Mój Futhark

Re: Mój Futhark

Postprzez myszaq » środa, 28 września 2011, 08:13

Jako że właśnie zaczęłam zgłębiać temat Futharku, nasunęło mi się kilka pytań.

Po pierwsze, materiału z którego jest wykonany. Widzę, że większość posługuje się zestawami wykonanymi z drewna (ewentualnie rogu). Szperając wczoraj po necie, natknęłam się na Futhark wykonany z kryształu górskiego, który bardzo 'wpadł mi w oko' ;) Jak to jest z tym materiałem> Ma / nie ma znaczenia? Czy któryś jest lepszy / poprawniejszy / 'przyjaźniejszy' ?
Co do tego kryształowego, to w sumie nie mam gwarancji, czy ktoś tego wcześniej używał czy nie... Niby słyszałam ze przedmioty wykonane z kryształu górskiego wystarczy po nabyciu opłukać pod bieżącą wodą, aby usunąć to co mogło się w nich nagromadzić, ale jak się to ma w stosunku do run? Czy w ogóle się ma? :P

Po drugie - kwestia zrobić / kupić. Zestaw który widziałam jest do kupienia, ale z tego co widzę, większość z Was wykonywała swoje komplety samodzielnie. Przypadek, czy tak jest po prostu lepiej? W sensie, czy 'obcowanie' ze swoim Futharkiem już na etapie 'zerowym' (czyli powiedzmy, od samego wyboru drzewa, pozyskania materiału, poprzez produkcję) powoduje jakieś lepsze zaznajomienie się z nim i ułatwia korzystanie z niego?

Przepraszam z góry jeśli pytanie są jakieś naiwne, ale - jak wspomniałam - dopiero wgłębiam się w temat ;)
Avatar użytkownika
myszaq
 
Posty: 207
Dołączył(a): czwartek, 22 września 2011, 13:43
Lokalizacja: Poznań

Re: Mój Futhark

Postprzez Szerszen » środa, 28 września 2011, 10:23

Zaczynając od początku - nie ma dowodów, że runy były używane do wróżenia, są jedynie pogłoski i sugestie a jeszcze mniejsze są dowody, że stosowano je w układzie interpretacji pojedynczych znaków.

Co do zrobienia run samemu lub kupienia, szczerze polecam robienie - krew, pot, łzy... przy obróbce materiału, nawet elektrycznymi narzędziami, samodzielne wyrysowanie/wykonanie kompletu znaków... to niezapomniane przeżycie i zapewniam Cię, że ezoterrroystyczny bullshit na temat oczyszczań/umagiczniań etc... nie będzie Ci wtedy w głowie.

Materiał wybierz sama - jego pewna "tradycyjność" (materiał naturalny), ma również swoją zaletę.

Kupić możesz... jako gadget, bedą się zapewne ładnie prezentowały w charakterze ozdobnika.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój Futhark

Postprzez KozioU » środa, 28 września 2011, 10:30

Jeśli nie majsterkowałaś do tej pory, to odradzam kryształ. Jest supertwardy i bardzo kruchy, więc bez doświadczenia w cięciu kamieni raczej tylko zmarnujesz surowiec. Zacznij od miękkiego drewna lub rogu/kości.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój Futhark

Postprzez Ulf » środa, 28 września 2011, 11:18

W zasadzie tu ---> http://www.asatru.pl/run_zest.html masz wszystkie wiadomosci ktore sa Ci potrzebne 8-)
Ulf
 

Re: Mój Futhark

Postprzez myszaq » środa, 28 września 2011, 12:09

I takie właśnie odpowiedzi były mi właśnie potrzebne ;)

Ulfie, dzięki za linka! Nie wiem jak to się stało że przeoczyłam ten właśnie artykuł :shock: Gdybym zauważyła go od razu, nawet nie musiałabym pytać ;)
Avatar użytkownika
myszaq
 
Posty: 207
Dołączył(a): czwartek, 22 września 2011, 13:43
Lokalizacja: Poznań

Re: Mój Futhark

Postprzez Vrede » środa, 28 września 2011, 14:29

A tutaj: http://nauroczysku.blogspot.com/2011/09 ... -runy.html tajemnicza wiedźma z uroczyska przedstawia swoje wariacje na temat run ;-D Rozwaliły mnie te na wyschniętym bobie ;-D
Wg wiedźmy "ogranicza nas tylko własna wyobraźnia". Proponuję więc jej użyć i zastanowić się, co będzie miało większą wartość - coś byle jak nabazgrane lakierem do paznokci na ozdobnych szkiełkach z IKEA czy runy, które poznajemy kiedy jeszcze są częścią drzewa? Z którymi spędzamy pare dni a nawet tygodni, zanim drewno dobrze wyschnie? Z tymi, które wypiły nasz pot i krew podczas żmudnej obróbki i rytowania znaków?

Polecam oczywiście prace własnoręczną ;-)
Avatar użytkownika
Vrede
 
Posty: 933
Dołączył(a): czwartek, 10 marca 2011, 21:56
Lokalizacja: Wrocław i Oslo

Re: Mój Futhark

Postprzez Sol » środa, 28 września 2011, 16:33

Zgodzę się z tym, że lepiej wykonać samodzielnie. Około miesiąca temu zabrałam się za pierwszy, własny zestaw i pomimo tego, że jeszcze go nie skończyłam (pozostały mi w sumie 2 ostatnie etapy,) już czuję się z nim związana. I chociaż nie jest idealny, to jest mój. Gdzieś wyczytałam, że po zestawie run można rozpoznać właściciela... ;) I chyba coś w tym jest.
Szukaj kruczków!
Avatar użytkownika
Sol
 
Posty: 82
Dołączył(a): wtorek, 12 lipca 2011, 18:52
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mój Futhark

Postprzez Krucza » środa, 28 września 2011, 23:37

Hm, a mi, wygląda na to że o dziwo ;-), świetnie się używa kompleciku który kupiłam kiedyś na wyjeździe od jakiegoś ceramika
- po prostu zobaczyłam je rozsypane na jego kramiku, bardzo soczyście zielone (zielone jak mech szkliwo), i stwierdziłam że muszę je mieć - oczywiście
jak to zwykle na początku imprezy byłam bez kasy, więc wróciłam szybko na swój kram, mając nadzieję, że zdążę coś ze swoich
wyrobów sprzedać zanim ktoś mi je zwinie ;)

Pierwsze jakie miałam były samodzielnie zrobione z gliny, ale bardziej suszone niż wypalone, i po dłuższym czasie się po prostu porozpękały - ostatecznie woreczek
z nimi wylądował jako jedna z rzeczy które włożyliśmy do dziury pod nasz "drużynowy" kamień w formacji łodziowej Hola Stenar w Foteviken.
Służyły długo i intensywnie, to im się należało, a co ;)
Z kolejnymi - także samodzielnie zrobionymi, z wynalezionej w pewnym "specjalnym" miejscu gałązki, z "krwią, potem i łzami" ;-) w trakcie
- zupełnie się nie dogadywałam, z różnych powodów.
I chyba jeśli będę jakieś nowe robić w przyszłości, to jednak będą z gliny, nie drewna czy rogu, tak nietradycyjnie ;-)

W sumie gdybym miała komuś poradzić jakie runy wybrać, to bym się nie upierała przy własnoręcznie robionych jeśli te wypatrzone
to są właśnie te jedyne, idealne, najwspanialsze i warte wydania jedynych posiadanych przy sobie pieniędzy ;-)
"Wystarczy być mężnym i wyruszyć w drogę."

"Ydalir są doliny
gdzie sobie Ullr
pobudował sale"
http://www.ydalir-laget.pl
Avatar użytkownika
Krucza
 
Posty: 138
Dołączył(a): piątek, 25 marca 2011, 12:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Mój Futhark

Postprzez myszaq » czwartek, 29 września 2011, 09:00

Krucza - no, zgadza się, wczoraj cały dzień wzdychałam do zdjęcia, tak mnie urzekły ;) Ale to o ostatnich pieniądzach odnosi się do nich jak najbardziej... :P Ehhh, może kiedyś...

Tymczasem skoro większość z Was radzi na początek zrobić samemu, to się Was posłucham, bo wiecie w tej materii więcej niż ja ;)
Kluje mi się już nawet w głowie pewien plan.

Tymczasem powiedzcie, czy znacie jakiś naturalny sposób aby dość mocno przyciemnić jasne drewno...? Oglądając różne ręcznie wykonane Futharki natknęłam się na takie, które zostały po wycięciu krążków potraktowane bejcą/lakierobejcą, ale raczej niechętnie myślę o wpakowaniu w drzewo jakiś chemikaliów :/ Może są naturalne barwniki które można użyć do zabarwienia krążków...?
Avatar użytkownika
myszaq
 
Posty: 207
Dołączył(a): czwartek, 22 września 2011, 13:43
Lokalizacja: Poznań

Re: Mój Futhark

Postprzez Krucza » czwartek, 29 września 2011, 10:00

Hyhy, jeśli nie jesteś zdecydowana wydać na nie tych ostatnich pieniędzy, to widać nie są te jedyne-wybrane-idealne ;-)

Co do sposobów na naturalne przyciemnienie drewna - jest ich całkiem mnogo ;)

Po 1 - wosk. Możesz krążki natrzeć woskiem, przyciemni i zakonserwuje.
Po 2 - olej, najlepiej lniany. Działanie jak wosk, z tym, że schnie długo.
Po 3 - pasta z wosku i oleju lnianego - używa się takiej do nabłyszczania i konserwacji starych drewnianych mebli - jeśli powierzchnia płytek będzie dobrze wyszlifowana,
to pewnie nawet i trochę zabłyśnie, nie tylko ściemnieje
Po 4 - możesz spróbować naturalnych barwników, np. kory dębowej (do kupienia w zielarskim) albo tych zewnętrznych łup z orzecha włoskiego - z tym, że one już
się kończą, więc musisz się pospieszyć. Surowiec wrzucasz na noc do wody, potem taką breje zagotowujesz, a jak ostygnie możesz albo pędzlem rozprowadzać
barwnik po krążkach (ofc nie woskowanych nie olejowanych, surowych) lub po prostu wrzucić na chwilę do barwnika - ale jeśli za mocno nasiąkną, to mogą spękać
przy zbyt szybkim suszeniu - więc może lepiej pędzlem, z tym, że trzeba to ileś razy powtórzyć - posmarować, poczekać aż wsiąknie i przeschnie, przesmarować znów,
i tak do uzyskania koloru jaki zechcesz. Po wysuszeniu zaprawić woskiem/olejem/pastą, żeby nie brudziły rąk.
Po 5 - używać tak długo, aż się drewno samo ubrudzi i wyrobi :D

Jest jeszcze kilka naturalnych metod, ale z tych mniej przy tego typu wyrobie się nadających, więc już się nie będę rozpisywać :)
"Wystarczy być mężnym i wyruszyć w drogę."

"Ydalir są doliny
gdzie sobie Ullr
pobudował sale"
http://www.ydalir-laget.pl
Avatar użytkownika
Krucza
 
Posty: 138
Dołączył(a): piątek, 25 marca 2011, 12:27
Lokalizacja: Katowice

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Runy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron