Podróż do Walhalli

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Szerszen » poniedziałek, 22 października 2012, 23:35

Thordis napisał(a):Odwaga odwagą, a zbyteczny masochizm zbytecznym masochizmem. Czasami między odwagą a głupotą łatwo zatracić granicę. A powyższa wypowiedz, mi osobiscie, kojarzy się z masochizmem.


Mi zaś z podejściem chrześcijańskim i "umieraniem za wiarę" zamiast życia z wiarą.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Isa » piątek, 2 listopada 2012, 23:21

Ja mam na tę sprawę pogląd odmienny.
Myślę że honor i walka o prawdę winny być wartościami dla których gotów jestem nie tylko zejść z tego świata, bo skoro wierzę, nie jest to jakiś ogromny akt odwagi. Uważam że dla wyższych wartości, warto pójść choćby i na chrześcijańskie "wieczne potępienie" bo wtedy pokazujesz że są one dla ciebie ponad wszystko, że jesteś dla nich gotów, cierpieć choćby i na wieki.
Może trochę to brzmi jak bym bredził, bo dzisiaj coś nie mogę się wysłowić, ale sens chyba jest jasny.


Wydaje mi się, że w tej wypowiedzi chodziło o coś nieco innego. Nie o umieranie za wiarę - masochizm czy martyrologię - ale raczej o (fakt faktem, masochistyczną, ale w inny sposób) zdolność sprzeciwu, nawet wobec bogów.

Umówmy się, nasi bogowie nie są jaśni, różowi, litościwi i pełni bezinteresownej miłości do świata. W wielu wypadkach kierują się czystą kalkulacją. Jeżeli zatem - hipotetycznie - dojdzie do pewnej różnicy interesów czy zdań na temat naszych własnych losów, to nasz honor i wola walki może spowodować nasz sprzeciw względem tzw. woli bogów. Skazany na niepowodzenie, oczywiście, ale nadal, pozostając kwestią wspomnianych honoru i walki, zasługujący na pewien respekt - i paradoksalnie własnie odzwierciedlający nasz światopogląd (oraz - poruszając się w ramach rzeczywistości mitycznej - światopogląd boski). Nie jesteśmy owieczkami z pustyni, lezącymi ślepo za przewodnikiem. Posiadamy zdolność decydowania o sobie, hipotetycznie również jeśli oznacza to konfrontację z bogami.

Oczywiście, nikomu takiej sytuacji nie życzę. I - uprzedzając pytania o niehipotetyczność - nie zamierzam nawet próbować zastanawiać się nad bardziej rzeczywistym przykładem, gdzie mogłoby mieć to zastosowanie, bo cierpnie mi skóra na karku na samą myśl.
Íss er árbörkr
ok unnar þak
ok feigra manna fár.
Avatar użytkownika
Isa
 
Posty: 279
Dołączył(a): poniedziałek, 28 marca 2011, 18:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Thordis » sobota, 3 listopada 2012, 17:48

W tym rozumieniu rzeczywiście, przedstawia się to w zupełnie innym świetle. Szczerze mówiąc, nie wpadłam na taką interpretację tej wypowiedzi, może dlatego, że była niejasno sformułowana.
W rozumieniu Isy fakt, jest możliwe znalezienie się w sytuacji, w której należałoby się postawić nawet bogom. I co więcej, w których mogłoby to być jedyne słuszne (choć noszące znamiona tragizmu) rozwiązanie. Jedyne takie, w którym człowiek wyszedłby z sytuacji z przysłowiową twarzą, czyli z godnością, honorem, jako przegrany od początku i pokonany na końcu, ale jako ten, który stanął do walki o siebie, a nie stchórzył albo położył uszy po sobie w ślepym posłuszeństwie.
Jeżeli o to chodziło, jak najbardziej pojawiają się już zupełnie inne skojarzenia.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Isa » sobota, 3 listopada 2012, 18:00

Tak, dokładnie o to mi chodziło. Może z tym zastrzeżeniem, że takiej sytuacji nie nazwałabym tego jedynym słusznym wyjściem. Żadne z nich nie jest słuszne. Ani przeciwstawianie się bogom, wobec których deklarujemy lojalność, ani rezygnowanie z wartości, które sprzeciwu się domagają. Taki konflikt tragiczny.
Íss er árbörkr
ok unnar þak
ok feigra manna fár.
Avatar użytkownika
Isa
 
Posty: 279
Dołączył(a): poniedziałek, 28 marca 2011, 18:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Thordis » sobota, 3 listopada 2012, 18:12

Fakt, teraz to ja się zupełnie źle wyraziłam. Nie tyle słuszne rozwiązanie, co bardziej wybór mniejszego zła. Przynajmniej w moim przekonaniu, zakładając, że honor (własny, a co najczęściej za tym idzie, całej rodziny, a nawet społeczności) jest wartością nadrzędną, stawianą w hierarchii ponad pozostałymi np. lojalnością. Ale tutaj już padło najbardziej adekwatne określenie - konflikt tragiczny.
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Szerszen » sobota, 3 listopada 2012, 20:13

Oby nikt z nas nie musiał stawać się bohaterem sagi... bowiem to one często o takich wyborach prawią.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Solid_Steel » niedziela, 4 listopada 2012, 10:51

@Isa dokładnie o to mi chodziło.
Tyr jest gwiazdą przewodnią;
dobrze jest wiernym być władcy;
świeci w ciemności nawet w mgle
nocnej i nigdy nie zawodzi.
Solid_Steel
 
Posty: 10
Dołączył(a): piątek, 27 lipca 2012, 11:28

Śmierć i co po niej ?

Postprzez Leifr » środa, 19 listopada 2014, 15:14

Witam.
Ostatnio nurtuje mnie temat śmierci i trafienia do Valhalli. Z tego co słyszałem i o ile się nie mylę, to jeśli w życiu dokonamy czynu bohaterskiego czy też zginiemy w walce trafiamy właśnie tam. Skoro tak to jak w dzisiejszych czasach można tego dokonać dokonać? W walce zginąć jak na razie dość trudno , no chyba że w obronie własnej lub na froncie. Oczywiście jeśli ktoś by mnie napadł nie dał bym się bezmyślnie okładać i nawet gdybym miał zginąć to bym się bronił , ale na wojnę (jeśli miałbym wybór) nie chciałbym pojechać. A o ile się nie myślę to wojownicy po śmierci wstępowali do Valhalli. Więc czy jedynym sposobem dostania się tam to zostanie "wojownikiem" (żołnierzem)
? Czy może wystarczy się w jakiś sposób wyróżnić , na przykład uratować komuś życie ? Załóżmy że ktoś uratował kogoś nieprzytomnego z pożaru. Ryzykował wtedy swoje życie dla kogoś innego. Czy Jednooki doceni coś takiego czy jak już wcześniej powiedziałem Valhalla = tylko Wojownicy ? (Jeśli ktoś już na ten temat pisał , to proszę o zamknięcie i odesłanie / podanie nazwy wątku ;) )
Leifr
 
Posty: 9
Dołączył(a): środa, 12 listopada 2014, 17:50

Re: Śmierć i co po niej ?

Postprzez Sylcia » środa, 19 listopada 2014, 15:31

Nie zajmuję się już asatru ani runami, toteż proszę mnie o to nie nagabywać. Konta niestety usunąć się nie da :p
Sylcia
 
Posty: 146
Dołączył(a): sobota, 13 października 2012, 17:29

Re: Śmierć i co po niej ?

Postprzez Leifr » środa, 19 listopada 2014, 15:49

Dziękuje bardzo :)
Leifr
 
Posty: 9
Dołączył(a): środa, 12 listopada 2014, 17:50

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Mitologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron