgisnatt 25.04
Midsommer 21.06
Freyfaxi 22.07
Höstblot 22.09
Vetrablot 17.11
Jule 21.12

Czy obliczenia wyszły Wam podobnie?
Pozdawiam ];)
Avatar użytkownika
Arnikka
 
Posty: 26
Dołączył(a): piątek, 6 maja 2011, 14:11
Lokalizacja: Łódź

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez KozioU » niedziela, 2 września 2012, 22:32

Ja nie obliczam, patrzę po prostu za okno i widzę czy już, czy jeszcze nie.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Isa » niedziela, 2 września 2012, 22:37

Vetrablot 17 listopada? W jaki sposób? :P
Íss er árbörkr
ok unnar þak
ok feigra manna fár.
Avatar użytkownika
Isa
 
Posty: 279
Dołączył(a): poniedziałek, 28 marca 2011, 18:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Vrede » poniedziałek, 3 września 2012, 11:17

Arni, zaktualizowałam częścinformacji ale niestety jeszcze jakieś kwiatki zostały. Na nowej stronie już tego nie będzie :>
Nie obliczamy ;-) Nie uzależniamy się od faz księżyca, kalendarza itd. Pierwsze teksty dotyczące świąt bazowały na informacjach z AFA - jakby nie patrzeć stara grupa i można by pomyśleć, że wiedzą co robią... ale cóż, powymyślali więcej niżby wypadało i odchodzimy od tejże "tradycji".
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: O asatryjskich swietach i kalendarzach

Postprzez Vrede » wtorek, 4 września 2012, 07:46

Asatryjka z Hiszpanii opowiadała nam jak trudno było im przerobić na swoim terenie temat świąt - w końcu panuje tam zupełnie inny klimat, co innego się uprawia, w innym czasie itd. A obchody świąt wynikają jednak głównie z obserwacji tego co się w przyrodzie. Dla mieszkańców Barcelony snieg jest zjawiskiem niezwykle rzadkim a w najchłodniejszych miesiącach średnia temperatura wynosi około 10 stopni.

Nathalie często przebywa również w Niemczech i przy okazji odkryła ciekawą rzecz - kalendarze dla rolników :-D (U nas też coś takiego funkcjonuje, na pewno widziałam kiedyś coś podobnego u rodziców.) W każdym razie, co jest interesującego w kalendarzach rolniczych? Przysłowia i różnego rodzaju porady, które powstały już kilkaset lat temu a funkcjonują do dziś. Dotyczą przewidywania pogody oraz rolnictwa i hodowli. Jeżeli przyjrzy się im dokładniej to w tych mądrościach przodków (nawet jeśli spisane zostały przez mnichów/księży itd) przewija się wiele elementów pogańskich. Warto wiedzieć na co zwracali (zwracają) uwagę rolnicy z terenów, na których żyjemy. Mimo iż nikt z nas (chyba) uprawą roli się nie zajmuje (chociaż może ma ogródek i interesuje się tym co w nim rośnie :>) to tego typu wiedza nie zaszkodzi a może nawet czasem ułatwić planowanie święta, wybranie terminu, może nawet rodzaju składanej ofiary.

(W Havamal też co jakiś czas pojawiają się tego typu rady)
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Następna strona

Powrót do Święta

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron