O Hel i reszcie rodu

O Hel i reszcie rodu

Postprzez KozioU » poniedziałek, 16 maja 2011, 23:06

Wydzielone z wątku Boski patron. KozioU!

IMO nie jest boginią, bo nie należy do żadnego z boskich rodów i żadne z jej rodziców nie jest bogiem. Jest córką Lokiego i siostrą potworów, więc dla mnie jest "z przeciwnej strony mocy" i traktuję ją wrogo, jak resztę tej rodziny. Jeśli ktoś uważa ją za swoją patronkę i "bóstwo opiekuńcze", to dla mnie jest to tym, czym dla katolików jest satanizm.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Boski patron

Postprzez kairve » wtorek, 17 maja 2011, 00:04

Ja się z Kozuem nie zgodzę. Tzn. tak: ciężko dość mówić o Hel jako o bogini w kontekście rodu Asów czy Wanów. Z drugiej strony, tylko Asowie są brani "100%" jako boski ród. Wanowie to inne plemię, które po serii bitchslapów się wżeniło w szeregi Asów. Z trzeciej strony, tak samo innym plemieniem są Jotnar, prawda? I mamy i strasznych skurwieli (Surtr) i istoty mądre (Mimir), a nawet też jednostki wżenione w rodzinę (Skadi). Hel to córka Lokiego, siostra Węża i Wilka. Ale - Loki, niby ollbrzym, a przecież brat krwi Odyna, prawda? :) I to sam Odyn dał jej władzę nad zmarłymi. Ot, tak dla zamotania, nie zaś że "nikt nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe - białe". ;)

Natomiast kompletnie nie zgadzam się z podejściem "Hel=wróg=jeśli patronka=satanizm jak u katolików". Hel to władczyni krainy zmarłych i tyle. Nie lubimy jej bo co...? Brzydka? Śmierdzi jej z ust? :P Murzynów tam biją? :P

Moim zdaniem ani Hel, ani Fenrir, ani Loki ani żaden z Jotnar nie są jednostronnie "źli", tak jak niby nasi mieliby być "ci dobrzy" (wystarczy spojrzeć na samego Szefa...). Szerszeń wspomniał w innym temacie że Ragnarok to taki "payback time". I tu się zgadzam - uzmysłowienie sobie, że wszystko jest idealnie działającymi trybami sprawia, że troszeczkę inaczej można spojrzeć na pewne sprawy. No chyba, że jak się siądzie nie na deklu tylko zimnym porcelicie to wiadomo - sprawka hrimthursów. :P
kairve
 

Re: Boski patron

Postprzez KozioU » wtorek, 17 maja 2011, 00:18

Hola, hola! Ja nigdzie nie piszę w kontekście dobro-zło, więc dyskutujesz trochę sam ze sobą. Piszę, że po prostu ta pani, jak i zresztą jej rodzic i bracia grają dla przeciwnej drużyny i dla tego im nie kibicuję (nie pamiętam konkretnie czy Hel gra w najważniejszym meczu sezonu, ale jej słudzy owszem i to nie po naszej stronie). Porównanie do satanizmu dotyczyło tylko kwestii kultu, bo akurat kult Lokiego jest wśród Asatru czasem dyskutowany i przez niektóre jednostki praktykowany, ale dla mnie jest czymś totalnie "niekul". Nie twierdzę, że wszyscy poza Asami i Wanami są źli i brzydcy, ale składanie im ofiar to dla mnie zbyt wielkie przegięcie.

Swoją drogą popełzłem do biblioteczki, żeby sprawdzić jak źródła określają Hel jeśli chodzi o "tożsamość gatunkową" i znalazłem dwa miejsca: w Voluspie nie wprost, ale piszą o niej per "jotunn" (o Angrbodzie piszą jako o matce trzech jotunnów, więc Hel miałaby być jednym z nich), a w Ynglingasaga określa się ją po prostu jako disę. Więc wiele tego nie znalazłem.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Boski patron

Postprzez kairve » wtorek, 17 maja 2011, 01:00

Piszesz

dla mnie jest to tym, czym dla katolików jest satanizm


Zatem wniosek nasuwa się sam, chyba że porównanie do katolików akurat wyszło Ci niezręcznie (bo implikuje coś innego, niż to co teraz piszesz).

Tak, słyszałem i o kulcie Lokiego i o kulcie Jotnar jako takich (casus Raven Caldera...).
kairve
 

Re: Boski patron

Postprzez KozioU » wtorek, 17 maja 2011, 07:08

No skoro tak to odczytałeś, to pewnie wyszło niezręcznie. Ale temat ciekawy, zmusił mnie w nocy do myślenia i wertowania książek!

kairve napisał(a):(casus Raven Caldera...).


A coś więcej? Bo pobieżne guglowanie nic nie dało, a lecę do robo?
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Boski patron

Postprzez kairve » wtorek, 17 maja 2011, 10:28

Tak żeby zakończyć temat tej naszej prztykanki o jeden zwrot :P, żeby też nie było, że ja jakoś też motam: w etyce asatryjskiej (jak na moje, w pewien żartobliwy sposób) istnieją dwie grupy - ci z którymi pijemy, ci z którymi lejemy się po mordach. W etyce chrześcijańkiej (katolickiej) też są dwie: my dobrzy, oni źli. ;) Etyka chrześcijańska, co dobrze przecież wiesz, jest niewolnicą pojęć dobra i zła, na nich została zbudowana. Etyka asatru, czy heathenry opiera się mocniej na starej zasadzie "nasze plemię/inne plemię" bez tych dobro-złych konotacji. Dlatego Jotnar to raczej chaos (bo chaos nie jest zły/dobry, po prostu jest chaosem), a nie Szatan. ;)

Co do pana/pani Kaldery (w poprzednim poście pomyliłem literkę ;)), to tak oględnie: w USA (bo gdzieżby indziej...) jest on takim gościem/laską od "północnego szamanizmu", wliczając w to kult właśnie Lokiego i innych Olbrzymów. Brał udział w różnych amerykańskich przepychankach, co zresztą, z tego co teraz patrzę w guglu, wisi nawet na pierwszej stronie, znaczy - nadal się o tym czyta. ;) To jedna z osób, które uważają Olbrzymy za pierwotne siły natury, pierwotny chaos. Ja też tak uważam - różnica między nami jest taka, że nie w głowie mi składanie im ofiar i czczenie tego towarzystwa (sprawa jest bardziej skomplikowana jeśli chodzi o Lokiego, ale to temat na inną dyskusję). ;) Ogarnij sobie jego stronkę domową, tam jest sporo informacji i tego jak Kaldera widzi świat i wiele rzeczy - na moje, to mu/jej Loki zamoczył... kilka palców w głowie. Być może o dwa za dużo.
kairve
 

Re: Boski patron

Postprzez KozioU » wtorek, 17 maja 2011, 13:30

kairve napisał(a): w etyce asatryjskiej (jak na moje, w pewien żartobliwy sposób) istnieją dwie grupy - ci z którymi pijemy, ci z którymi lejemy się po mordach. (..) W etyce chrześcijańkiej (katolickiej) też są dwie: my dobrzy, oni źli. ;) Etyka chrześcijańska, co dobrze przecież wiesz, jest niewolnicą pojęć dobra i zła, na nich została zbudowana. Etyka asatru, czy heathenry opiera się mocniej na starej zasadzie "nasze plemię/inne plemię" bez tych dobro-złych konotacji. Dlatego Jotnar to raczej chaos (bo chaos nie jest zły/dobry, po prostu jest chaosem), a nie Szatan. ;)


No to generalnie znów się zgadzamy, z tym że ja nazwałem to "naszą i ich drużyną" i kibicowaniem. No i z tym kibicowaniem przeciwnej drużynie jest dla mnie o tyle jasna sprawa, że chociaż na razie jestem tylko kibicem, to jest szansa że nagle "powołają mnie do kadry" i trzeba będzie wyjść na boisko.

Co do tego gościa, to faktycznie poczytam, bo guglowałem z literówką i dlatego nic nie znalazłem.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Boski patron

Postprzez Szerszen » wtorek, 17 maja 2011, 13:52

Coby wam wsadzić kij w mrowisko, to Hel akurat była jedynym dzieckiem Lokiego, jakie doczekało się właśnie akceptacji/tolerancji ze strony Allfathera, na tyle dużej, że dał jej właśnie we władanie królestwo w Nilfhelu.

To zresztą... (ale to na osobny wątek) budzi poważne wątpliwości co do ilości światów... bo na moje świńskie oko to jest mmniej niż 9 a nie 9 w naszej mitologii, zależnie od:
a) okresu mitologicznego
b) ich umiejscowienia i traktowania (czy królestwo/miasto to osobny świat, czy tylko fragment świata)

Ale to już takie moje zabawy trochę językoznawcze a trochę logiczne z nudów...
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Boski patron

Postprzez KozioU » wtorek, 17 maja 2011, 15:17

Nawiązując do wątku o przekręcie z Baldurem mogę odpowiedzieć, że widać Hel była mu potrzebna do realizacji Planu, żeby bezpiecznie przechowała Baldura podczas Bitwy.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Boski patron

Postprzez Isa » czwartek, 19 maja 2011, 12:14

kairve napisał(a):Etyka asatru, czy heathenry opiera się mocniej na starej zasadzie "nasze plemię/inne plemię" bez tych dobro-złych konotacji. Dlatego Jotnar to raczej chaos (bo chaos nie jest zły/dobry, po prostu jest chaosem), a nie Szatan. ;)


Raczej? A może po prostu "inna strona", które niekoniecznie od razu musi być "chaotyczna"? Na dobrą sprawę zresztą nie do końca można uznać chaos za "chaotyczny", bo to, że trudno prześledzić rządzące nim zasady nie znaczy, że takich nie ma.

kairve napisał(a):Co do pana/pani Kaldery (w poprzednim poście pomyliłem literkę ;)), to tak oględnie: w USA (bo gdzieżby indziej...) jest on takim gościem/laską od "północnego szamanizmu", wliczając w to kult właśnie Lokiego i innych Olbrzymów. Brał udział w różnych amerykańskich przepychankach, co zresztą, z tego co teraz patrzę w guglu, wisi nawet na pierwszej stronie, znaczy - nadal się o tym czyta. ;) To jedna z osób, które uważają Olbrzymy za pierwotne siły natury, pierwotny chaos. Ja też tak uważam - różnica między nami jest taka, że nie w głowie mi składanie im ofiar i czczenie tego towarzystwa (sprawa jest bardziej skomplikowana jeśli chodzi o Lokiego, ale to temat na inną dyskusję). ;)


Tak się składa, że na mojej półce leżą dwie pozycje Ravena Kaldery (bo to jest on - duży facet z rudą brodą i długimi włosami, co zresztą można zobaczyć na jego stronie internetowej), a mianowicie "The Pathwalker's" i "The Jotunbok". Obie czekają na dokładne przeczytanie, póki co pobieżnie je przejrzałam.

Kaldera jest postacią kontrowersyjną, do tego publikującą niepokojąco wiele książek na różne tematy, ale ponieważ nie zamierzam z nim nawiązywać bliższej znajomości, współpracy ani uznawać go za naczelny autorytet, średnio mnie to interesuje i zupełnie nie przeszkadza w czerpaniu tego, co użyteczne.

W książkach pojawiają się rzeczy, które mogą wydawać się absurdalne, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Najbardziej spodobała mi się "inwokacja do Garma". Ale jeżeli się zastanowić, przypomnieć sobie, z jakiej pozycji pisze autor (tj. LHP), a w rezultacie nastawić się na odpowiedni "kod", to absurd zaczyna się zacierać. Po pierwsze "inwokacja" wcale w tym wypadku nie jest równoważna z wezwaniem bóstwa i oddawaniem mu czci. Dobrze jest pamiętać, że nurty leworęczne prawie nigdy nie skupiają się na kulcie, a jedynie pracy z bytami (boskimi, demonicznymi i całą resztą). W tym kontekście jest to zatem doświadczanie bytu poprzez jego przepracowanie, a co za tym idzie - zdobywanie wiedzy i umiejętności (czasami ryzykowne), co brzmi już znajomo, prawda?

Oczywiście konieczny przy tym wszystkim jest pewien rozsądek w filtrowaniu treści. Niekoniecznie też korzystać z tego musi każdy. Ale jeżeli mamy do czynienia np. z czarownicą o asatryjskich konotacjach, z zacięciem do mistycyzmu i odchyleniem na lewo ( :D ) to wszystko nie wydaje się - a przynajmniej nie powinno - ani straszne, ani bezsensowne. W końcu perspektywa praktyki, która mogłaby doprowadzić do momentu, kiedy - w uzasadnionej sytuacji - taka czarownica jest w stanie poszczuć kogoś Garmem - jest tylko i wyłącznie kusząca. :P W tym celu nie wystarczy przeczytać kilku książek, ale takowe mogą przyczynić się do powstania pewnych pomysłów, a czasami - udaje się w nich znaleźć też zdatne do użytku gotowe rozwiązania czy propozycje.
Íss er árbörkr
ok unnar þak
ok feigra manna fár.
Avatar użytkownika
Isa
 
Posty: 279
Dołączył(a): poniedziałek, 28 marca 2011, 18:03
Lokalizacja: Wrocław

Następna strona

Powrót do Mitologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron