Warning: file_put_contents() [function.file-put-contents]: Only 0 of 3587 bytes written, possibly out of free disk space in /home/asatru/www/15e896.php on line 41
Forum • Zobacz wątek - Frigg i kądziel
Strona 1 z 1

Frigg i kądziel

PostNapisane: poniedziałek, 7 maja 2012, 15:33
przez Vrede
Na pewno każdy słyszał o "kądzieli Frigg" i tkaniu z chmur - to dosyć popularne określenia, na które często trafić można np. w internecie czy zebeletryzowanych wersjach mitologii - nie znajduję jednak żadnego potwierdzenia w eddzie czy sagach.
Pas Oriona bywa nazywany Frigga's Distaff (czyli przęślica (?) Frigg), artyści przedstawiają ją z kołowrotkiem (Guerber 1909) lub kądzielą (Murray 1865) - ale jak to się ma to mitologii? Czy ktoś z Was jest w stanie wskazać mi dokładny cytat, czy inne źródło, z którego można wywnioskować, że Frigg tkała? Jakiś kenning, jakieś znalezisko archeologiczne, cokolwiek? Będę bardzo wdzięczna, bo mi to od wczoraj spokoju nie daje :>

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: poniedziałek, 7 maja 2012, 17:10
przez Szerszen
Per se kądzieli nie znajdziesz... ale:

Frigg is his wife, and she knows all the fates of men, though she speaks no prophecy,--as is said here, when Odin himself spake with him of the Æsir whom men call Loki:

Thou art mad now, | Loki, and reft of mind,--
Why, Loki, leav'st thou not off?
Frigg, methinks, | is wise in all fates,
Though herself say them not!

I owa właśnie "znajomość przyszłości"/"losów każdego człowieka", w połączeniu z mitologizacją greek-like, jaka miała miejsce w ubiegłych wiekach, zrodziła Frigg z kądzielą.
Oczywiście nie bez znaczenia jest również jej "stan cywilny" - żony i matki, ale to można powiedzieć o niemal każdej z naszych bogiń

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: poniedziałek, 7 maja 2012, 19:53
przez Krucza
OffTopic!
Tak tylko pobocznie - tkanie to jedno, przędzenie drugie ;-) (piszesz Vrede najpierw o przedstawieniach z przęślicą
(kądziel to tak dokładnie pęk włókien który się na przęślicy mocuje, ale chyba teraz to już się nie rozróżnia aż tak)/kołowrotkiem a potem pytasz już o tkanie)

Pewnie jako przykładna średniowieczna żona robiła jedno i drugie - chyba że od tkania miała służki, bo to ciężka praca ;-) Może takie skojarzenie wzięło się właśnie z tego?
Mi osobiście to się bardzo różdżki obrzędowe (znaleziono kilka itemów tak interpretowanych, nie potrafię teraz znaleźć zdjęcia tej, o którą mi chodzi konkretnie)
kojarzą z przęślicą - więc może to było skojarzenie drogą: wieszczka z różdżką wieszczki -> wszystkowiedząca Frigg (czyli podobne zajęcie jak wieszczka tylko sporo leveli wyżej)-> Frigg z kądzielą przypominającą różdżkę?
Z tym że to skojarzenia dotyczące raczej przędzenia niż tkania, atrybutem do tkania byłby prędzej miecz tkacki.
Może trzeba by poszukać w kenningach dotyczących także i mieczy, różdżek, lasek?

To takie luźne rozważania, raczej na temat tego skąd się mogło wziąć to współczesne połączenie niż czy już wieki temu w ogóle ono istniało, ale może coś Ci się skojarzy dalej.

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: wtorek, 8 maja 2012, 14:44
przez Vrede
Własnie przędzenie i różdżki obrzędowe bardzo mi tu pasują. W sumie to właśnie przedzieranie się przez artykuły o volvach i różdżkach zmusiły mnie do zastanowienia się nad tą "kądzielą Frigg". Różdżki obrzędowe są interesującym przedmiotem badań ale widzę teraz, że również przęślica, kądziel i wrzeciono jest coraz popularniejszym tematem wśród badaczy. Nigdy nie widziałam jak się przędzie używając przęślicy, ale widziałam raz szamana przy pracy wykorzystującego coś co wyglądało jak prząślica ze sznurem na końcu którego było coś w stylu wrzeciona (celem tej pracy nie było jednak przędzenie a zaproszenie duchów).Ponieważ ostatnio mam trochę więcej czasu to postanowiłam dowiedzieć się w końcu więcej na temat różdżek i obrzędów.

Ale wracając do Frigg. W sumie to kądziel kojarzy mi się własnie z chmurą, kłębiastą. Chociaż chmury czasami wyglądają już jak "uprządnięte" (nie wiem czy istnieje w ogóle takie słowo) nici, a czasami układają się w kształty, które można by nazwać już gotowym obrazem (utkanym?). Może kądziel to poetycka nazwa chmury a Asgard wyobrażano sobie gdzieś tam nad chmurami?
Tkanie w sumie też łączy się z pewnymi czynnościami magicznymi, siecią wyrd, kreacją przyszłych losów - chociażby Walkirie (Darraðarljóð).
Norny przędą nici życia a losy tkają - chyba można to tak określić używając słownictwa związanego z rzemiosłem (a jeśli nie, to Krucza na pewno będzie wiedzieć jak to najwłaściwiej nazwać).

Frigg zna los wszystkich ludzi i bogów. Ale nie widzi go chyba tak wyraźnie, żeby przewidzieć jemiołę, Hóda i Lokiego. Właściwie to Baldr ma sen a nie Frigg wizję. A może widzi ale nie chce/nie może tego zmienić? Frigg z pewnościa posiada moc, jest w stanie skłonić wszystkie stworzenia do złożenia przysięgi. Może wpływać na losy i życie, bo dzięki temu, że przewiduje reakcje Odyna ocala Longobardów i daje im zwycięstwo - mimo iż wg pierwotnego planu Odyna miało być inaczej. Ma ogromne możliwości, więc w tym momencie można tylko spekulować dlaczego nie ocaliła Baldra. Moja teoria jest taka, że znając przyszłość, wie, że to było najlepsze rozwiązanie. Jednak tak ciężko jest jej pogodzić się z tym faktem, że walczy o jego życie - mimo iż wie, że i tak syn musi zginąć.
I teraz analogia do przędzenia i tkania (Krucza, popraw w razie czego :-)) - Frigg nie przędzie nici życia (tak jak Norny), ale miejscowo może coś popoprawiać na materiale, który jest tkany. Trochę zmienić wzór. Nie zmieni jednak nici - te, które mają pęknąć, albo są za krótkie - skończą się. Tka ktoś inny, ale Frigg widzi tkaninę i wie jaki wzór ostatecznie powstanie. Może go dotknąć i trochę zmodyfikować, ale znaczenie obrazu pozostanie. Frigg widzi to już na początku procesu tkania, dlatego zna losy - potrafi domyślić się jak ułożą sie nici ale ingerować w proces może nieznacznie. (Albo nie chce? A może tka w transie i dlatego nie jest w stanie zmienić wzoru, który sam się tworzy?)

Dużo sensu jest w teorii, iż kądziel została dołożona do Frigg, jako atrybut gospodyni. Ale w takim przypadku powinno się jej też dołożyć np klucze, prawda? A o tym ani słowa. Kądziel i przęślica. Ech, ciężka ta nasza mitologia a zrozumienie o co chodziło ludziom setki lat temu i tak w 100% możliwe nie będzie.

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: wtorek, 8 maja 2012, 15:42
przez KozioU
Podoba mi się to porównanie i twoja wizja Vrede!

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: wtorek, 8 maja 2012, 17:37
przez Szerszen
Vrede napisał(a):I teraz analogia do przędzenia i tkania (Krucza, popraw w razie czego :-)) - Frigg nie przędzie nici życia (tak jak Norny), ale miejscowo może coś popoprawiać na materiale, który jest tkany. Trochę zmienić wzór. Nie zmieni jednak nici - te, które mają pęknąć, albo są za krótkie - skończą się. Tka ktoś inny, ale Frigg widzi tkaninę i wie jaki wzór ostatecznie powstanie. Może go dotknąć i trochę zmodyfikować, ale znaczenie obrazu pozostanie. Frigg widzi to już na początku procesu tkania, dlatego zna losy - potrafi domyślić się jak ułożą sie nici ale ingerować w proces może nieznacznie. (Albo nie chce? A może tka w transie i dlatego nie jest w stanie zmienić wzoru, który sam się tworzy?)

Dużo sensu jest w teorii, iż kądziel została dołożona do Frigg, jako atrybut gospodyni. Ale w takim przypadku powinno się jej też dołożyć np klucze, prawda? A o tym ani słowa. Kądziel i przęślica. Ech, ciężka ta nasza mitologia a zrozumienie o co chodziło ludziom setki lat temu i tak w 100% możliwe nie będzie.


Tak jako mówisz - Frigg zna losy, ale nie dzieli się z nikim tą wiedzą. Podejrzewam na bazie własnych mikrych w porównaniu z jej wiedzą doświadczeń, że to naprawdę straszne brzemię.

W tej kądzieli natomiast poza widokiem splątanych losów, widziałbym raczej nie tyle obraz "gospodyni", ile właśnie przeniesienia grecko-rzymskiej stylistyki... bezpośrednio z parek/mojr na norny i na samą Frigg. Trzeba pamiętać, że w hierarchii Tiwarów, Frigg była traktowana na równi z jej małżonkiem i synem - Thorem. Włącznie z prawem głosu i osądu na thingach. Jako bogini żon i gospodyń była przykładem współtworzenia z mężem rodziny (nawet mimo jego wybryków) i zachowania pewnej równowagi. Tkanie chmur, czy też wrzeciono/różdżka jako pas Oriona (źródło niepotwierdzone), to tylko licentia poetica.

Na tej samej zasadzie ilustracja Heimdalla jest jedynie artystyczną wizją... (bo choćby sam przyodziewek tak sobie pasuje ;-) )
Obrazek

Czy choćby Thora...
Obrazek

To są jedynie pewne idee artystyczne.

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: wtorek, 8 maja 2012, 18:16
przez ThorrUlfR
Coś w tym jest gdyż o atrybucie w postaci kluczy w przypadku Frigg można spotkać wzmianki przy okazji wspominania o przędzeniu chmur.

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: wtorek, 8 maja 2012, 18:24
przez Krucza
Frigg nie przędzie nici życia (tak jak Norny), ale miejscowo może coś popoprawiać na materiale, który jest tkany. Trochę zmienić wzór. Nie zmieni jednak nici - te, które mają pęknąć, albo są za krótkie - skończą się. Tka ktoś inny, ale Frigg widzi tkaninę i wie jaki wzór ostatecznie powstanie. Może go dotknąć i trochę zmodyfikować, ale znaczenie obrazu pozostanie. Frigg widzi to już na początku procesu tkania, dlatego zna losy - potrafi domyślić się jak ułożą sie nici ale ingerować w proces może nieznacznie. (Albo nie chce? A może tka w transie i dlatego nie jest w stanie zmienić wzoru, który sam się tworzy?)


Może tka na krosnach które osnuł kto inny - z układu nici wie mniej więcej jaki wyjdzie splot, ale nie może go zmienić bo musiała by na nowo założyć osnowę,
może coś pomanipulować wątkiem, ale to tylko wątek, za dużo nie zmieni, dostrzeże błędy w osnowie - pomylone nici, za krótkie, za cienkie - ale może tylko na bieżąco je trochę poprawić,
żeby je wyeliminować musiałaby odwołać się do tego, kto krosna osnuwał...

Vrede, podoba mi się bardzo ta metafora, no i pięknie napisałaś :)

BTW przędzenie i tkanie potrafią być całkiem "transogenne", więc może i gdzieś tutaj jest jakieś połączenie między wieszczeniem/znajomością losu a symboliką wrzeciona, przęślicy etc. i ich potencjalnym odbiciem w narzędziach rytualnych.
W sumie się nie dziwię, że narzędzia przędzarsko-tkackie i ich znaczenie w kulturze są tematem podejmowanym przez badaczy - one chyba od początków były nacechowane hm, jak by to ująć... magicznie? Rytualnie?
Gdzieś w zbiorach zdjęć mam foto przęślika z muzeum w Hedeby, ozdobionego swastyką - zawsze mnie zastanawiało, czy pojawiła się na nim jako ozdoba, czy miała głębsze znaczenie, czy przędzenie nie było postrzegane
jako jakiś bo ja wiem, akt kreacji większy niż tylko tworzenie nitki, czy nie widziano w nim odbicia jakiegoś ogólniejszego porządku... To tylko takie luźne zastanawiania się ;)

Wczoraj grzebałam jeszcze trochę za tymi różdżkami, i znalazłam na dysku artykuł Leszka Gardeły "Volva czyli kobieta dzierżąca różdżkę" gdzie m.in. pojawia się zestawienie kształtu różdżki i kądzieli.

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: piątek, 11 maja 2012, 10:36
przez Vrede
"osnowa" - właśnie tego terminu mi brakowało :-)
Ciekawe jaka jest etymologia słowa tkać w językach skandynawskich. Może stąd się biorą te skojarzenia z chmurami?

Re: Frigg i kądziel

PostNapisane: wtorek, 26 marca 2013, 13:28
przez Vrede
Poniekąd w temacie:
http://www.youtube.com/watch?v=tG7j_CzoJvM
Filmik z 1945 roku pokazujący technikę przędzenia i tkania z łyka. Polecam zresztą wszystkie filmy udostępniane przez Norsk Folkemuseum :-)