Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Olaf » wtorek, 17 maja 2011, 23:25

Na wstępie uprzedzam, że nie wiedziałem zbytnio, gdzie ten temat zamieścić. Jeśli źle go umieściłem, przepraszam.

Zaczynając ten temat, chciałem się dowiedzieć co nieco o kwestii wymienionej w tytule.
Otóż, jak wiadomo, Jednooki polegnie w starciu z Fenrirem. I teraz nasuwa mi się pewna rozkmina. Wśród wyznawców Wszechojczulka byli wojownicy, dzielący się na dwie kategorie - berserk i ulfhednar.
Czy w takim przypadku Ulfhednar nie powinni być wrodzy Jednookiemu, jako, że byli "wilko-ludziami", czyli poniekąd wywodzącymi się od Fenrira?

Czy może ja wszystko pokręciłem i źle zrozumiałem? :P
Avatar użytkownika
Olaf
 
Posty: 123
Dołączył(a): wtorek, 10 maja 2011, 20:32
Lokalizacja: Łódź

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez KozioU » środa, 18 maja 2011, 00:35

Ulfhednar to już liczba mnoga (od ulfhedin), więc chyba nie ma co jeszcze ich mnożyć w "ulfhednarów".

A odnośnie tematu:
Ulfhednar nie mieli wiele wspólnego z Fenrisem, poza tym, że ten był wilkiem. Ale w Asatru z niczym nie ma zbyt łatwo, więc i z wilkami nie będzie. W języku staronordyjskim były dwa słowa określające wilka: ulfr i vargr. Ulfr to taki zwykły wilk, zwierzę żyjące i polujące w stadzie, kojarzone z wojownikami, słynące z wytrwałości, waleczności, sprytu i łowieckiego instynktu. I z takim wilkiem, istotą godną szacunku, związani byli ulfhednar (co łatwo stwierdzić po pierwszej części słowa). Vargr natomiast to wilk jako dzika, samotna i szalona bestia, żyjąca na odludziu i polująca na ludzi. Taki wilk był potworem, istotą której bano się, ale także pogardzano. I ten wilk nie ma nic wspólnego z ulfhednar, natomiast dużo z Fenrisem. A żeby bardziej zamotać, to słowem tym określano także ludzi wyjętych spod prawa i wygnanych na odludzie, którzy często po latach zdziczali i na wpół szaleni z głodu, chorób i samotności napadali podróżnych jak dzikie zwierzęta i budzili postrach na szlakach.
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Szerszen » środa, 18 maja 2011, 06:22

A Ulf (nie varg) stawia kolejne piwo.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Olaf » środa, 18 maja 2011, 09:51

I ja się dołożę z tym piwem.

KozioU, wielkie dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź. ;) I również za zwrócenie uwagi odnośnie ulfhedin i ulfhednar, na przyszłość już będę pamiętał.
Avatar użytkownika
Olaf
 
Posty: 123
Dołączył(a): wtorek, 10 maja 2011, 20:32
Lokalizacja: Łódź

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Ulf » środa, 18 maja 2011, 13:39

To ja tez 8-)
:piwo:

[Reszta watku przeniesiona do Uwag uzytkownikow
http://asatru.pl/forum/viewtopic.php?f=41&t=165]
U.
Ulf
 

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Tyrsson Ulvhjerte » środa, 16 listopada 2011, 19:44

Odgrzewając stary kotlet...

I na co mi dziś przyszło? Zamiast zapolować na jakąś świerzynkę to biorę się za coś, co już zdechło i w tym zatapiam kły... No trudno.

Cóż. Ulfhednarzy i owszem mogliby pojawić się po stronie Fenrisa i to nie dlatego, że są wilkoludami. Powód może być wszak o wiele bardziej prozaiczny. Potraktowano takiego jegomościa trutką i gnije w Hel, bo nie padł w boju. Jak można się domyślić takowy woj będzie chciał pohasać wolny w czas Ragnarok i chętnie przystanie do Lokego, jeśli oczywiście Hel stanie po stronie ojczulka.

Jak zauważono istniały dwa archetypy wilka. Ulf i Varg. Ten pierwszy dobry, drugi zły. I tak samo mogło się przecież dziać z ulfhednar. Kto powiedział, że nie mają prawa ot tak, z własnej woli stanąć w Ragnarok po stronie bliższego sobie Fenrisa? Z drugiej strony Odyn ma na swych usługach dwa wilki, ale stanowią one, dla mnie osobiście, przeciwieństwo Fenrisulfra i przykład ulfów, nie vargów (trąci nazwa teraz Tolkienem, ale mniejsza.)

Hmmm. Tak więc wszystko zależy raczej od tego, czy dany ulfhednar ma osobowość bardziej zbliżoną do ulfa, czy do varga. Tak, ja wiem, że oni byli dehumenizowani i tak dalej, ale to nie oznacza, że swojej własnej osobowości nie mieli. To samo widzi się w wilczym stadzie. Jeden bardziej agresywny, inny mniej.

Trzeba też uważać na pewne przekłamania odnośnie tych wojowników, które zaczęły przenikać też do pieśni z chwilą chrystianizowania Skandynawów. Doszukano się w nich demonów i tym podobnych...

Swoją drogą to chyba nawet jakiś leksykon mitologiczny wymieniał ich na równi z olbrzymami w siłach Loka, ale jaki to już nie pamiętam.

Dobra, zawyłem co mi leży na wątrobie odnośnie tematu. Idę polować.
Avatar użytkownika
Tyrsson Ulvhjerte
 
Posty: 111
Dołączył(a): piątek, 1 kwietnia 2011, 16:09

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez KozioU » środa, 16 listopada 2011, 20:07

Tyrsson Ulvhjerte napisał(a):gnije w Hel, bo nie padł w boju. Jak można się domyślić takowy woj będzie chciał pohasać wolny w czas Ragnarok i chętnie przystanie do Lokego, jeśli oczywiście Hel stanie po stronie ojczulka.


Nadużycie. Po stronie Lokiego (jest to wprost napisane, bo przypłyną z nim na Naglfar) staną ci z Wybrzeża Trupów, a nie ci z Hel. Czemu niby większość naszych szlachetnych przodków z Hel miałaby walczyć po przeciwnej stronie??

Tyrsson Ulvhjerte napisał(a):Kto powiedział, że nie mają prawa ot tak, z własnej woli stanąć w Ragnarok po stronie bliższego sobie Fenrisa?

A skąd założenie, że Fenris jest im bliższy? Chyba nie do końca rozumiesz kim byli ulfhednar. A tym, kto gdzie stanie w Ragnarok rządzi coś znacznie silniejszego niż "ot tak" ludzka wola.

Tyrsson Ulvhjerte napisał(a):vargów (trąci nazwa teraz Tolkienem, ale mniejsza.)

Nie, to Tolkien trąci germańską mitologią.

Tyrsson Ulvhjerte napisał(a):Tak więc wszystko zależy raczej od tego, czy dany ulfhednar ma osobowość bardziej zbliżoną do ulfa, czy do varga.

No nie, litości! To gdzie wylądujesz po śmierci i po której stronie staniesz w Ostatniej Bitwie nie zależy od twojej osobowości. Bo zaraz dojdziemy do Freuda i problemów z dzieciństwa, że z Lokim staną ci, których mama nie przytulała...
A furore Normanorum libera nos, O Domine!
Avatar użytkownika
KozioU
 
Posty: 1338
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 00:54
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Thorbiern » środa, 16 listopada 2011, 20:44

Oj tam, oj tam nie nadymajmy się tak z tymi dogmatami.Owszem Loki poprowadzi męty z Nastrondu bo sam jest męt i krętacz ]:D ale (w wersji Bellowsa) także i ludzi z Hel. I jakieś tam uzasadnienie by to miało, bo przecie Hadding w Niflheim widział nie tylko żyzne pola, szcześliwych ludzi ale i walczących ze sobą wojowników.
Tak więc jeśli u Hel przebywają jej "einherjar" ];) to po coś ćwiczą sie w wojennym rzemiośle. A trudno mi też sobie wyobrazić, żeby Hel poprowadziła swoich przeciw tatusiowi (w końcu krew to krew). I to by było w ramach naszego asatryjskiego "żeby nie było za łatwo". ];)
Þorbjörn Ríkarðson
Avatar użytkownika
Thorbiern
 
Posty: 203
Dołączył(a): wtorek, 22 marca 2011, 16:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Thordis » środa, 16 listopada 2011, 21:07

Thorbiern napisał(a):Tak więc jeśli u Hel przebywają jej "einherjar" ];) to po coś ćwiczą sie w wojennym rzemiośle. A trudno mi też sobie wyobrazić, żeby Hel poprowadziła swoich przeciw tatusiowi (w końcu krew to krew). I to by było w ramach naszego asatryjskiego "żeby nie było za łatwo". ];)


A na mój chłopski (babski ;P) rozum wprost przeciwnie. Sądzę, że Hel może zdecydowanie większą niechęcią pałać do Lokiego niż do Odyna. Ten pierwszy nie zrobił dla niej nic, drugi wprawdzie nie chciał u siebie, ale nie chciał też zlikwidować i dał jej opcję "wilk syty i owca cała".
Thordis
 
Posty: 1155
Dołączył(a): sobota, 7 maja 2011, 11:43
Lokalizacja: Gdynia

Re: Fenrir a Valfather i Ulfhednarzy

Postprzez Szerszen » środa, 16 listopada 2011, 21:28

Akurat Loki jest ojcem Hel... więc więzi krwi etc... ;-)

Niemniej KozioU dobrze gada.
Natomiast Thorbiernie, ja słyszałem tezę, że Hel jest generalnie królestwem umarłych, a do Valhall... niejako mają miejsce wybrani ale nie jako stałe miejsce pobytu lecz właśnie na proszone uczty i zapasy/wprawianie się w boju.

Prawda to czy nie... - dowiemy się w swoim czasie.
Skalat maðr rúnar rista, nema ráða vel kunni
Avatar użytkownika
Szerszen
 
Posty: 1234
Dołączył(a): środa, 9 marca 2011, 07:31
Lokalizacja: Warszawa

Następna strona

Powrót do Mitologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron