Podróż do Walhalli

Podróż do Walhalli

Postprzez heavy » wtorek, 31 lipca 2012, 00:16

Czy wojownik który zginąłby taką o to śmiercią, mógłby liczyć na podróż na kolanach walkiri czy to wymysł twórców?

http://static.sevenload.net/swf/player/ ... awy%2F5510
heavy
 
Posty: 100
Dołączył(a): piątek, 29 czerwca 2012, 08:51
Lokalizacja: Gdańsk, Chełm

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Szerszen » wtorek, 31 lipca 2012, 00:46

Liczyć sobie może - śmierć nie implikuje pobytu w valhall. To Valfather wybiera (a walkirie wykonują jego polecenia), kto zagości wśród einherjów.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez was1992 » wtorek, 31 lipca 2012, 14:14

mnie się wydaje, że sama śmierć, jakakolwiek by ona nie była, nie zapewnia ci wstępu do Walhalli. Tu chodzi o całe twoje życie, czy zachowywałeś się honorowo, broniłeś rodziny, itp.
was1992
 
Posty: 118
Dołączył(a): sobota, 26 maja 2012, 10:40
Lokalizacja: Poznań

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Olaf » wtorek, 31 lipca 2012, 14:46

Sprawa wygląda tak, jak ją nakreślił Szerszeń. Do Valhalli mają wstęp tylko wybrańcy Valfathera, niezależnie od rodzaju śmierci, bo to on sam wybiera swoich przyszłych wojowników.
Jedynie chyba zdrajcy i krzywoprzysięzcy mają zapewniony kurort pośmiertny, w postaci Nastrondu. ]:P
Avatar użytkownika
Olaf
 
Posty: 123
Dołączył(a): wtorek, 10 maja 2011, 20:32
Lokalizacja: Łódź

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez heavy » wtorek, 31 lipca 2012, 20:56

Tyle to ja wiem, ale mi właśnie chodzi o to jak wyglądało całe życie tego kolesia, łącznie z uwięzieniem, klątwą a w końcu z pokonaniem klątwy i śmiercią.
heavy
 
Posty: 100
Dołączył(a): piątek, 29 czerwca 2012, 08:51
Lokalizacja: Gdańsk, Chełm

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Gotthard » wtorek, 31 lipca 2012, 21:17

Taki dowcip mi się przypomniał, ale on to z tych co to wszystko wyjaśniają. Lekko go zmienię na asatryjskie potrzeby ];)

Jak to Kowalski (Malinowski, albo Smith - wybierz właściwe) całe życie był dobrym człowiekiem. Bogacił się ale dzielił się z innymi. Był pracowity, uczynny, gościnny. Głowa kindredu, poważany godhi. Któregoś dnia rozjechała go ciężarówka. Ot tak - zupełnie po prostu. Nagle cyk, otwiera oczy stoi u wrót Niflheimu, a tam stoi Hel i macha do niego trupią dłonią. Kowalski się wściekł i na cały regulator się drze: "Odynie czemuś mi to zrobił?!" A z góry głos: "Bo cię kurde Kowalski coś nie lubię..."
Stowarzyszenie Asatryjskie Midgard
http://midgard.org.pl
Avatar użytkownika
Gotthard
 
Posty: 154
Dołączył(a): środa, 30 maja 2012, 15:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez heavy » wtorek, 31 lipca 2012, 21:21

hahaha :piwo:
heavy
 
Posty: 100
Dołączył(a): piątek, 29 czerwca 2012, 08:51
Lokalizacja: Gdańsk, Chełm

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Sigrarr » środa, 1 sierpnia 2012, 11:53

was1992 napisał(a):mnie się wydaje, że sama śmierć, jakakolwiek by ona nie była, nie zapewnia ci wstępu do Walhalli. Tu chodzi o całe twoje życie, czy zachowywałeś się honorowo, broniłeś rodziny, itp.


Jak już zostało powiedziane, nic nie zapewni takiego wstępu, bo to wybór Valfadhira. A chodzi również - jeśli nie przede wszystkim - o to, żeby się przydać... a nie być tylko kolejną gębą do karmienia dzikiem aż do Ragnaroku ;)
Sigrarr
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 22:15
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Warrior » poniedziałek, 6 sierpnia 2012, 21:06

was1992 napisał(a):mnie się wydaje, że sama śmierć, jakakolwiek by ona nie była, nie zapewnia ci wstępu do Walhalli. Tu chodzi o całe twoje życie, czy zachowywałeś się honorowo, broniłeś rodziny, itp.


Nie wydaje mi się, żeby "całość życia" miała tutaj dominujące znaczenie.
Pamiętacie np. Sigurda? Był wielkim wojownikiem a powędrował do Niflheimu, ponieważ został skrytobójczo zamordowany, kiedy nie był uzbrojony.
Natomiast np. Hunding - negatywnie oceniany - zginął podczas walki, więc stał się einherjów (inna sprawa, że w Walhalli nie wiodło mu się ponoć najlepiej...).
Albo chociażby nawet Baldur: był otaczany powszechną miłością a i tak, zabity przez brata, trafił do królestwa córki Lokiego - Hel.
Możecie mnie poprawić, jeśli coś źle mówię.
Warrior
 
Posty: 5
Dołączył(a): poniedziałek, 30 lipca 2012, 12:36

Re: Podróż do Walhalli

Postprzez Sigrarr » poniedziałek, 6 sierpnia 2012, 23:10

Myślę, że mówienie o ścisłych zasadach, określających położenie danej osoby po śmierci, to zbytnie uproszczenie. Mówi się czasem, że jak ktoś zginie w boju, to idzie do Valhalli. Mówi się także - rozsądniej już - że ktoś, kto ginie w boju, ma szansę trafić do Valhalli (ukryte tu jest założenie, że lepiej iść do Valhalli niż do Hel, co chyba nie jest prawdą uniwersalną). Moim zdaniem należałoby powiedzieć, że ktoś, kto ginie w boju, ma (caeteris paribus) większą szansę trafić do Valhalli. Do Valhalli idą wybrańcy Valfadhira i wiemy po prostu, że z grubsza potrzebni będą oni do walki w bitwie z olbrzymami, a stąd wnioskujemy, że wybierani będą głównie wojownicy. Co nie znaczy, że każdy poległy wojownik tam trafi, ani że żaden nie-wojownik-poległy-w-walce tam nie trafi. Tak to widzę.

Jeśli chodzi o Sigurda, to z czystego lenistwa skopiuję swój post z innego tematu:
To nie jest czasem tak, że zaistniały dwie tradycje, z których jedna głosi, że Sigurd nie zginąwszy w bitwie trafił do Hel, a druga, że Sigurd jako bohater trafił do Walhalli?
Coś mi się tak kojarzy, ale poszperam jeszcze w książkach.

Aczkolwiek druga wersja wydaje mi się bardzo rozsądna. Skoro był nie lada wojownikiem, który wygrał nie jedną bitwę i na dodatek zaszlachtował smoka-olbrzyma, to z całą pewnością w Ragnarok przyda się jak mało kto z ludzi. Ponadto Fafnira zabił dzięki pomocnej poradzie "pewnego sędziwego człowieka z długą brodą" (ciekawe, któż to taki), a wszystkich swoich zwycięstw dokonał mieczem podarowanym jego ojcu przez Odyna, który od... początku wykazywał duże zaangażowanie w dzieje rodu Volsungów, trochę jakby szykował bohaterów w szeregi einherjów*. I taki Sigurd miałby przebytować Bitwę bezużytecznie w Hel tylko dlatego, że został zamordowany, a nie zabity na polu bitwy? Wydawałoby mi się to dziwne.

* w tym zdaniu opieram się na wersji wydarzeń przedstawionej w Sadze o Volsungach, rzecz jasna


Ogólnie mówiąc nie sądzę, by istniał w tej kwestii prosty algorytm obowiązujący Odyna albo taki, którego z własnej woli by ściśle i konsekwentnie przestrzegał, na nic nie bacząc. Przy czym nie chcę zaprzeczać tradycyjnej (w sensie - znanej z tradycji) informacji, że śmierć w boju daje dużą premię do szansy znalezienia się w Valhalli. (Co jest rozsądne. No bo gdzie szuka się wojowników? Na polach bitew. A skoro zbiera się umarłych, a nie żywych, to faktycznie jak ktoś bardzo chce znaleźć się w Valhalli, to nie ma dlań lepszego planu, jak śmierć na polu bitwy ;) ).

A co się tyczy Baldura, to nie mieszałbym tych spraw. Ludzie po śmierci mogą trafić do Asgardu, a Asowie już tam są. Jak sobie to wyobrażasz, Warrior, że ginący w walce As "idzie" do Valhalli? Z byłoby to de facto przeniesienie się z jednego pałacu w Asgardzie do innego - też mi śmierć :->
Sigrarr
 
Posty: 330
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 22:15
Lokalizacja: Trójmiasto

Następna strona

Powrót do Mitologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron